Reklama

Nabył "kiciusia", teraz czekają go kłopoty

24/06/2010 12:00
Policjanci przecierali oczy ze zdumienia, kiedy w jednym z żukowskich domów natknęli się na karakala, czyli stepowego rysia. Właściciel wszedł w jego posiadanie nielegalnie. Zwierzę trafiło do zoo, a poczynaniami "miłośnika" karakali zajmuje się kartuska prokuratura.

W toku jednego z prowadzonych postępowań funkcjonariusze Komisariatu Policji w Żukowie na posesji mieszkańca tego miasta natrafili zwierzę, którym okazał się karakal. Żukowianin nabył go na terenie naszego kraju od obywatela Czech.

Ustalono, że jest to gatunek objęty Konwencją Waszyngtońską, której celem jest ochrona zwierząt zagrożonych wyginięciem. Posiadanie go wymaga uzyskania szeregu zezwoleń i świadectw, których nie miał właściciel karakala. Dlatego też zwierzę zostało mu odebrane i przekazane do oliwskiego zoo.

- Warunki, których spełnienie pozwala na nabycie i legalne posiadanie takich zwierząt określa Ustawa o ochronie przyrody – oznajmił prokurator Marcin Szreder. - Wskazuje ona m. in., że przestępstwem zagrożonym do pięciu lat pozbawienia wolności jest przewożenie przez granicę Unii Europejskiej bez stosownych zezwoleń tego typu zwierząt objętych ochroną, a także nabywanie ich, jak i zbywanie.

Aby uniknąć przykrych niespodzianek, przed ich zakupem warto w tym zakresie zasięgnąć informacji na przykład od powiatowego lekarza weterynarii.

Sprawa dotycząca nielegalnego posiadanie zwierzęcia trafiła do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach, która prowadzi w tej sprawie postępowanie.

L.T.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości