Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dodajmy , ze drugą stronę wspierało takie demokraytyczne państwo jak ZSRR, straszliwie kochające pokój, życie ludzkie i prawa jednostki.
Miałem wakacyjna przerwę w działaniach zwiazaną z wyjazdem stąd odpowiadam z opóźnieniem. Tak, zwąłszcza w trakcie zdobywania władzy, jak mniemam brygada "Kondor" to rodowici Katalończycy. O ile mnie pamięć nie myli dość znaczym udziałem w zdobywaniu władzy w Hiszpanii przez frankistów miały takie demokratycze mocarstwa na III Rzesza i Włochy Musilliniego. No ale teraz to różnie z tą historią bywa ...
Ten artykuł to stek bzdur wyprodukowanych przez jakiegoś naiwnego dyletanta wywodzącego się z kanapowej partyjki, nawet nie chce mi się z tym polemizować, bo poziom użytej tam argumentacji jest zatrważająco beznadziejny.
całkowicie zgadzam się z treborem 8)
No właśnie. Przypominam, że niektórzy się przyznali i zostali posłami, a jeden to nawet na prezydenta kandydował i otrzymał sporo głosów.
Wydaje mi się ze troche płaczemy nad rozlanym mlekiem, bo zarówno Czesi jak i NRDowcy od razu sie z tym problemem rozprawili ... i jakos to im nawet wyszło. Trzeba jednak pomyslec jak to mleko pozbierac bo nie wiem jak wam ale bardzo mi sie nie podoba fakt ze co chwile ktos tego mleka sobie troche nabierze a potem brudzi nim tych ktorzy mu akurat przeszkadzaja... Problem na pewno nie jest łatwy, bo i madrzejsi ludzie nad tym mysla i nie bardzo wiedza co zrobic. Jednakże ja osobiscie skorzystałbym z cudów dzisiejszej techniki i opublikował te akta w internecie. Raz, boleśnie, ale w koncu możnaby było temat zakończyć. Przebaczenie jest rzecza chwalebna, pamiec jednak jest rzecza ludzka. Tym bardziej jezeli swego czasu ktos zachowywał sie źle powinno sie o tym wyznać społeczeństwu i liczyc na przebaczenie ...
Do takiego zaglądania trzeba dorosnąć ...... na razie jesteśmy na etapie .....przez okno zza firanki jeszcze...... :P :lol: Odważnym nazwe takiego który doprowadzi do spalenia lub otwarcia tych wrednych teczek, zamknie tym samym kolejny rozdział historii. Zamknie kładąc na szale głosy poparcia dla swojej partii.......oraz swoją karierę zawodową. W każdym przypadku będą głosy niezadowolenia ...... ilu obecnych prominentów będzie musiało odejść jeżeli ujawnią teczki ? Ile dużych zakładów będzie pod kreską wskutek przeszłości swoich właścicieli...... :?: Dlatego zakładanie że będzie totalne otwarcie jest błądzeniem we mgle......takie mamy realia. Gdyby PiS naprawdę chciał cos dobrego zrobić to doprowadziłby do otwarcia ........wszystkich nie wybranych, tych niewygodnych .....
To już było, ja tego nie nazywam odwagą. Nie wierzę w szybką resocjolizację osób, które świadomie donosiły na swoich kolegów. Teczki muszą ujrzeć światło dzienne, tak zrobiły niektóre kraje i mają spokój. Z innej beczki w Norwegi można zajrzeć do PITu sąsiada ( są jawne w internecie) i jakoś nikt się nie oburza.
Co do sytuacji w Hiszpanii, poczytaj dzisiejszą Rzeczpospolirtą strona 6 " Franco nadal dzieli Hiszpanię". Proszę wczoraj nie znałem tego tekstu, a jakiś dziwnie spójny z tym co pisałem. Pozdrawiam
Uważasz driver, ze należy szpiegować (wywiad wojskowy nie gospodarczy) swoich sojuszników. Jestem przekonany, że żaden członek NATO nie szpieguje drugiego, owszem każdy ma swoje służby i może wykonuje pewne zadania na terytorium drugiego, ale na pewno nie po to by jego szpiegować. W każdym przeciwnym razie to całe NATO byłoby do kitu. Natomiast służby owszem muszą być tajne, problem w tym że po 1989 już nie były tajne i dlatego należało je ustawić od nowa.
Jestem za ich ujawnieniem i to jak najszybciej i też oczewiście wszystkie jednocześnie
Mentalność nasza jest taka że dłuuugo pamiętamy co złego nas spotkało..... Dopóki będzie nasze pokolenie żyło, odważny będzie gość który doprowadzi do spalenia teczek. Jednak powinno nastąpić jakieś radykalne posunięcie. Albo spalimy albo ujawnimy ale wszystkie jednocześnie. Takie zawieszenie jest szkodliwe i powodem rozgrywek ..... Osobiście wszystko mi jedno chociaż ubecji nie trawię ........ a świadomość że wielu z z nich potem za naszą kase pozakładali firmy, nawet za granicami kraju ......cisnienie mi się podnosi gdy widzę takiego który mnie przesłuchiwał godzinami a teraz zajeżdza samochodem na włoskich czy francuskich rejestracjach....... i głupa pali ......
każdy ma swoje zdanie na ten temat i nie musisz nikogo przekonywać do swojego zdania. Piszesz dużo ale Twoja wypowiedź przypomina mi cytat z jednego filmu, z jakiego to kto oglądał będzie wiedział. Cyt. "Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, że właśnie moja racja jest racja najmojsza!!!" 8)
Kaz . odpowiedź do wszystkich 3ch postów : Służby tajne mają być TAJNE ! I trochę OT : polecem uwadze postulaty tzw. pierwszej Solidarności ze zrozumieniem i odznaczenie tych, które zostały zrealizowane.
Jeżeli zadajesz pytanie po co nam szpiedzy w USA to ja sie zastanawiam gdzie ja żyję. Człowieku, w polityce nie ma przyjażni są jedynie wspólne interesy. A jak wygląda "przyjaźń" z USA to moge pare przykładów przytoczyć : - wciśnięcie nam złomu pod nazwą f16 - w zasadzie możnaby kupić P52-Mustang- sprawdziły się w boju. - Nierealizowanie ofsetu w uzgodnionym zakresie. - jednostronny ruch bezwizowy (zgadnij kto do kogo może bez wiz jeździć) - "pomoc wojskowa" na poziomie takim że nawet nie pokrywa to polskich wydatków na uczestnictwo w awanturze irackiej, - Nielegalne tankowanie wojskowych samolotów w polskiej przestrzeni powietrzenej. Popatrz na to bez emocji ze USA nas kocha .... i jakoś ten obraż "miłości" ma spore rysy. Jak rozumiem podpisujesz się pod wypowiedzią pana M.Giertycha w parlamencie europejskim. Oraz domniemuję, że w PRL 100% społeczeństwa było w opozycji. Widzę, że nauka o obronie Częstochowy przez Ks. Kordeckiego głęboko już weszła w umysły.
Philby był znanym profesorem, zatem nie rozumiem dlaczego nie miałoby ciekawić społeczności brytyjskiej, co nim kierowało, jaka go spotkała nagroda (ja mu jej nie zazdroszczę). Co do Sikorskiego nie ma zadnej pewności że tam odkryjemy tajemnicę, z drugiej strony jest możliwe że nie jest ona dla anglików wygodna i tym bardziej ich rozumiem. Nie widzę związku z lustracją.
Nie widzę związku z lustracją, Rosenbergowie byli agentami rosyjskich służb i to bardzo skutecznymi (nie dla pieniędzy, ale z pobudek ideologicznych), zostali skazani, ponieważ udowodniono im szpiegostwo, oczywiście że nie opowiadali o innych których im się udało namierzyć i dzięki temu kontrolowali źródła przecieku.
Nie bardzo rozumiem drivera, po co naszemu państwu siatka szpiegowska w USA itp. Przecież zmieniła się nasza geopolityka o 180stopni, większość służb razem ze swoimi wielkimi dokonaniami zawisło w próżni, pozostały nieliczne wtyki w państwach arabskich. Reszta do kosza. Mieliśmy patrzeć na ręce takiemu np Putinowi poprzez jego kolegów z bratniej służby. Dlatego bez żadnych (prawie) zadnych strat można było zreorganizować służby, a nie łasić się do nich i pomagać ludzio wywodzącym się z nich w robieniu niesamowitych interesów. Przykład Hiszpanii nie jest najszczęśliwszy, tam była dyktatura grupy ludzi, którzy mieli znaczące poparcie w społeczeństwie, a nie służby państwa ościennego.
Chestero, szanuję Twoje zdanie. Tym nie mniej Twoja wypowiedź wskazuje, że wg. Ciebie polski kontrwywiad i wywiad zarówno cywilny jak i wojskowy - (chyba nie podlega dyskusji ze te służby są niezbędne dla funkcjonowania państwa jako takiego) powstały w 1989 roku - wyskoczyły jak diabeł z pudełka z doświadczonymi oficerami operacyjnymi i siatkami współpracowników... Wybacz ale w cuda, nawet nad Wisłą, to nie wierzę. Drobna retrospekcja : za czasów PRL, SB zawierała w sobie nie tylko inwigilację "środowisk opozycyjnych" ale i te wymienione powyżej przeze mnie służby. Odpowiednie departamanty przekazywały sobie informacje w takiej czy innej postaci i "księgowały" delikwentów u siebie. Stawiam brylanty do orzechów, że spora grupa ludzi pracująca dla wywiadu i kontrwywiadu znalazła sie w teczkach tych nielubienych departamentów SB ... Wniosek : wyrzucając na pożarcie tłumom jakiegoś "agenta", przez pomyłke (czyt. ignorację i niedouczenie) można spalić polskiego szpiega np. uśpionego, który mógłby być przydatny. A teraz to jakiegoś delikwetna z tego tłumu co właśnie miał kupę radochy na widowisku p.t. "Ubijanie Agenta SB", złgasza sie wywiad RP nr. (wpisać odpowiednią liczbę) i namawia go do współpracy. Delikwent ten jeśli posiada IQ wyższe od dżdżownicy pogoni ten wywiad gdzie pieprz rośnie - za 10 czy 15 lat on może być główną postacią widowiska dla gawiedzi. Zarówno państwo jak i historia to nie jest ciąg wydarzeń a proces zawierający jakies zdarzenia, który nie może zostać przerwany - nie może w nim powstać ani naturalna ani sztuczna czarna dziura. Aktualnie znaczna cześć sceny politycznej usiłuje takową sztuczną czarną dziurę utworzyć z PRL, jednakże wykazują się daleko posuniętą schizofrenią - nie słyszałem by jakowyś doktor prawa zrzekł się swojego tytułu i zaczął ponownie swą edukację od przedszkola. Szkodzą oni swoimi działaniami zarówno na arenie miedzynarodowej jak i na scenie wewnetrznej. Nikt nie jest pewny ani dnia, ani godziny czy ma już swoją teczkę z PRL w archiwum czy dopiero w pracowni tworzenia fałszywek. Metody badania przeszłości i to jak ją traktujemy bardzo silnie oddziaływuje na przyszłość. Dodatkowo wszelkiego rodzaju materiały służb tajnych czy to SB, czy NKWD, czy Ochrany, czy MI6, czy CIA stanowia swoistą bombę. Na dodatek w Polsce dostała sie ona w rece osób skrajnie nieodpowiedzialnych nie tylko za Panstwo Polskie ale nawet za swoje słowa. W zasadzie zachowuję się oni przy tych materiałach tak jak małpa z pochodnią w magazynach trotylu. Efekt będzie podobny. Nadal proszę Szanownych Forumowiczów nad przemyśleniem modelu hiszpańskiego rozwiązania praktycznie identycznej sytuacji, przy czym Hiszpania miała z tego co wiem o wiele więcej do rozliczania niż Polska. Nie namawiam do przyjęcia mojego pountu widzenia a jedynie rozważenie "co by było gdyby w 1989 spalono wszytkie teczki SBcji i zajęto sie tworzeniem sensownego prawa"... Może wtedy albo nie byłoby 18% bezrobocia albo było by ono głównym tematem prac rządu i parlamentu.
wszystko ładnie, pięknie napisałeś. Problem w tym że tu chodzi o służby, które już nie istnieją, więc nikt nie musi zastanawiać się czy z nimi współpracowac czy nie. 8)
Podpisuję się całą klawiaturą, myszą i joystickiem pod wypowiedzią szanownego przedpiścy przy czym jestem za "modelem hiszpańskim".
Wszystko fajnie, tylko nie rozstrzygnięty do tej pory problem lustracji powoduje, że powraca do nas jak bumerang i co jakiś czas znajduje się ktoś, na kogo rzekomo jest "teczka" i nie ważne co tam jest, ważne żeby uwalić konkurenta... Problemem więc nie są teczki, ale właśnie ich tajemnicza zawartość która pewnie nie zawsze jest taka- jaką się podaje... Wszystko to powoduje, że nie zajmujemy się realnymi problemami usprawniania prawa i gospodarki, tylko babrzemy się w ideologiczno - lustracyjnej dyskusji która prowadzi do nikąd... Ktoś powiedzial że teczki należy albo spalić, albo wszystkie ujawnić, bo tak jak jest- być nie może ... tracimy za dużo energii na to wszystko.
Witam Szanownych Forumowiczów, Zainteresował mnie tekst anonsowany w tym topicu, jak również wypowiedzi Panów. Ukazują one, zwłaszcza Guevary, głebokie zakorzenienie Polskiego Piekiełka u nas. Zawsze zawstanawiałem się nad sensem lustracji i byłem w rozterce w tym temacie: Z jednej strony dobrze wiedzieć kto jest świnią - to osobisty punkt widzenia, a z drugiej nie jest dobrze ujawniać źródeł informacji (jakie by one nie były) tajnych służb państwa. Może kilka przykładów : - Małżeństwo Resenbergów - proces pokazowy w Stanach, wystawiono ich na odstrzał dla opinii publiczej .. dalsze kulisy sprawy długo nie ujżały światła dziennego. - Kim Philby - o jego ucieczce do ZSRR opinia brytyjska nie byął informowana na bierząco. - Morderstwo gen. Sikorskiego - do dziś materiały leża w pałacu Bakingham i kiedy będą opublikowane niewiadomo. Takich przykładów można by przytaczać w nieskończoność i to po obu stronach "żelaznej kurtyny". Zastanówmy sie przez chwile dlaczego tak się dzieje że otwarte demokratychne państwa blokują wypływ informacji z tajnych służb ? Czy na prawdę trzeba to tłumaczyć ludziom światłym ? Służby tajne jak ich nazwa wskazuje muszą być tajne. Wracając do artykułu omawianego w tym temacie. Przytoczono tam przykład Hiszpanii i jej działań związanych z i tamtejszymi teczkami. Nie można ukryć następujacych faktów : - Teczki zostały zniszczone. - Hiszpania nie pogrążyła sie w lutracyjnym polowaniu na czarownice. - Hiszpania zajeła się reformami społecznymi i gospodarczymi. Skoro u nas ma być taki raj na ziemi po lustrzcj to dlaczego Polacy jadą do Hiszpanii (i nie tylko) a nie odwrotnie ? Następne zagadnienie związane z lustracją: czy nasze aktualne służby specjajne potrzebują kontaktów operacyjnych i agentów? Kto zdecyduje sie z współpracować ze służbami jeśli to jego danych moze dorwać sie jakiś nieodpowiedzialny dzinnikarzyna? Zdaję sobie sprawę, iz w Polsce wielu ludzi uważa : Lustrować, Lustrować za wszelką cenę i bez względu na koszty. Tyle że koszty okazuje sie coraz wyższe a zyski niewielkie. Następny temat dość znamienny, trochę nierówne miarki tej lustracji w zależności od poglądów lustrowanego. W jednych sprawach ewidentnie sfałszowane teczki uznawane sa za prawdziwe a w innych za fałszywe. Zadaję wiec pytanie jak to jest? Czy nie punkt lustrowania zależy od punktu siedzienia? Wiadomo, że materiały SB są niekompletne, że były działania zmierzające do wykorzystania tych "teczek" do zwlaczania przeciwników politycznych poprzez ich fabrykowanie. Czy zatem teraz należy oskarżac ludzi na podstawie niepewnych dowodów ? Wszak prawo mówi, iż każda watpliwośc ma być interpretowana na korzyść oskarżonego ... Dodatkowo osoby zajmujące się sprawami lutracyjnymi wykazują daleko posunietą niekompetencję i skrajna nieznajomość tematu, czego przykładem jest Zyta Gilowska : istnieje istotna różnica pomiedzy "kontaktem operacyjnym" a "agentem". Mniej więcej to jest tak jakby osoba mieniąca sie zoologiem nie potrawiła odróżnić delfina od psa. Następną rzeczą , o ktorej szanwni forumowicze na pewno wiedzą, rezolucja Unii Europejskiej ratyfikowana przez Polskę, nakłada na nas obowiązek uporania się z przeszłoscią do ... 1999 roku - ale kogo obchodzi dzis prawo skoro mozna kogoś "uwalić" Konkludując : Czy naprawdę w celu wątpliwej satysfakcji prywatnej warto prowadzić tę "Rewolucję Kulturalną" zwiazana z paraliżowaniem między innymi aktualnie działajacych wywiadu i kontrwywiadu Polski. Istnieją znacznie bardziej istotne dla życia Polaków sprawy niż igrzyska lutracyjne.
oj Krecik, tu to chyba się mylisz, ja w to nie wierzę
Wypowiedź trebora jest najrozsądniejszym rozwiązaniem tematu teczek..... Znajac nasze realia, samo wprowadzadzanie trwało by około 10 lat i przez ten czas cyrk trwałby nadal..... to po pierwsze. Grupy nacisku miałyby możliwość ingerencji w treści wprowadzane oraz własnej interpretacji zawartości. Ponadto możliwość potencjalnych przekrętów spowodowałoby by nagonke na ludzi niewygodnych...... Mam inną propozycje, zebrać wszystkich zainteresowanych w jednym miejscu i z wysokości 10 km uwolnić zawartość teczek....... :P :P :P
Ja myślę że najłatwiej stworzyć coś w rodzaju "Białej Księgi" i opublikowac w internecie wszystkie dokumenty bezpieki ... oczywiscie bedzie duzo krzyku o to ze moga byc one falszywe, wobec czego nalezalo dac zainteresowanym prawo do obrony w sadzie i ewentualnego korygowania publikowanych tresci ale (!) juz po wyroku. Sposob ten spowoduje natychmiastowe przeciecie problemu teczek - bedzie sie on juz toczyl w zaciszach sadow ale bez rozglosu...
Wydaje mi się, że trzeba usadzić UBecję. Propozycja opisywana w tym tekście jest właśnie kabaretem, jaki chcą sobie różowi salonowcy urządzić z naszej historii. Za żałosny uważam fakt, że nikt jeszcze nie odpowiedział za stan wojenny. Kilku komunistów dopuściło się zbrodni przeciw własnemu narodowi, za swoimi plecami mieli UBeków, tajnych współpracowników i wszelkiej maści czerwonych popaprańców. Dzisiaj przypada rocznica jednej z największych manipulacji komunizmu, mowa o pogromie kieleckim. Chce mi się wyć, jak czytam te genialne pomysły. Stalinowska kołysanka, dla lewackich ćwierćintelektualistów. Ale czego można się spodziewać, jeżeli to nadal jeden twór. Od KP Polski, przez KRN, PKWN, PZPR, SDRP, po SLD, SDPL i jakieś twory "centro-prawicowe" Ciągle jedna bajka się powtarza, że kto imie SB śmie znieważać, poniesie karę. Zastanawiam się, czy kiedyś przestaną nami rządzić agenci i partyjni pomagierzy z PRLu?
niestety jest już tak namieszane że wątpie iż uda się załatwić sprawę z teczkami. Uważam że za ok 40 lat będzie po tej sprawie bo wszyscy kapusie albo już nie będą żyli albo już duzo życia im nie zostanie. Problem tylko taki żeby nie było takich Kurskich, którzy będą szukać win dziadka czy ojca aby wyciągnąc je na wierzch i użyć do swoich celów.
Ja też "uważam, że się powinno to zrobić", pytanie tylko jak i czy to w ogóle możliwe? Co chwila dowiadujemy się, że agentami były również osoby stojące po "słusznej" stronie. Skoro więc prawie wszyscy są zamieszani lub podejrzani, to może nie ma żadnych szans by odtajnić teczki, bo większości naprawdę zależy, by do tego nie doszło. :?: Może wyjściem byłby konkurs na najciekawsze akta i najdrastyczniejsze donosy, zorganizowany przez wiodącą stację TV. :P Wyobrażam sobie talk show "Nie wstydzę się, ze byłem ubekiem", albo "Jak podp..em sąsiada". :lol: Gwarantowany prime time i 100 proc. oglądalności. Jeszcze jakaś konkretna nagroda pieniężna i ludzie sami będą się pchali z teczkami. Atmosfera się oczyści i nie będzie o czym pisać na forum...
Uważam, że lustracja pomoże Polsce i Polakom w wyłonieniu ze społeczeństwa ludzi, którzy współpracowali z tajnymi służbami PRL. Każdy ma prawo wiedzieć, kto był prawdziwym przyjacielem, a kto szpiegiem. Wszyscy politycy przy władzy powinni zostać zlustrowani. Każdy, kto pełni funkcje publiczne powinien być poddany lustracji. Uważam, że lustracja jest dla Polski ważna. Kiedy słyszę o lustracji, to mam nadzieję, że kręgi władzy zostaną oczyszczone z tajnych współpracowników służb PRL, którzy składali raporty na swoich przyjaciół i bliskich !
Oczywiście zamrozić a jak będziemy chcieli kogoś usadzić to wykopiemy pseudo historyczne zapiski i zawsze na zawołanie będzie ta bomba możliwa do odpalenia....... tak do siódmego pokolenia. Może wówczas będzie im wszystko jedno kto miał prapra....ubeka w rodzinie a kto nie...... każdy będzie miał możliwość na zawołanie go mieć ..... już przedstawiciele ówczesnej Nowej Świetlanej Polski tego dopilnują........
A to dopiero! Ruszone g....no z teczkami śmierdzi, więc włóżmy je do lodówki na dwadzieścia lat! A może na pięćdziesiąt? Wtedy już na pewno nikt nie będzie wiedział, kto to byli ubecy. Ciekawe kogo uda się nabrać na takie naiwne hasła autorom powyższego tekstu. Może liczą, że już teraz ludziskom wszystko jedno? Mam nadzieję, że słabo kalkulują...
Autor tego arta jest, mówiąc delikatnie, niekompetentny. Kolejny wizjoner z cyklu "Lewy sierpowy" (Czy raczej lewy sierpniow, albo czerwcowy). Tacy ludzie jak ten tekściarz trzymają Polskę w swoich łapach od 1944 roku, ich należy rozliczyć za swoje czyny. Art wyciągniety z jakiegoś szmatławca typu Trybuna Ludu. To bodajże wasze hasło "No pasaran". Nie wiem, czy mam się z tego pismaka śmiać, czy może raczej powinienem płakać. Żałosne.
Dodajmy , ze drugą stronę wspierało takie demokraytyczne państwo jak ZSRR, straszliwie kochające pokój, życie ludzkie i prawa jednostki.
Miałem wakacyjna przerwę w działaniach zwiazaną z wyjazdem stąd odpowiadam z opóźnieniem. Tak, zwąłszcza w trakcie zdobywania władzy, jak mniemam brygada "Kondor" to rodowici Katalończycy. O ile mnie pamięć nie myli dość znaczym udziałem w zdobywaniu władzy w Hiszpanii przez frankistów miały takie demokratycze mocarstwa na III Rzesza i Włochy Musilliniego. No ale teraz to różnie z tą historią bywa ...
Ten artykuł to stek bzdur wyprodukowanych przez jakiegoś naiwnego dyletanta wywodzącego się z kanapowej partyjki, nawet nie chce mi się z tym polemizować, bo poziom użytej tam argumentacji jest zatrważająco beznadziejny.