Reklama

Organy państwa zawodzą w obliczu tragedii mieszkańców domu seniora "Wrzos"

Od ponad dwóch miesięcy domagamy się pomocy dla pensjonariuszy Domu Seniora "Wrzos" w Hopowie. Do dzisiaj zarówno policja, jak i prokuratura nie podjęły żadnych konkretnych działań mimo posiadania informacji o ich nieludzkim traktowaniu - wielogodzinnym leżeniu w moczu i fekaliach, braku podstawowej higieny, świerzbie, odleżynach, pojeniu na siłę i faszerowaniu psychotropami.

W połowie grudnia uzyskaliśmy wiarygodne informacje, które oceniliśmy jako zagrożenie zdrowia i życia pensjonariuszy Domu Seniora "Wrzos". Niezwłocznie zawiadomiliśmy o popełnieniu przestępstwa policję. Aby umożliwić sprawne działanie funkcjonariuszom, wstrzymaliśmy się z jakimikolwiek publikacjami.

Ku naszemu zdziwieniu policjanci zamiast podjąć działania dla ochrony życia i zdrowia mieszkańców "Wrzosu", zaczęli rozpytywać współpracujące z właścicielką osoby i instytucje. Nic dziwnego, że Janina Trzebiatowska natychmiast została poinformowana o tym, że policja prowadzi sprawę dotyczącą niewłaściwego traktowania pensjonariuszy.

Przez miesiąc policja nie zrobiła nic by pomóc tym ludziom i nie zabezpieczyła jakichkolwiek dowodów ich traktowania. Na podstawie informacji od osób współpracujących z właścicielką ośrodka, funkcjonariusze stwierdzili, że nie ma danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa i odmówili dalszego postępowania.

Wtedy uznaliśmy, że życie i zdrowie mieszkańców tego domu jest najważniejsze, i że należy o tym powiedzieć głośno na naszych łamach. Opublikowaliśmy tekst zawierający te informacje, które przekazaliśmy policji. Poinformowaliśmy prokuraturę, urząd wojewódzki i sanepid. Po naszej interwencji 26 stycznia kontrole w ośrodku wszczął urząd wojewódzki i sanepid.

Po naszym telefonie prokurator rejonowy stwierdził, że zapozna się z tematem. Wyznaczył on swojego zastępcę do prowadzenia sprawy. Prokurator Remigiusz Signerski potrzebował blisko trzech tygodni na "analizę akt". Po czym zwrócił się do nas o umożliwienie kontaktu z naszymi informatorami. Nadal nie chciał się jednak dowiedzieć tego, co my wiemy w sprawie.

Redaktor naczelny portalu sam zgłosił się na przesłuchanie, które wyznaczono dopiero na 17 lutego, dwa miesiące od złożenia zawiadomienia. Prokurator Signerski wypowiadał się tak, jakby w naszych informatorach widział przestępców, a nie w osobie prowadzącej "Wrzos". Interesowały go bardziej okoliczności składania zawiadomienia niż zebrane przez redakcję dowody i ustalenia o traktowaniu pensjonariuszy. Zasugerował też, że to naszym informatorom, z którymi chce mieć kontakt, chyba też należy przedstawić zarzuty. Nie wykazywał żadnego zainteresowania tym co my wiemy i co ustaliły inne instytucje kontrolne.

Z przerażeniem stwierdzamy, że do dzisiaj żadna z instytucji i funkcjonariuszy państwa w żaden sposób nie pomogli pensjonariuszom. Nie sprawdzono stanu pacjentów, ani nie zabezpieczono żadnej dokumentacji. A przecież nawet przy zwykłej kradzieży czy kolizji drogowej zabezpiecza się wszelkie ślady.

Na miejscu właścicielki mając ponad dwa miesiące czasu przygotowalibyśmy się na każdą kontrolę. Zdążylibyśmy wyleczyć świerzb, podleczyć rany i posprzątać budynek aby sprawiał wrażenie, że wszystko zawsze było jak należy. Dlatego nie jesteśmy zdziwieni, że mając tyle czasu na "posprzątanie", kontrole prowadzone przez urząd wojewódzki i sanepid nie wykazały niczego poza drobnymi nieprawidłowościami. W życiu pensjonariuszy chyba nic się nie zmieniło.

Organy do dzisiaj nie zauważyły, że pensjonariusze domu są osobami nieporadnymi ze względu na wiek, choroby, kalectwo i są całkowicie uzależnieni od pani Janiny. Taki sposób prowadzenia spraw świadczy naszym zdaniem o kompletnej bezduszności, albo bezmyślności funkcjonariuszy państwa.

Nie tylko w naszej opinii, ale także w ocenie osób na co dzień zajmujących się opieką nad osobami starszymi i chorymi, niestosowanie standardów opieki pielęgniarskiej, skrajne zaniedbanie higieny osobistej, faszerowanie lekami psychotropowymi w celu "zapewnienia spokoju", brak jakiejkolwiek kontroli lekarskiej, nieleczony świerzb i odleżyny, wielogodzinne leżenie w moczu i fekaliach, pojenie na siłę i niestosowanie właściwej diety stanowią nie tylko zagrożenie zdrowia, ale także życia. Nie mówiąc już o braku jakiegokolwiek poszanowania godności ludzkiej.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, a także konwencje europejskie, których Polska jest sygnatariuszem gwarantuje każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Zgodnie z nią nikt nie może być poddany okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu, a poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. To właśnie w celu służenia społeczeństwu i ochrony bezpieczeństwa ludzi została powołana Policja, a fundamentalnym celem istnienia Prokuratury jest strzeżenie praworządności i ochrona praw obywateli.

Nie jesteśmy w stanie zrozumieć procesów myślowych prokuratorów i policjantów, którzy z jednej strony intensywnie ścigają internautów wyrażających swoje opinie o żywieniu przedszkolaków paluszkami rybnymi lub jakości strzyżenia psów w zakładzie. Albo tak jak prokurator Remigiusz Signerski, prowadzący sprawę, zarządzają przeszukania w redakcji, by dotrzeć do osoby, która prześmiewczo wyraziła się o władzy. A z drugiej strony mają w nosie los blisko 30 ludzi, których codziennie odziera się z godności i naraża na utratę zdrowia i życia.

Kiedy zawiadamialiśmy o sytuacji mieszkańców "Wrzosu" w Hopowie (trudno ten obiekt nazwać domem seniora), myśleliśmy, że dla funkcjonariuszy państwa konieczność pilnego działania w takiej sytuacji - zagrożenia zdrowia i życia osób bezradnych - jest oczywista. Po ponad dwóch miesiącach zaczynamy mieć wątpliwości, czy ci funkcjonariusze wiedzą do czego zostali powołani i za co otrzymują wynagrodzenie.

Anna Lehmann
Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Hohnerek - niezalogowany 2016-02-24 21:54:07

    Absolutnie nie rozumiem sposobu myślenia co niektórych osób. Nie znam ani redakcji kartuzy.info, ani nikogo ze służb kontrolujących Wrzos a tym bardziej nie znam właścicielki tego "ośrodka". Ale ludzie zacznijcie myśleć logicznie..jaki byłby sens pisania już kilku bardzo ważnych artykułów tylko dla zasady, dla rozgłosu? Ten portal jest na tyle poczytną stroną że nie wymaga reklamy więc ten powód uważam za całkowicie bezsensowny. Redaktorzy bardzo wyraźnie opisali co faktycznie dzieje się we Wrzosie, mają zeznania wielu byłych pracowników których ruszyło sumienie, którzy postanowili wyznać prawdę. Ta sprawa powinna być niezwłocznie wyjaśniona i doprowadzona do finału, ale prawdziwego, niezakłamanego finału aby oszczędzić cierpienia ludziom którzy tam przebywają. Tam są ludzie którzy być może potrzebują pomocy a więc zacznijmy działać a nie zamiatajmy sprawy pod dywan!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    notospoko - niezalogowany 2016-02-24 16:04:48

    Czytając co nie które komentarze, ciekaw jestem jak ci państwo przekraczają próg kościoła, i w ogniu nie stają. Jak również,ciekawi mnie podejście tych państwa do pomagania bliźniemu w potrzebie. Jednakże jak każdy z nas wie, życie przewrotnym bywa, a to co dajecie po stokroć do was powróci, dobre czy złe... "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. " Ewangelia wg św. Mateusza 7-12 Redakcja moim skromnym zdaniem powinna rozesłać swój artykuł do wszystkich portali jakie im przyjdą do głowy, Na pewno lwia część z nich zainteresuje się sprawą... Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    animki - niezalogowany 2016-02-24 13:59:10

    Zastanawia mnie także fakt, czy Pani na tym zdjęciu wyraziła zgodę na pokazanie jej wizerunku w sieci? Art. 81 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: 1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych; 2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości