Reklama

Na sesji o zdrowiu i budżecie

06/04/2005 08:45
Nie chcą się leczyć w kartuskim szpitalu.
Taka opinia przeważała wśród radnych podczas spotkania z dyrektorem Szpitala Powiatowego w Kartuzach Jerzym Matkowskim, na sesji Rady Miejskiej w dniu 30 marca.

Najpierw sprawozdanie z działalności żukowskiego ZOZ-u w roku 2004 i plany na rok bieżący przedstawiła jego dyrektor Joanna Komorowska. Radni nie wnosili zastrzeżeń. Żukowianie są zadowoleni ze swej przychodni. Niezadowolenie wywołują jedynie długie kolejki do gabinetów specjalistycznych. W tej chwili rejestruje się pacjentów na wrzesień, a nawet później. Dyrektor Komorowska tłumaczyła, że kolejek nie da się uniknąć. Lekarze mogą udzielić tylu porad, ile wykupi Narodowy Fundusz Zdrowia. Mimo tych utrudnień, ilość poradni specjalistycznych w żukowskim ZOZ-ie jest imponująca. Tylu specjalistów nie ma nawet w Kartuzach.

Inaczej wyglądała reakcja radnych po sprawozdaniu dyrektora Matkowskiego. Usłyszał krytyczne uwagi, a przede wszystkim pretensje, że poszkodowani w wypadkach na terenie gminy Żukowo, odwożeni są do kartuskiego szpitala, a nie do Trójmiasta i to nawet wtedy, gdy pacjent wyraźnie sobie tego życzy.
- Chcę mieć możliwość wyboru, gdzie będą mnie leczyć i kto - mówił radny Piotr Fikus. - Załogi pańskich karetek wyraźnie to nam uniemożliwiają. Twierdzą, że muszą zabierać do Kartuz, bo takie jest rozporządzenie dyrektora.
Podobnego zdania byli inni radni. Przeważały opinie, że jeśli ktoś mieszka w Chwaszczynie, czy Tuchomiu, to logicznie rzecz biorąc, bliżej jest do np. Redłowa niż do Kartuz:

- Do Trójmiasta mam połączenie co pół godziny, kursuje linia podmiejska, a jakie jest połączenie do Kartuz? Jest to utrudnienie także dla odwiedzających.
- A jak mnie wypiszą wieczorem ze szpitala, to jak dostanę się do domu? Mam siedzieć w parku na ławce, czy pod PKS-em, aż podstawią jakiś autobus?

Doktor Matkowski cierpliwie tłumaczył, że spora część poszkodowanych w wypadkach na terenie gminy Żukowo odwożona jest do szpitali trójmiejskich, w zależności od stopnia zagrożenia życia.
- Możemy odwozić do Trójmiasta, jeśli wcześniej zarezerwują sobie państwo miejsce i będziemy pewni, że tam państwa przyjmą - tłumaczył. - Nasz oddział ratunkowy jest znakomicie wyposażony i gotów na przyjęcie bardzo poważnych przypadków.

Radni nie podzielali optymizmu dyrektora. On swoje, oni swoje. Jedynie radna Halina Młyńska podzieliła się swoimi pozytywnymi wrażeniami z pobytu na kartuskim oddziale ratunkowym, znakomitą, fachową i serdeczną opieką, jakiej tam doświadczyła. Nie negowała jednak tego, że każdy powinien mieć prawo leczenia się tam, gdzie chce.

Spotkanie z doktorem Matkowskim znacznie się przeciągnęło. Dyrektor bronił swoich racji, radni swoich. Wniosek stąd jeden - radni zdecydowanie życzą sobie transportowania do Trójmiasta, tam mają bliżej, lepsza jest komunikacja i czują się bardziej komfortowo niż w Kartuzach.

Absolutorium dla burmistrza
Po wysłuchaniu opinii komisji rewizyjnej i Regionalnej Izby Obrachunkowej w Gdańsku w sprawie wykonania budżetu 2004, radni udzielili burmistrzowi Albinowi Bychowskiemu absolutorium. „Za” głosowało 12 radnych, przeciwnych było czterech, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Dochody budżetu gminy wyniosły w roku 2004:
- plan: 37.676.800,00 zł
- wykonanie: 37.356.034,80 zł
Wydatki budżetu gminy wyniosły:
- plan: 36.420.341,00 zł
- wykonanie: 34.236.350,43 zł
Nadwyżka budżetu wyniosła 3.119.684,37 zł.

W dyskusji nad ubiegłorocznym budżetem jak bumerang wróciła kwestia wydawania przez gminę czasopisma „Czas Żukowa”. Przeważała opinia, że gazeta się źle sprzedaje, za dużo przeznacza się pieniędzy gminnych na jej wydawanie. W to miejsce można by robić coś bardziej pożytecznego, np. łatać dziury pozimowe w drogach.

Wiceburmistrz Tomasz Fopke bronił czasopisma, tłumacząc, że jest mieszkańcom potrzebne, a w chwili obecnej, po znacznym obcięciu środków, koszt jego wydawania jest niewielki.

W interpelacjach, jak należało się spodziewać po ostatnich przykrych doświadczeniach gminy, najczęściej pojawiał się temat podtopień gospodarstw na terenie gminy Żukowo i błotnistych, dziurawych, nieprzejezdnych dróg.

Burmistrz z uwagą wysłuchał sygnałów radnych o miejscach, gdzie potrzebna jest natychmiastowa interwencja. Póki co, z fatalnym stanem dróg po zimie męczymy się wszyscy, a przede wszystkim nasze pojazdy. Nigdy nie było tak źle jak w tym roku. Jest to problem, z którym muszą się uporać wszystkie samorządy powiatu kartuskiego. Drogi nam się sypią i z roku na rok jest coraz gorzej, łatanie dziur już nie pomaga. Trzeba zacząć inwestować w nowe drogi. Im szybciej, tym lepiej.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości