Aż piętnastu śpiewaków z okolic Staniszewa poprowadziło spotkanie z pieśniami pustonocnymi w sianowskim Domu Pielgrzyma. Imprezę zorganizowała grupa miłośników muzyki tradycyjnej z Trójmiasta. - Dla nas było to zupełnie niesamowite i wyjątkowe przeżycie - mówili po spotkaniu młodzi ludzie.
Kaszuby są dziś jednym z niewielu regionów Polski, gdzie nadal kultywuje się zwyczaj wspólnego modlitewnego żegnania zmarłej osoby przez mieszkańców wioski. Prawdziwym centrum obrzędu pustej nocy są okolice Staniszewa. W piątkowy wieczór tamtejsi śpiewacy byli bohaterami spotkania, na które dotarło około dwudziestu osób mieszkających lub studiujących w Trójmieście.
- Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni tym, że tak wielu panów chciało poświęcić nam czas - mówi Katarzyna Huzarska z grupy Trójwiejska, z wykształcenia doktor oceanologii. - Wspólne śpiewanie dawnych pieśni z tak licznym zespołem było dla nas nie tylko wielkim muzycznym przeżyciem, ale też formą wielkopostnych rekolekcji.
Spotkanie z obrzędem pustej nocy odbyło się w piątkowy wieczór, dzięki życzliwości proboszcza parafii w Sianowie ks. Eugeniusza Grzędzickiego, który udostępnił pomieszczenia Domu Pielgrzyma. W dużej sali, naprzeciwko siebie zasiadły dwie grupy mężczyzn, którzy na przemian śpiewali strofy pieśni modlitewnych do św. Barbary i św. Józefa - patronów Dobrej Śmierci oraz do Matki Bożej. Już po pierwszych pieśniach do śpiewaków ze Staniszewa dołączyli goście, czytając razem z nimi teksty ze starych śpiewników. Przerwy między kolejnymi pieśniami były okazją do zadawania pytań o tradycje związane z pustą nocą i o same modlitwy, które w niezmienionej formie śpiewane są na Kaszubach od XIX w.
- W czasie wspólnego śpiewania trudno się skupić wyłącznie na słowach bo ważna jest też melodia i sama atmosfera żegnania zmarłej osoby - mówił Marek Pryczkowski z Głusina. - Ale pieśni pustonocne posiadają głęboką treść filozoficzną, traktującą przede wszystkim o przemijaniu i nietrwałości doczesnego świata. Właściwie każda linijka tekstu mogłaby posłużyć jako temat do długich rozmyślań o życiu i śmierci.
Relację ze spotkania w Sianowie nagrywało Radio Gdańsk. Ta sama rozgłośnia dwa lata temu emitowała reportaż o śpiewakach ze Staniszewa, którzy już wtedy przyznawali, że pusta noc ulega skróceniu i coraz rzadziej śpiewa się do samego rana, jak bywało to w dawniejszych czasach.
- Mieszkam w Gdyni, ale urodziłam się w Rewie i z dzieciństwa pamiętam, że u nas na pustych nocach śpiewały wyłącznie kobiety - dodawała Monika Gosiewska z grupy Trójwiejska. - W moich rodzinnych stronach ten zwyczaj już zanikł, ale to wspólne śpiewanie w Sianowie jest dla nas dowodem, że dawna, piękna tradycja może być wciąż żywa.
Janusz Świątkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze