Reklama

Nastolatkowie biją! Fala przemocy w kartuskich szkołach?

28/11/2006 14:18
Interwencji lekarskiej wymagało dwóch nastolatków, którzy padli ofiarą przemocy w szkołach w Kartuzach i Żukowie. Policjanci przyznają, że ostatnio otrzymują bardzo dużo zgłoszeń o podobnych zdarzeniach.

Szesnastoletni uczeń Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Żukowie, który został pobity przez starszego o rok kolegę, trafił do kartuskiego szpitala z potłuczeniami ciała i wstrząśnieniem mózgu. Chłopak został kilka razy uderzony pięścią w twarz i brzuch.

Do zdarzenia doszło 21 listopada na terenie szkoły. Dzień później sprawca pobicia został zatrzymany przez policję.

- Sprawca jest uczniem I klasy Szkoły Zawodowej, ukończył już 17 lat, więc w tej sprawie będzie odpowiadał jak dorosły - mówi Ewa Kilińska, zastępca komendanta komisariatu policji w Żukowie.

Dowiedzieliśmy się, iż zaledwie tydzień wcześniej do podobnego aktu agresji doszło na terenie jednej ze szkół w Kartuzach. Dwóch 16-latków zaatakowało swojego rówieśnika z klasy. Chłopak kopnięty od tyłu w krocze zasłabł i został przewieziony na oddział ratunkowym szpitala w Kartuzach.

- Wolimy nie podawać gdzie konkretnie doszło do tego incydentu - mówi sierżant Justyna Makurat z Zespołu do spraw kryminalnych nieletnich i patologii w Komendzie Powiatowej Policji w Kartuzach. - Z naszych informacji wynika, że nie było to pobicie, tylko głupi wybryk uczniów.

Poszkodowany doznał stłuczenia lewego jądra, stwierdzono u niego również opuchliznę genitaliów. Nastolatka nie zatrzymano w szpitalu, po udzieleniu mu pomocy na oddziale ratunkowym chłopaka zwolniono do domu.

Justyna Makurat z kartuskiej komendy policji przyznaje, że po tragedii do której doszło w Kiełpinie, funkcjonariusze otrzymują "bardzo dużo zgłoszeń" o przemocy wśród nieletnich. - Wiele z tych informacji dotyczy zdarzeń naprawdę błahych - dodaje pani sierżant.

Według Jolanty Tersy, dyrektor wydziału edukacji Sarostwa Powiatowego w Kartuzach wszelkie procedury reagowania na niewłaściwe zachowania uczniów są wpisane w dokumentację szkół. Starostwo przeznacza pieniądze na dodatkowe działania, które mają poprawić bezpieczeństwo uczniów, takie jak zamontowanie telewizji przemysłowej w salach i na korytarzach Zespołu Szkoł Mechanicznych w Kartuzach.

Pani dyrektor zapewnia, że w sprawie zdarzenia w Żukowie otrzymała zgłoszenie od dyrekcji placówki. Sprawą interesował się również kurator.
- Nie słyszałam o incydencie w Kartuzach - przyznaje pani dyrektor. - Ale to władze szkoły decydują, które zdarzenia kwalifikować jako przemoc i zgłaszać je odpowiednim służbom.

Jolanta Tersa twierdzi, że na nauczycielach w ostatnim czasie ciąży duża presja rozstrzygania, które zachowania młodzieży oceniać jako niekulturalne, a które stanowią akty przemocy.

- Dookoła panuje zamęt informacyjny, nie ma standardów i wiedzy, co należy zgłaszać, a czego nie - dodaje pani dyrektor. - Chcemy działać ze spokojem i rozwagą, tymczasem po informacjach w mediach mamy gorący kartofel. Musimy postępować bardzo rozważnie, a nie robić z igły widły.

Janusz Świątkowski

Z ostatniej chwili. Tuż przed emisją artykułu zadzwoniła do nas pani Jolanta Tersa z dodatkowymi informacjami, które miały wyjaśnić naszą wiadomość o pobitym uczniu jednej ze szkół w Kartuzach. Okazało się jednak, że chodzi o jeszcze jedno - trzecie zdarzenie, do którego doszło 22 listopada na kartuskim dworcu PKS. O pobiciu ucznia I klasy Szkoły Zawodowej w Kartuzach zawiadomiła matka ucznia.

- Mam nadzieję, że nie świadczy to o jakiejś eskalacji przemocy wśród uczniów - skomentowała Jolanta Tersa. - Miejmy nadzieję, że takie nałożenie się w czasie podobnych wypadków jest jedynie zbiegiem okoliczności.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2006-12-02 11:50:32

    No ktosik tu niezłego nerwa na "szkolnych" ma... A powiedz no droga Firano, co Ty robisz, aby przeciwstawić się przemocy, którą spotykasz na ulicy lub w lokalnych dyskotekach? Nauczyciel nie jest w stanie zrobić kompletnie NIC. Jeżeli tylko zwróci uwagę uczniowi uwagę za "złe" zachowanie, ów uczeń zgłosi sprawę Rzecznikowi Praw Ucznia, że ten go obraził i już jest dym... Z zycia wzięte: uczniowie jednej z kartuskich szkół zmodyfikowali zdjęcie jednej ze swoich koleżanek i Jej twarz pojawiła się na fotkach porno. Chwalili się tym w całej szkole. Kiedy sprawa wyszła na jaw wśród nauczycieli, decyzją rady zostali usunięci ze szkoły. Odwołali się. Dyrektor MUSIAŁ ich przyjąć z powrotem. Przyjął, ale do rónoległej klasy. Odwołali się ponownie... Dyrektor MUSIAŁ ich przyjąć z powrotem do tej samej klasy. Dziewczyna, której fotkami się posłużyli, zrezygnowała i przeniosła się do innej szkoły... I Ty będziesz mi mówić, że nauczyciele są jak naćpani...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    /Di - niezalogowany 2006-12-01 16:15:38

    Dzisiaj sie dowiedzialem ze ta szkola w ktorej doszlo do opisanego incydentu bylo I LO. Najciekawsze jest to ze nikt z uczniow nic o tym nie slyszal.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 17 - niezalogowany 2006-11-29 22:08:24

    To prawda

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości