Opóźnienia w dostarczaniu pism urzędowych, rachunków i przesyłek, awiza zostawiane, podczas obecności mieszkańców w domach - to problemy, z jakimi borykają się mieszkańcy takich miejscowości jak Dzierżążno, Grzybno czy Kiełpino, którzy poprosili nas o interwencję. Poczta Polska informuje jednak, że do takich sytuacji nie dochodzi.
Nasi czytelnicy po raz kolejny poprosili naszą redakcję o pomoc w sprawie problemów z pracą listonoszy na terenie gminy Kartuzy. Sprawa dotyczy opóźnienia w doręczaniu przesyłek, listów oraz rachunków oraz pozostawiania awizo, mimo iż adresat w tym czasie był pod wskazanym w liście adresem w Dzierżążnie. Listonosz praktycznie nie pojawia się na terenie miejscowości, nie dochodzą ważne pisma urzędowe czy rachunki. Jeden z adresatów czekał pięć tygodni na otrzymanie urzędowego listu. Skargi złożone na poczcie zostały zlekceważone.
O sprawę zapytaliśmy rzecznik Poczty Polskiej.
- Obecnie w placówce UP Kartuzy 1 nie ma opóźnień w doręczaniu korespondencji. Pojedyncze przypadki mogą być wynikiem skutków epidemii, ktora spowodowała wzrost absencji wśród pocztowców w ubiegłych tygodniach Całe miasto Kartuzy jest obsługiwane na bieżąco Jedynie w miejscowości Kiełpino były problemy z doręczaniem korespondencji, ale sytuacja ta istotnie się poprawiła - napisała Justyna Siwek, rzecznik prasowy Poczty Polskiej S.A.
Tymczasem mieszkańcy Dzierżążna i innych miejscowości położonych w sąsiedztwie Kartuz wciąż borykają się z problemami.
- Regularnie muszę jeździć na pocztę, by na miejscu odbierać listy i przesyłki. Przychodziły z kilkutygodniowym opóźnieniem, a były wśród nich rachunki czy dokumenty urzędowe - mówi jedna z mieszkanek Dzierżążna, pytana o aktualną sytuację.
W przypadkach zastrzeżeń co do jakości doręczenia przesyłek klienci proszeni są o składanie skarg i reklamacji na stronie internetowej https://www.poczta-polska.pl/reklamacje/ lub w placówkach pocztowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Kiełpinie dochodzą tylko donosy szmalcowników na sąsiadów
Dobrze, że ktoś poruszył ten temat... Problem dotyczy także Mezowa Ja czekam na dwa rachunki z terminem płatności w październiku i jeden list polecony wysłany 24 września. Mamy XXI wiek a list Kartuz nie może dotrzeć w kilka tygodni. Już dzwonią do mnie i grożą, że mi telefon odetną.Wczoraj wysłałam córkę na wyżej wymieniony urząd pocztowy. Pani pracująca na poczcie zniknęła na 20 minut po czym wróciła z informacją, że żadnej korespondencji do mnie nie ma i że mieli problemy kadrowe. Pytanie moje tylko, to gdzie mam szukać tej korespondencji? Kochani pocztowcy nie dziwcie się, że ludzie wybierają firmy kurierskie.
Dokładnie u mnie to samo. Po 20 minutach żadnego listu, mimo że co najmniej raz w tygodniu jakakolwiek korespondencja kiedyś przychodziła. Teraz od 2 miesięcy prawie nic. Boję się że jakieś ważne decyzje urzędowe mogły do mnie nie dotrzeć. Tak drogo kosztują przesyłki a samemu trzeba dopytywać o listy które dochodzą kilka kilometrów kilka tygodni. Porażka.
Problem z dkstarczaniem listow w dzierzaznie trwa juz od bardzo dlugiego czasu. Skargi na poczcie nic nie daja. Ostatnio dostalam list polecony z opoznieniem dwutygodniowym. Niektore listy wogole nie docieraja. Ta poczta to poprostu dramat!
Temat dla Uwagi !
Ty jesteś tematem dla konsylium lekarskiego
podobnie bywalo w Brodnicy Maksie Czaplach faktury do zaplaty do 15 a poczta dostarcza 20 Teraz sie troche poprawilo po zmianie listonosza
Problem na Kaliskach taki sam listy dostarczane hurtem z terminem platnosci najczesciej tydzien albo dwa po i wtedy odsetki za energie i inne uslugi leca i gdzie mozna skladac skargi?
W Stężycy ta sama sytuacja. Listonoszka da Ci list czy przesyłkę dopiero jak Cię spotka przypadkiem w sklepie albo na ulicy. Potwierdzenia odbioru sama podpisuje i dostarcza jak jej się chce.
W Stężycy to potrafią zostawiać rachunki do zapłaty i nie tylko u postronnych osób które tej korespondencji nie dostarczą do adresata. Potem płacimy odsetki za nieterminową wpłatę. Proszę o pilne zainteresowanie tym problemem.
ale jest jeden Pan listonosz porządny wlasnei ze Stężycy, ktory zawsze mi zostawi awizo :) no ale co sie dziwic, kto by chcial pracowac za takie pieniadze ...
Powinni zamknąć ten burdel nawet w Kartuzach na przesyłkę urzędową czekałem 22 dni.
W Grzybnie od 17 września nie widziałem listonosza,skrzynka na listy pusta.
17 września ? Może ruskie na was napadły
przecież tam jakiś upośledzony pies zjadł listonosza, gdzie ty mieszkasz, chłopie, to nie wiesz że listonosze sa prześladowani prze was właścicieli kuposrajów
Ulica Chmielenska i okolice maja ten sam problem co reszta... jak pojde na poczte to sie okazuje ze 15 listow do odebrania.
Miałam to samo jak rabanu narobiłam na poczcie na parkowej to odrazu 10 listów się znalazło które przez tydzień czasu leżały na poczcie
Listonosz jest bardzo roztargniony. W mojej skrzynce znajduję listy urzędowe adresowane do sąsiadów, a moje listy zapewne podrzucane są innym osobom. Od dwóch miesięcy nie dostaję wyciągów z konta bankowego. Rozumiem, że moi sąsiedzi lepiej znają stan mojego konta niż ja sama. To jest niedopuszczalna sytuacja.
Brawo mialam to samo. Dostawałam listy innych ludzi i musiałam je albo rozwieźć albo wrzucic z powrotem do skrzynki. Gdzie RODO o które tak wszyscy zabiegają? Albo listonosz zostawia awizo chociaż jestem cały dzień w domu, potem z niemowlakiem muszę jeździć na pocztę, okazuje się że pani nie ma mojego listu bo listonosz nie wrócił z terenu. PARANOJA !!!
W Kiełpinie listonosz nie potrafi zadzwonić na dzwonek tylko smsa wysyłaja że nikogo w domu nie było i trzeba sobie po przesyłkę do Kartuz jechać. Nie wszyscy mają czas co chwilę jeździć do miasta. Po co komu byłby wtedy listonosz !!!
W Kameli jest podobnie od kilku już lat, pisma urzędowe, ubezpieczenia samochodowe... zawsze przychodzą po terminie - chyba już taka jest tradycja.
List wysłany z urzędu w Kartuzach pod koniec czerwca, doszedł na początku października. A w środku polecenie zapłaty podatku w terminie 14 dni od daty nadania, za każdy dzień zwłoki zostaną naliczone odsetki. Ciekawe kto powinien je teraz pokryć...?
Nie ma czegoś takiego w piśmie urzędowym jak 14 dni od daty nadania. Jeśli już, to 14 dni od daty odbioru korespondencji.
Listonosze są na kwarantannach i to jest powód. Pandemia jest jakby ktoś nie zauważył. Szkoły są na kwarantannie to poczta nie może być? Też mogą pracować zdalnie i kleić głupa
W Grzybnie listonosz poważnie pogryziony przez psa. Panie Tadziu zdrowia życzę.
Listy urzędowe, dobre... Niech urzędnicy biegają z tymi listami, nic im się nie stanie. A nie siedzieć zabarykadowani w urzędzie, kiedy to się skończy?
W Ostrzycach ten sam problem. Wszelkie rachunki przychodzą Pocztą po terminie i to z przekroczeniem 2-3 tygodni. Poczta Polska do likwidacji lub prywatyzacji.
Redakcję kartuzy.info zapraszam do pp Żukowo. Tam jest materiał na ciekawy reportaż.
A co tam ciekawego w Żukowie?
W prokowie też jest odwieczny problem.
Kiełpino. List z Banku wysłany 25.06 otrzymałem 25.09. Ostatnio udało mi się złapać listonosza co wrzucał awizo, pytając dlaczego awizuje list polecony odpowiada, że dzwonił na domofon ale nikt nie otwierał, problem w tym że jeszcze nie mam domofonu????.Normalnie cyrk a nie poczta.
List polecony z sądu nadany 21 września "wyprosiłam" na poczcie 1 października, list z policji w Kartuzach nadany 21 września dotarł 12 października. Mam jeszcze kilka takich sytuacji. To jest skandal. Ta rzecznik jakaś oderwana od naszej rzeczywistości. Kllienci muszą składać pisemne reklamacje. Nie sądzę, aby kartuska poczta "chwaliła się" pani rzecznik ustnymi reklamacjami. Zła organizacja pracy. Jak ludzie napiszą do portali, to nagle pojawia się kilka listów w skrzynce a po tygodniu dalej to samo.. Czyli pusto w skrzynce. Trzeba to do TVN lub Polsatu.
Pomyłka - z sądu naafany 13 września nie 21.
Somonino listy tez nie dochodzą. Rachunki za prąd do dziś nie dotarły terminy płatności mijają a poczta jak zwykle problemu nie widzi, dodzwonić się też nie można nikt nigdy nie odbiera. Poczta kartuzy to jakieś nieporozumienie wogle nie powinna istnieć
Zgadza się... W Somoninie taka sama sytuacja :(
Grzybno. Póki nasz listonosz pracował, to wszystko na czas docierało. Pan Tadzio był rzetelnym pracownikiem. Nie było opóźnień. Oby sybko wyzdrowiał i wrócił. Sytuacja teraz podobna jak w komentarzach. Nawet polecone 3 tygodnie idą. Dziś składam skargę mailową.
Znam temat troszkę od strony wewnętrznej, ale niestety pani rzecznik tego nie powie (bo nagle okazałoby się że jednak nie jest tak dobrze w Polsce jak się wydaje i gdzie wszystko się tak kreuje) w przeciągu ostatnich 2 lat liczba etatów została zredukowana o około 20% więc najpierw pozbyto się listonoszy zapasowych (np jest 20 rejonów to w zapasie było np 3 listonoszy na zastępstwo w razie urlopu listonosza bądź zwolnienia L4) ucięli listonoszy zastępczych poucinali część innych etatów, efekt? Jeśli listonosz zachoruje to nie ma go kto zastąpić efekt? Listy leżą i czekają aż wróci, gdy dodamy do tego że część z nich się zwolniła i nie ma chętnych do pracy (najniższa krajowa) to mamy efekt zapetlajacego się problemu, i niestety z tego co mi wiadomo etaty cały czas tną a wymagania takie same.. tylko tego pani rzecznik już nie powie ;) i kolejna kwestia że w tej pracy są listonosze z powołania którzy robią swoją robotę, jak są i leserzy cwaniacy którzy za najniższą krajową "zapierdzielac nie będą"
I ta kilometrówka!
Znam temat troszkę od strony wewnętrznej, ale niestety pani rzecznik tego nie powie (bo nagle okazałoby się że jednak nie jest tak dobrze w Polsce jak się wydaje i gdzie wszystko się tak kreuje) w przeciągu ostatnich 2 lat liczba etatów została zredukowana o około 20% więc najpierw pozbyto się listonoszy zapasowych (np jest 20 rejonów to w zapasie było np 3 listonoszy na zastępstwo w razie urlopu listonosza bądź zwolnienia L4) ucięli listonoszy zastępczych poucinali część innych etatów, efekt? Jeśli listonosz zachoruje to nie ma go kto zastąpić efekt? Listy leżą i czekają aż wróci, gdy dodamy do tego że część z nich się zwolniła i nie ma chętnych do pracy (najniższa krajowa) to mamy efekt zapetlajacego się problemu, i niestety z tego co mi wiadomo etaty cały czas tną a wymagania takie same.. tylko tego pani rzecznik już nie powie ;) i kolejna kwestia że w tej pracy są listonosze z powołania którzy robią swoją robotę, jak są i leserzy cwaniacy którzy za najniższą krajową "zapierdzielac nie będą"
To nietylko te miejscowości które są w tytule ale i również inne też taki sam przypadek spore opóźnienia rachunki przychodzą czasami po terminie zapłaty i dlaczego zwykły człowie ponosi tego kosekwecje a nie poczta lub jego pracownik bo wolał zanieść emeryturkę... Myślę że powinien ktoś się zainteresować jak pracują tam pracownicy za jaką pracę dostają pesje a i jeszcze taka uwaga PAN listonosz wchodzi do domu jak do swojego nieczekają na otwarcie dzwi.. ..ŻENADA....żadnej kultury
Spisze tyle co wiem z własnego doświadczenia. W Kartuzach trwa to od lat. Minimum 4-5 lat. Na paczki czeka się długo albo zostawiają awizo mimo ze pena rodzina w domu, to twierdzą ze nikogo nie było. Albo paczka leży kilka dnia na poczcie i czeka na bóg wie co. Jak zwracam uwagę do głównej siedziby to nagle paczka rusza w drogę i potem przez jakiś czas wszystko funkcjonuje, a potem znowu zamiera. I tak trwa to latami. Jak mogę to unikam ich wybieram kurierów. Ae czasem nie mam wyboru
To jest problem całego kraju. Ja już przestałem odbierać paczki i listy z poczty. mimo że zawsze ktoś jest w domu to zawsze jest zostawiane awiso.
Odczepcie się od listonoszy. Robią co mogą i często darmo. Jeśli kogoś nie ma to kto ma to przerobić ? Pretensje do góry za samobójcze decyzje. Jest akcja i reakcja. Mają co chcieli i nikt za nic nie odpowiada. Polska jednym słowem.
jest problem z poczta naprzyklad gmina chmielno tez listy sa opoznione a awizo przychodzi juz druge a gdzie pierwsze naczelnik poczty chmielno niepotrafi odpowiedzec czemu tak jest moim zdaniem listonosz ktory sie objal tej pracy to ma obowiazek doreczac w odpowiednim czasie a nie ze do mnie awizo to u ludzi zostawia albo u mnie w skrzynce sie zdarza ze mam piec listow nieadresowane do mnie
Jeżeli mogę to unikam poczty polskiej - tragedia! Regularnie donoszą jedynie awizo.... Powodem jest to że cytuje "mieszkam blisko to sobie mogę przecież odebrać". Mimo że pracuje z domu i jestem dostępny na miejscu to nie donoszą nawet małych przesyłek. Skargi składam regularnie ale bez efektu. Paczkomat albo kurier to jedyne rozwiązania.
Listonosze się pojawiają wtedy kiedy są pieniądze do wypłaty
W Pępowie to samo. Na poczcie w Żukowie czasem więcej osób z skargami niż klientów. Tłumaczenie poczt jedno: brak chętnych do pracy.
Ludzie, spokojnie ;) To nowy ''Polski Ład''!
Prośba do Pani Redaktor - proszę ten artykuł i opinie przesłać do pani rzecznik. Czy nadal będzie zdania, że nie ma problemu?
Pewnie gdyby listonosze zarabiali to co Pan Starosta, zapieprzali by jak małe motorki. Myślę że nawet wystarczyła by połowa tego. Polski Ład, by żyło się lepiej kolegom
W Goręczynie również listonosz jest sporadycznie , listy dostarczane z opóźnieniem przede wszystkim rachunki , ale za taka pensje , i maja duże rejony to nie mamy się co dziwić , są tylko ludźmi .
Kartuzy ul. Mściwoja tak sam problem...
wszystko rozwalone ze ten kraj jeszcze sie kupy trzyma.O swoje pensje dojna zmiana zadbala,zobaczcie ile prezes poczty kasuje,z poczty zrobili plebanie z chinskimi swiatkami!wybory chcieli zorganizowac!!!!!!!Kiedys nie bylo elektroniki a jak poczta hulala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To ty nie czytałeś jak o swoje koryto zadbali twoi czerwoni samorządowcy w Kartuzach ? To jest dopiero porażka.
Mezowo także zostało zapomniane przez listonosza od wrzesnia
A ja czekam na przesylki z zagranicy. Jak wpisalem kod śledzenia na stronie poczty, to okazało się że po dotarciu do Polski ponad miesiąc temu, słuch po nich zaginął i nikt nic nie wie, jawne jaja
Również potwierdzam, sytuacja z dostarczaniem listów poleconych w Dzierżążnie jest dramatyczna od jakiś 2 lat.
na ważną przesyłkę czekam ponad tydzień paczka leży sobie na poczcie i nikomu nie chce się jej poszukać krew zalewa
Właśnie wczoraj udało mi się przechwycić 2 rachunki za telefon nadane na początku września i października ,oczywiście sam musiałem po raz któryś osobiście odwiedzić urząd pocztowy. Żenada !!! 2 miesiące i jeszcze pewnie bym ich nie otrzymał, bo listonosz w Grzybnie jakoś do mnie nie może trafić.
Żukowo, dziś (13.12) otrzymałam rachunek z dnia 10.11, termin zapłaty 26.11, drugi rachunek termin do 8.12, ciekawe kto mi zapłaci te odsetki za zwłokę?! Gdyby to było raz, ok, ale ta poczta chyba w ogóle nie działa i trzeba dziękować za cud pojawienia się czekogolwiek w skrzynce..a cały dzień ktoś jest w domu
No witajcie w klubie. Okolice Przodkowa też bez listonosza. Dziś też email do redakcji w tej sprawie wysłany . Paczki do odbioru w punkcie pół biedy, dotrą, gorzej z tymi co listonosz ma przywieźć. Na list zbkartuz czekam 2 tyg,na paczki już niestety dłużej. Mam nadzieję, że ktoś za to beknie, bo to absurd
Temat wciąż aktualny. Jak Pani rzecznik taka mądra to niech przyjedzie i rozwodzie pocztę. Właśnie dowiedziałam się że na Parkowej leży sobie od grudnia list z fakturą z energi. Jeżeli nalicza mi odsetki tym razem nie popuszcze i zażądam zwrotu kosztów, reklamacji i dojazdów do placówki z prywatnego majątku rzeczniczka.
Ja już kolejny raz czekając na paczkę w domu otrzymałam jedynie info w śledzeniu przesyłek że nie powiodła się próba dostarczenia, i kolejny raz musiałam jechać 17 km odebrać przesyłkę osobiście,,, to są jakieś kpiny,,, kogo oni tam zatrudniają?!
Nie polecam tego miejsca. Telefon wyciszony. Jedna osoba pracująca liczy pieniążki, w kolejce stoi około 10 osób. Przychodzi Pani która obsługuje klienta i kolejka rusza. Klienta chce złożyć zmasakrowaną paczkę. Nie może. Może tylko nadawca. Kpina. Po 15 minutach dołączą druga osoba do pomocy. Pani która liczyła pieniądze przyjmuje tylko wpłacających klientów. Podchodzę do okienka. Po 40 minutach oddaję paczkę. Pytam kto odbiera telefon. Pani nie wie. Pracuje przecież na okienku. Nie dostaje potwierdzenia. Proszę o kierownika. Każą czekać. Przychodzi Po 15 mi utach Pani Herbasz. Zapytana o to kto odpowiedzialny jest za odbieranie telefonu, odpowiada że wciąż szukają. ,, czego szukacie telefonu??" Nie przesyłek. Z zaplecza dochodzą rozmowy, słychać co mówią Po telefonie nie ma nawet słuchu. Kierownik obiecuje, że sytuacja zmieni się za dwa tygodnie. " co wydarzy się za dwa tygodnie?" Obiecuje że zglośnie telefon. Żart. Wychodzę w kolejce około 20 osób, ludzie rezygnują. Wychodzą no ale przecież przyszli odebrać swoje przesyłki, bo listonosza nie widzieli od miesięcy.
W Kiełpinie dochodzą tylko donosy szmalcowników na sąsiadów
Dobrze, że ktoś poruszył ten temat... Problem dotyczy także Mezowa Ja czekam na dwa rachunki z terminem płatności w październiku i jeden list polecony wysłany 24 września. Mamy XXI wiek a list Kartuz nie może dotrzeć w kilka tygodni. Już dzwonią do mnie i grożą, że mi telefon odetną.Wczoraj wysłałam córkę na wyżej wymieniony urząd pocztowy. Pani pracująca na poczcie zniknęła na 20 minut po czym wróciła z informacją, że żadnej korespondencji do mnie nie ma i że mieli problemy kadrowe. Pytanie moje tylko, to gdzie mam szukać tej korespondencji? Kochani pocztowcy nie dziwcie się, że ludzie wybierają firmy kurierskie.
Dokładnie u mnie to samo. Po 20 minutach żadnego listu, mimo że co najmniej raz w tygodniu jakakolwiek korespondencja kiedyś przychodziła. Teraz od 2 miesięcy prawie nic. Boję się że jakieś ważne decyzje urzędowe mogły do mnie nie dotrzeć. Tak drogo kosztują przesyłki a samemu trzeba dopytywać o listy które dochodzą kilka kilometrów kilka tygodni. Porażka.