Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To napisałem dzień przed ukazaniem się "wyznania Oddziałowej", więc albo ktoś się zasugerował moim tekstem (pochlebiam sobie :P), albo jestem "oświecony" (umiem się "mądrować" :P). Przyłączam się do przedmówców: powiedziało się "a", trzeba powiedzieć "b". Teraz mamy całkowite przyznanie się do winy Oddziałowej z próbą wyjaśnienia czynników pobocznych. Jeśli nie padną nazwiska, przełożeni nadal nie będą winni dla prokuratury, gdyż nie wiadomo, kogo trzeba ścigać. Pozdrawiam, Japco
dyspozycja byla byc moze ustna bo derektory ida w zaparte.to skutkuje ,ze z piguly zrobia idiotke.ja na Jej miejscu bym nie milczal i nie wierzyl w obiecanki"nic nie gadaj,my ci pomozemy,niech sie uspokoi to wrocisz i bedzie git" a przysiega jest Hipokrytesa a nie Hipokratesa ;) tyle warta co przysiegi Hipopotama,Hulahopa,Hundaya i expose Tuska.
1 Szef ma zawsze rajce. 2 jesli szef nie ma racji, patrz ptk. 1. szef=procedura
Oj niechciałbyś... ;-)
Rozumiem że koleżanka po fachu.... Tak jak to trafnie napisał WK:
King Of Snake, jeśli tak piszesz to pewnie masz rację. Chciałbym żebyś był moim pracodawcą .
Sądzę, że po takiej wypowiedzi Oddziałowej powinno się Ją skonfrontować z PO Dyrektor, która to przed kamerami powiedziała, że takiej dyrektywy nie ma... Czyli jeżeli kłamie Oddziałowa, to czapa za (nie)umyśle narażenie na utratę życia, natomiast jeżeli kłamie PO Dyrektor, to czapa za nadużywanie władzy i za (nie)umyśle narażenie na utratę życia, a Oddziałową wówczas niech ktoś rozliczy z przysięgi Hipokratesa... "Przysięgam na Apollona lekarza, na Asklepiosa, Hygieje, i Panaceje oraz na wszystkich bogów i boginie, biorąc ich na świadków, że wedle mej możności i rozeznania będę dochowywał tej przysięgi i tych zobowiązań. Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z nim mieniem i na żądanie zaspokajał jego potrzeby: synów jego będę uważał za swoich braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł, wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, poza tym nikomu innemu. Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i rozeznania ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy. Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją. Nie będę operował chorych na kamicę, pozostawiając to ludziom zawodowo stosującym ten zabieg. Do jakiegokolwiek wejdę domu, wejdę doń dla pożytku chorych, nie po to, żeby świadomie wyrządzać krzywdę lub szkodzić w inny sposób, wolny od pożądań zmysłowych tak wobec niewiast jak i mężczyzn, wobec wolnych i niewolników. Cokolwiek bym podczas leczenia, czy poza nim, z życia ludzkiego ujrzał, czy usłyszał, czego nie należy na zewnątrz rozgłaszać, będę milczał, zachowując to w tajemnicy. Jeżeli dochowam tej przysięgi, i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w życiu i pełnieniu tej sztuki, ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy; jeżeli ją przekroczę i złamię, niech mnie los przeciwny dotknie."
Również zgadzam się z moim przedmówcą - WK- . Tylko żal mi Dawidka. Głupie przepisy, nakazy przełożonych, a pielęgniarka musi wykonywać polecenie / lekarzy / przełożonych.
Przyglądam się tej sprawie i nie chcę nikogo oskarżać czy usprawiedliwiać. Wiem tylko jedno. Mnie żadna siła nie byłaby w stanie odesłać ze szpitala w takiej sytuacji.
Zgadzam się całkowicie, z pozostałym komentarzem również. Poczekajmy jeszcze na oficjalne stanowisko prokuratury w tej sprawie.
sprawa juz sie rozmywa....kazdy ma swoja wersje wydarzen...pozyjemy zobaczymy...a ja zyje i widze ze dziecko to kolejna ofiara biurokratycznego debilizmu jaki panuje w polsce...szkoly policja urzedy tona w makulaturze bo ci tzw manadzerowie z nudow wymyslaja coraz to nowe tzw procedury....jedna z nich okazala sie "procedura smierci"....
teraz trzeba sprawe rozmyc znalezc winnego a la kowal ,ktorego powiesili rozumie ,ze dramat przezywa pani pielegniarka,ze szpital chce wynajac psychologa dla personelu tylko czy rodzina malego Dawida zostala objeta opieka psychologa,czy uslyszala slowa prosby o wybaczenie,czy to nie rodzice tego dzieciatka sa ofiarami? bo naraz sie okazuje ,ze jak w przypadkyu pani Sawickiej mamy zaczac wspolczuc pani -bez-serca a na dalszy plan odsunac rodzine niewinnego dziecka,ktore zaplacilo smiercia bo zostalo OSACZONE ZNIECZULICA . kazdy ,kto dopatruje sie winy rodzicow ma z deklem.nie bede tego uzasadnial ,to oczywiste. kazdy za swoje winy musi zaplacic .kazdy zasluguje na szanse zmazania swoich win. Ale tylko czlowiek prawy potrafi wziac na siebie brzemie i stawic czola prawdzie .przyznac sie do winy i blagac o wybaczenie.Blagac a nie stosowac uniki. personel dlugo pracowal na takie opinie jakie obecnie sie ukazuja. skierowanie potrzebne nie jest na SOR ,jesli takie dyspozycje miala pani pielegniarka to niech mowi kto i kiedy je wydal i tyle. bezdyskusyjnym pozostaje fakt ,ze dziecka nie zbadal lekarz w szpitalu. ze smierci pana Kosa nie wyciagnieto zadnych wnioskow.Zadnych. zadam pytanie Co dotad zrobil ten etatowy pracownik powiatu oddelegowany do spraw naszego szpitala? ps jak znam zycie ,skopia te pielegniarke,wina obarcza tez rodzicow i reszta pod dywan.dlatego uwazam ,ze pielegniarka powinna walczyc o swoje imie. gdzies tam w srodku odczuwam rowniez dla niej wspolczucie,no bo kto bez winy niechaj pierwszy cisnie kamulcem. ale nie zapomnijmy-prawdziwymi ofiarami sa rodzice malego sp Dawida.Im odebrano cos najcenniejszego. to nie pierwszy przypadek.
Chestero - śmiesz wątpić w to, że był to zapewne jeden z najtrudniejszych tygodni w życiu tej pielęgniarki? Jak sądzisz - czy nie było jej trudno przerwać milczenie i zacząć się bronić? Następnym razem zastanów się zanim napiszesz coś tak okrutnego!
Chestero troszkę sobie daj na wstrzymanie. Ta kobieta nie wymyśliła sobie tego ,że mieli zakaz wydany przez...kogoś na przyjmowanie pacjentów bez skierowania.
Aż tydzień potrzebowałaś kobieto żeby wymyślić bajeczkę o machinie tip ?? chora kobieta, dla mnie jesteś winna i koniec....
To napisałem dzień przed ukazaniem się "wyznania Oddziałowej", więc albo ktoś się zasugerował moim tekstem (pochlebiam sobie :P), albo jestem "oświecony" (umiem się "mądrować" :P). Przyłączam się do przedmówców: powiedziało się "a", trzeba powiedzieć "b". Teraz mamy całkowite przyznanie się do winy Oddziałowej z próbą wyjaśnienia czynników pobocznych. Jeśli nie padną nazwiska, przełożeni nadal nie będą winni dla prokuratury, gdyż nie wiadomo, kogo trzeba ścigać. Pozdrawiam, Japco
dyspozycja byla byc moze ustna bo derektory ida w zaparte.to skutkuje ,ze z piguly zrobia idiotke.ja na Jej miejscu bym nie milczal i nie wierzyl w obiecanki"nic nie gadaj,my ci pomozemy,niech sie uspokoi to wrocisz i bedzie git" a przysiega jest Hipokrytesa a nie Hipokratesa ;) tyle warta co przysiegi Hipopotama,Hulahopa,Hundaya i expose Tuska.
1 Szef ma zawsze rajce. 2 jesli szef nie ma racji, patrz ptk. 1. szef=procedura