Reklama

Niebezpieczna sytuacja na drodze. Świadkowie alarmują, policja z początku bagatelizuje sprawę

Do niebezpiecznego incydentu drogowego doszło w niedzielę, 27 lipca. Podczas manewru wyprzedzania kierująca mazdą uderzyła w już wyprzedzające ją audi, którym podróżował mężczyzna z dwójką dzieci. Choć sytuacja wyglądała poważnie, pierwsza interwencja na komendzie policji w Kartuzach spotkała się — jak twierdzą świadkowie — z lekceważącym podejściem funkcjonariusza.

Z relacji świadka wynika, że cała sytuacja miała miejsce, gdy na drodze poruszały się kolejno trzy pojazdy: samochód świadka, za nim mazda z zamontowanym z tyłu bagażnikiem rowerowym oraz audi prowadzone przez pana Macieja. W pewnym momencie kierowca audi rozpoczął manewr wyprzedzania mazdy. Gdy jego przedni zderzak zrównał się z tylnym bagażnikiem rowerowym mazdy, kierująca tym pojazdem — nie patrząc w lusterka — również rozpoczęła manewr wyprzedzania, uderzając bagażnikiem w prawy błotnik audi.

Na skutek kontaktu z mazdą, pojazd pana Macieja został zepchnięty z toru jazdy i zmuszony do gwałtownego manewru ratunkowego. Jak relacjonują świadkowie, cała sytuacja mogła zakończyć się tragicznie, gdyż w audi znajdowało się dwoje dzieci.

Reklama

Po zdarzeniu kobieta prowadząca mazdę kontynuowała jazdę, wyprzedzając jeszcze samochód świadka tuż przed przejściem dla pieszych, po czym oddaliła się z miejsca zdarzenia. Pan Maciej ruszył za nią i po około trzech kilometrach zatrzymał ją, zajeżdżając jej drogę. Na miejsce dotarł również świadek kolizji. Kierująca mazdą miała stwierdzić, że "nic się nie stało", po czym wsiadła do auta i odjechała w nieznanym kierunku.

Po zdarzeniu pan Maciej wraz ze świadkiem udali się na Komendę Powiatową Policji w Kartuzach, aby zgłosić incydent i przekazać nagrania z wideorejestratorów. Spotkali się jednak z zaskakującą reakcją funkcjonariusza.

Reklama

— Policjant nie przedstawił się, obejrzał nagranie i stwierdził, że może co najwyżej wystawić mandat, a poza tym „po co przychodzić z takimi pierdołami". Dodał, że i tak nic nie mogą zrobić, bo „oni nie są od tego” - relacjonuje świadek. 

Dopiero dwa dni później, we wtorek 29 lipca, pan Maciej ponownie udał się na komendę w Kartuzach. Tym razem trafił na innego funkcjonariusza, który przyjął zgłoszenie i poinformował, że sprawa zostanie przekazana do Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie, ponieważ to właśnie na terenie tego powiatu doszło do kolizji.

Reklama

Świadkowie mają nadzieję, że tym razem sprawa zostanie potraktowana poważnie. — Nie chodzi tylko o uszkodzony samochód. To była realna sytuacja zagrożenia życia. Gdyby nie szybka reakcja kierowcy Audi, mogło dojść do tragedii — podkreślają.

Filmik ze zdarzenia można obejrzeć poniżej:

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/07/2025 14:41
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kotwit 2025-07-31 10:20:36

    A to w powiecie wejherowskim ruch jest lewostronny? Czy przespałem jakąś lekcję?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kongo 2025-08-06 23:17:45

    Zajeli by sie ta sprawa gdyby sprawca miał flage polską , czapke z napisem Nawrocki 2025 , albo jakiś inny patriotyczny gest np. owsiak pokaz faktury :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości