Reklama

O tym, jak rozprzestrzenia się plotka

08/12/2009 10:52
Otwarciu sklepu sieci Lidl towarzyszyło zainteresowanie prasy, ale przede wszystkim mieszkańców. Jedni pojawili się skoro świt, żeby zrobić zakupy, inni z ciekawości.

Wszak o Lidlu mówiło się jeszcze niedawno całkiem sporo. Spekulacje, czy były burmistrz M. G.Gołuński „zbratał” się z Lidlem trwały bez końca. I nagle, nie ma już tamtego burmistrza, jest inny, a Lidl całkiem po cichutku, bez burzy, sobie stanął. I dobrze, bo mieszkańcy od lat postulowali o utworzenie kolejnego marketu. Te postulaty dusili w zarodku kartuscy kupcy. Tym razem nawet ich sprzeciwu nie można było usłyszeć. Wszystko to tłumaczy ogromne zainteresowanie otwarciem obiektu.

Szarpali się o plazmę

Pod koniec dnia 26 listopada, kiedy klienci i „ciekawscy” zdążyli zaliczyć zwiedzenie obiektu, na mieście pojawiły się informacje, że dla pierwszych kupujących, kartuska placówka Lidla przygotowała extra bonusy, w tym dla pierwszego – plazmowy telewizor. Tę informację potwierdziło wiele osób, co ciekawe, z tych, którzy tego dnia kupowali w nowym sklepie. W jednej ze szkół, nauczyciel poinformował, że nawet do szarpaniny doszło, bo dwaj panowie nie mogli rozstrzygnąć, który z nich był pierwszy. Rzekomo obaj stali od godziny 1 w nocy. Napisaliśmy o tym.

Gdzie ta moja plazma?

Nazajutrz zadzwoniła do nas jedna z czytelniczek z pytaniem: „Gdzie ten mój plazmowy telewizor?” Zdaniem owej pani, to ona była pierwszą klientką sklepu, ale żadnej „plazmy” nie dostała. Wykorzystaliśmy tę okoliczność i zapytaliśmy, jak długo stała.

– Od 4 rano.

– Chciało się pani? Liczyła pani na jakieś ciekawe promocje?

– Tak, raz, że liczyłam na promocje, a poza tym, trochę też z ciekawości, żeby zobaczyć, jaki asortyment mają i co mogą nam zaoferować. Siedziałam sobie w samochodzie, więc nie odczuwałam jakiegoś specjalnego obciążenia związanego z oczekiwaniem. Poza tym, miałam akurat wolny czas, więc dlaczego nie zrobić zakupów w nowym markecie? Byłam bardzo zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że pierwszy klient otrzymał plazmę, skoro to ja nim byłam, a wciąż patrzę się w mój stary telewizor.

Żeby wyjaśnić tę sytuację udaliśmy się do źródła, czyli do Lidla. I tu okazało się, że plotka naprawdę ma długie nogi, a ta okazała się niczym gra w głuchy telefon. Pierwsza osoba powiedziała „coś”, druga dodała malutkie coś jeszcze, trzecia „widziała” już całą scenę, włącznie z szarpiącymi się o nadajnik telewizyjny, panami. Ciekawe, że też nikt nie widział, iż była to kobitka, a nie jeden, czy tym bardziej dwóch panów.

Kierowniczka w sklepie Lidl przyznała, że i ona tego samego dnia usłyszała tę plotkę.

– Byłam zaskoczona, bo wiele osób o tym mówiło. Nie wiem jak narodziła się ta plotka, ale około wieczora żyło nią całe miasto. Może ktoś chciał nam zrobić reklamę?

Cóż, bez względu na to, czy plotka była promocją, reklamą, czy też wynikła z chęci zabicia nudy i pogadania z sąsiadem, Lidl nikogo tego dnia w specjalny sposób nie obdarował. Pierwsza klientka, podobnie jak pozostali, mogła liczyć wyłącznie na pełen sklep towarów... do kupienia.

L. Puzdrowska, Gazeta Kartuska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kropek - niezalogowany 2009-12-08 18:28:57

    I na co ci klijeńci liczyli?,podobno głupich nie sieją.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2009-12-08 12:08:17

    Chyba odbiornik :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości