Reklama

Okoliczności śmierci 29-latka wyjaśni Prokuratura Okręgowa w Gdańsku

Kartuska prokuratura wyłączyła się z prowadzenia śledztwa w sprawie zgonu 29-latka, którego zwłoki znaleziono w piątek lesie nieopodal oczyszczalni ścieków w Kartuzach. Okoliczności śmierci zaginionego przed trzema miesiącami Marcina Szcześniaka zajmie się Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Przypomnijmy, że w piątek w godzinach porannych policja otrzymała zgłoszenie o tym, że tuż przy brzegu jeziora w zaroślach w lesie nieopodal oczyszczalni ścieków w Kartuzach znaleziono zwłoki. Ciało znajdowało się w znacznym stadium rozkładu, więc nie sposób było stuprocentowo zidentyfikować tożsamość. Przy zwłokach znaleziono jednak dokumenty na nazwisko zaginionego przed trzema miesiącami Marcina Szcześniaka. Na ciele zabezpieczono ślady, które mogłyby wskazywać na śmierć samobójczą poprzez powieszenie.

Na podstawie wyników badania sekcyjnego biegły zdołał jedynie ustalić, że na kościach nie ma żadnych śladów działania osób trzecich. Został pobrany materiał biologiczny do szczegółowych badań histopatologicznych i DNA, które mają wskazać przyczynę zgonu i potwierdzić tożsamość. Wyniki sekcji zwłok mają być znane za dwa - trzy tygodnie. Śledczy nie przesądzają jednak, że 29-letni mężczyzna popełnił samobójstwo.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła kartuska prokuratura, ale okoliczności śmierci Marcina Szcześniaka mają wyjaśnić śledczy prokuratury okręgowej.

Jak informuje prokurator Marek Kopczyński, w środę złożył wniosek o wyłączenia kartuskiej prokuratury z prowadzenia śledztwa i przekazanie sprawy innej jednostce. Decyzją prokuratura okręgowego śledztwo przejmie Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Przypomnijmy, że 29-letni Marcin Szcześniak został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Kartuz w piątek 17 lipca. To właśnie na interwencję do niego pojechał patrol, który miał wypadek w Miszewie. Dzień później 29-latek opuścił komendę i wówczas był widziany po raz ostatni. Kilka dni od zgłoszenia zaginięcia mężczyzny jego ojciec oskarżył kartuską policję o to, że może ona mieć coś wspólnego z zaginięciem jego syna. Policja twierdzi jednak, że poszukiwany komendę opuścił cały i zdrowy.

Tuż po znalezieniu zwłok, policjant z Kartuz anonimowo na antenie Polsatu przedstawił wersję wydarzeń, jakie miały mieć miejsce na komendzie. Według niego 29-latek chciał się zabić. Miał mówić o tym głośno policjantom, ale ci to mieli zlekceważyć. Niepilnowany mógł popełnić samobójstwo na komisariacie. Policjanci mogli ukryć zwłoki, bo bali się konsekwencji służbowych.

Z kolei Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie sprawdza, czy funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach dopełnili obowiązków w sprawie zaginięcia Marcina Szcześniaka. Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożył ojciec poszukiwanego mężczyzny.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-10-09 09:24:56

    Przecież już wszystko jest "wyjaśnione", teraz tylko trzeba oprawić to w ładne konkluzje i po sprawie ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-10-08 22:26:35

    Dlaczego Prokuratura Okręgowa?? czyżby prokuratorzy w Kartuzach byli tacy cieńcy? a może chodzą na pasku policjantów?? Oby nie było tak jak w sprawie samobójstwa pod Sierakowicami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości