Prawdziwych "mistrzów kierownicy" można spotkać na praktycznie każdej uliczce i parkingu. Auta zostawiane są na strefach wyłączonych z ruchu, przy skrzyżowaniach, na pasach, wjazdach na prywatne posesje czy wreszcie ciągach pieszo-rowerowych. Szczególnie te ostatnie kierowcy najczęściej obierają sobie na miejsca parkingowe. Tym razem przedstawiamy jednak parkujących na dwóch miejscach parkingowych. Czy linie to tylko sugestie?
O problemie parkujących "gdzie popadnie" pisaliśmy już nie raz. Prawdziwych "mistrzów kierownicy" można spotkać na praktycznie każdej uliczce i parkingu. Nagminnie auta zostawiane są na strefach wyłączonych z ruchu, przy skrzyżowaniach, na pasach, wjazdach na prywatne posesje czy wreszcie w miejscach przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych.
Częstokroć kierowcy niewiele robią sobie też z namalowanych na asfalcie linii wyznaczających miejsca postojowe, zatrzymując się po środku i zajmując tym samym nie jedno, a dwa miejsca lub poza placem wyznaczonym do parkowania, utrudniając tym samym przejazd innym pojazdom. To już niestety standard i codzienność.
Tym razem prezentujemy "mistrza kierownicy", który zaparkował na dwóch miejscach parkingowych. A jak przyznaje nasz Czytelnik, po zwróceniu uwagi, odpowiedział, że "linie do tylko sugestie.". Owszem, kierowca nie musi obawiać się mandatu, ale w sytuacji, gdy brakuje miejsc parkingowych i inni kierujący mają problem ze znalezieniem wolnego miejsca do parkowania ważna jest także kultura kierujących i trochę ludzkiej empatii, by inni też mieli możliwość zaparkować swój pojazd. Co prawda, zdarza się, że jesteśmy zmuszeni najechać również na linię, gdyż inne pojazdy już zostały zaparkowane wbrew znakom poziomym.
A Wam zdarzyła się taka sytuacja?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze