Nie chcą się leczyć w kartuskim szpitalu.
Taka opinia przeważała wśród radnych podczas spotkania z dyrektorem Szpitala Powiatowego w Kartuzach Jerzym Matkowskim, na sesji Rady Miejskiej w dniu 30 marca.
Najpierw sprawozdanie z działalności żukowskiego ZOZ-u w roku 2004 i plany na rok bieżący przedstawiła jego dyrektor Joanna Komorowska. Radni nie wnosili zastrzeżeń. Żukowianie są zadowoleni ze swej przychodni. Niezadowolenie wywołują jedynie długie kolejki do gabinetów specjalistycznych. W tej chwili rejestruje się pacjentów na wrzesień, a nawet później. Dyrektor Komorowska tłumaczyła, że kolejek nie da się uniknąć. Lekarze mogą udzielić tylu porad, ile wykupi Narodowy Fundusz Zdrowia. Mimo tych utrudnień, ilość poradni specjalistycznych w żukowskim ZOZ-ie jest imponująca. Tylu specjalistów nie ma nawet w Kartuzach.
Inaczej wyglądała reakcja radnych po sprawozdaniu dyrektora Matkowskiego. Usłyszał krytyczne uwagi, a przede wszystkim pretensje, że poszkodowani w wypadkach na terenie gminy Żukowo, odwożeni są do kartuskiego szpitala, a nie do Trójmiasta i to nawet wtedy, gdy pacjent wyraźnie sobie tego życzy.
- Chcę mieć możliwość wyboru, gdzie będą mnie leczyć i kto - mówił radny Piotr Fikus. - Załogi pańskich karetek wyraźnie to nam uniemożliwiają. Twierdzą, że muszą zabierać do Kartuz, bo takie jest rozporządzenie dyrektora.
Podobnego zdania byli inni radni. Przeważały opinie, że jeśli ktoś mieszka w Chwaszczynie, czy Tuchomiu, to logicznie rzecz biorąc, bliżej jest do np. Redłowa niż do Kartuz:
- Do Trójmiasta mam połączenie co pół godziny, kursuje linia podmiejska, a jakie jest połączenie do Kartuz? Jest to utrudnienie także dla odwiedzających.
- A jak mnie wypiszą wieczorem ze szpitala, to jak dostanę się do domu? Mam siedzieć w parku na ławce, czy pod PKS-em, aż podstawią jakiś autobus?
Doktor Matkowski cierpliwie tłumaczył, że spora część poszkodowanych w wypadkach na terenie gminy Żukowo odwożona jest do szpitali trójmiejskich, w zależności od stopnia zagrożenia życia.
- Możemy odwozić do Trójmiasta, jeśli wcześniej zarezerwują sobie państwo miejsce i będziemy pewni, że tam państwa przyjmą - tłumaczył. - Nasz oddział ratunkowy jest znakomicie wyposażony i gotów na przyjęcie bardzo poważnych przypadków.
Radni nie podzielali optymizmu dyrektora. On swoje, oni swoje. Jedynie radna Halina Młyńska podzieliła się swoimi pozytywnymi wrażeniami z pobytu na kartuskim oddziale ratunkowym, znakomitą, fachową i serdeczną opieką, jakiej tam doświadczyła. Nie negowała jednak tego, że każdy powinien mieć prawo leczenia się tam, gdzie chce.
Spotkanie z doktorem Matkowskim znacznie się przeciągnęło. Dyrektor bronił swoich racji, radni swoich. Wniosek stąd jeden - radni zdecydowanie życzą sobie transportowania do Trójmiasta, tam mają bliżej, lepsza jest komunikacja i czują się bardziej komfortowo niż w Kartuzach.
Absolutorium dla burmistrza
Po wysłuchaniu opinii komisji rewizyjnej i Regionalnej Izby Obrachunkowej w Gdańsku w sprawie wykonania budżetu 2004, radni udzielili burmistrzowi Albinowi Bychowskiemu absolutorium. „Za” głosowało 12 radnych, przeciwnych było czterech, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Dochody budżetu gminy wyniosły w roku 2004:
- plan: 37.676.800,00 zł
- wykonanie: 37.356.034,80 zł
Wydatki budżetu gminy wyniosły:
- plan: 36.420.341,00 zł
- wykonanie: 34.236.350,43 zł
Nadwyżka budżetu wyniosła 3.119.684,37 zł.
W dyskusji nad ubiegłorocznym budżetem jak bumerang wróciła kwestia wydawania przez gminę czasopisma „Czas Żukowa”. Przeważała opinia, że gazeta się źle sprzedaje, za dużo przeznacza się pieniędzy gminnych na jej wydawanie. W to miejsce można by robić coś bardziej pożytecznego, np. łatać dziury pozimowe w drogach.
Wiceburmistrz Tomasz Fopke bronił czasopisma, tłumacząc, że jest mieszkańcom potrzebne, a w chwili obecnej, po znacznym obcięciu środków, koszt jego wydawania jest niewielki.
W interpelacjach, jak należało się spodziewać po ostatnich przykrych doświadczeniach gminy, najczęściej pojawiał się temat podtopień gospodarstw na terenie gminy Żukowo i błotnistych, dziurawych, nieprzejezdnych dróg.
Burmistrz z uwagą wysłuchał sygnałów radnych o miejscach, gdzie potrzebna jest natychmiastowa interwencja. Póki co, z fatalnym stanem dróg po zimie męczymy się wszyscy, a przede wszystkim nasze pojazdy. Nigdy nie było tak źle jak w tym roku. Jest to problem, z którym muszą się uporać wszystkie samorządy powiatu kartuskiego. Drogi nam się sypią i z roku na rok jest coraz gorzej, łatanie dziur już nie pomaga. Trzeba zacząć inwestować w nowe drogi. Im szybciej, tym lepiej.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze