Następna szkoła w powiecie wprowadza nauczanie hybrydowe. W szkole podstawowej w Szopie wprowadzono naukę zdalną dla trzech klas. Do 2 października dzieci z trzeciej, czwartej i siódmej klasy będą uczyć się w domach.
Jak informuje dyrektor Małej Szkoły w Szopie Przemysław Łagosz, u jednej z nauczycielek stwierdzono pozytywny wynik testu na COVID-19. W związku z tym, uczniowie klasy trzeciej, czwartej i siódmej przechodzą na zdalny tryb nauczania. Dzieci z tych klas zostają objęte nadzorem epidemiologicznym.
W pozostałych klasach zajęcia będą prowadzone zgodnie z planem lekcji. Z uwagi na to, że powiat kartuski znajduje się w strefie czerwonej, dyrektor Małej Szkoły Przemysław Łagosz wprowadził dodatkowe obostrzenia. Na terenie całej placówki trzeba nosić przyłbice bądź maseczki. Obowiązuje to wszystkie osoby, przebywające w szkole, tj. nauczycieli, dzieci, rodziców i pracowników szkolnych. Uczniowie mogą jednak zdjąć maski podczas lekcji.
Rodzice uczniów z klas 1-8 mają zakaz wejścia do budynku szkoły. Jedynie opiekunowie przedszkolaków i dzieci z zerówki mogą pomóc dziecku w przebraniu się, a następnie niezwłocznie opuścić placówkę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ozonował ozonował a i tak wirusa w szkole ma ten wielki derektor, hahahahahahahahahahahahahahahahahaha
Bo tylko w szkole można się zarazić. Brawo inteligencie. Jak nie masz nic mądrzejszego to napisania to wgl nie pisz.
Widać że jesteś tak samo bucu "yntelygentny" jak i ten dyrektorek, hihihi
Dzieci miały mi takt z chorym nauczycielem dlaczego tylko nadzór ???? Powinna być całą rodziną na kwarantannie . Ten kartuski sanepid w ogóle nie ma pojęcia o szerzeniu wirusa. Stąd jesteśmy w czerwonej strefie. To po części ich wina jak i tych którzy nie noszą masek
a jest jakiś wirus czy to tylko wykreowana wyobraźnia władz na całym świecie i kraju dla szerzenia paniki? może warto się nad tym zastanowić jaki on jest mądry i inteligentny, odwiedza sobie miejsca które same szukają rozgłosu, mądry ten wirus, ludzie głupsi od niego ;)
To jest chore Po co hybryda Po co maski na przerwach skoro na lekcji zdejmują , siedzą obok siebie ????? przyłbice powinny mieć one szkodzą zdrowiu jak ma się je ciągle !!!! Inaczej to bzdura jakąś hybryda jeśli po lekcjach się mieszają i tak Powinny być inne przepisy !!! A hybryda to chyba nazwę od paznokci hybrydowych sobie wymysliliscie ,zreszta jej poziom jest podobny....
Zgadza się przyłbica na lekcji maski na przerwach i byłoby dobrze A po lekcji mówić dzieciakom że wracają do domu w masce i nie spotykają się bez przyłbicy I tyle Tylko że dla niektórych to za trudne chyba
Dlaczego szkoła w Gołubiu jest otwarta skoro jest już kilku nauczycieli chorych??? I tyle osób????? To się nadaje do mediów !!! Gdzie jest sanepid i przepisy !!! A rodzice nie są informowani co się dzieje!!!
A co z Szkołą w Sierakowicach ,przecież jak nauczycielka ma potwierdzonego koronowirusa,to chyba inni nauczyciele tez powinni być prze badani jak w pokoju nuczycielskim sie spotykali.
Czyli mundry dyrektorek zagazował szkołę
Zastanawia mnie dlaczego nauczycieli nie obowiązywał /do dziś/ noszenia maseczek? Z tego co widać, to oni głównie roznoszą tego wirusa...
Nauczyciele mają objawy, roznoszą dzieci, głównie dzieci. Może - droga mamo-to Twój kochany synek, którego mimo kaszlu wysłałaś do szkoły żeby zaległości nie miał zaraził tą nauczycielkę... Przecież nie wiesz na co był chory....
Oczywiście ich się obwinia za roznoszenie ale to dzieci raczej roznoszą bo jest ich więcej jednak więc powinno być na logikę i nich więcej zachorowań a nie ma - przechodzą wirusa bezobjawowo i roznoszą Starsi w tym nauczyciele łapią
Ten przypadek dotyczy nauczycielki, która do samego piątku była w pracy! więc widocznie też przechodziła to bezobjawowo. Jednak jak można jednocześnie czekać na wynik testu /jakiś powód był skoro został wykonany/, i jednocześnie chodzić do pracy narażając tym samym innych?
Pisano już o tym nieraz ,wystarczy poczytać dzieci są głównymi roznosicielami Przechodzą wirusa najczęściej łagodnie bezobjawowo Nie mają objawów więc nikt im nie robi badań w normalnej szkole gdZie nie ma na testy pieniędzy i nikt tego nie sprawdza proste
W każdej pracy mają pleksy osłony tylko nie w szkole W urzędzie załatwia się sprawy elektronicznie , w sklepie wszyscy mają przyłbice lub maski tylko nauczyciel musi siedzieć 45 minut w jednym zamkniętym pomieszczeniu z prawie 30tka dzieci bez masek I do tego co 45 minut idzie do innej 30tki więc codziennie ma styczność z średnio 140 osobami bez masek Beznadziejne
Ozonował ozonował a i tak wirusa w szkole ma ten wielki derektor, hahahahahahahahahahahahahahahahahaha
Bo tylko w szkole można się zarazić. Brawo inteligencie. Jak nie masz nic mądrzejszego to napisania to wgl nie pisz.
Widać że jesteś tak samo bucu "yntelygentny" jak i ten dyrektorek, hihihi