Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
tak widus, o niepełnosprawnych pomyślał ktoś roboąc podjazd do Urzędu Miasta ... podjazd jest i nieełnosprawny wjeżdża zadowolony, ale żby COKOLWIEK załatwić trzeba po schodach dymać. Naiwna kiedyś wybrałam się z dzieckiem wózkiem na spacer po becikowe. Wjechałam wózkiem na parter i ... schody. Pani w recepcji mówi, żebym dziekco zostawiła u niej i załatwiła co mam do załatwienia (chyba miała poczucie humoru). Zostawiłam sam wózek, dziecko na ręce, lecę na 3 piętro i mam PRAWIE wszystkie dokumenty ze sobą. Okazało się, ze nie, bo miałam tylko swój dowód a nie jego kserokopię. Pani nei zważając na to, że z małym dzieckiem przyszłam kazała mi iść na dół, zrobić ksero i wrócić na górę, stać w kolejce znowu. Gdzie dziecku trudno wytłumaczyć, ze jeść teraz nei dostanei, bo Pani mamusię musi poganiać po urzędzie i wtedy czuje się lepiej. Tudzież jak szłam z dzieckiem na USG bioderek ... śnieg po pas, wózkiem nie dojadę, bo zaspy (i USG na piętrze i raczej nikt mi nie pomorze wnieść), samochodem pojechałam i dobrze, że wyjechałam z domu wcześniej bo i tak nie mogłam znaleźć miejsca parkingowego na którym nie straciłabym podwozia. Musiała więc zaparkować dużo dalej i nosidełko w rękę i dymać. Oczywiście po drodze przebijać się przez zaspy śnieżne między ulicą a dojściem do przychodni, bo tak było odśniezone, że w tym miejscu były zaspy. To jest właśnie myślenie o tych co mają trudniej. Już szkoda mi słów na to, ze ubiegłej zimy w wysokiej ciąży jak szłam do domu to droga, która aktualnei zajmuje mi 8 minut zajmowała 25, bo szłam i trzymałam się płotów, ścian budynków itp, zeby nie upaść. Wesoło miałam nie ma co. I jeszcze w temacie odśnieżenia ... są kawałki chodników, które chyba nei należą do nikogo. Bo na ulicy Piłsudskiego idąc od ronda mija się po prawej stronie Dom Dziecka, jaiś małyu sklepik spożywczy i wpada się w zaspy. Kto jest odpowiedzialny za odśnieżenie tego kawałka chodnika? Tam będąc pełnosprawnym trudno przejść, że już nie wspomnę o niepełnosprawnych i innych osobach wspomnianych przez widus.
A czy ktoś myśli o niepełnosprawnych, kobietach w ciąży i osobach starszych?
tak widus, o niepełnosprawnych pomyślał ktoś roboąc podjazd do Urzędu Miasta ... podjazd jest i nieełnosprawny wjeżdża zadowolony, ale żby COKOLWIEK załatwić trzeba po schodach dymać. Naiwna kiedyś wybrałam się z dzieckiem wózkiem na spacer po becikowe. Wjechałam wózkiem na parter i ... schody. Pani w recepcji mówi, żebym dziekco zostawiła u niej i załatwiła co mam do załatwienia (chyba miała poczucie humoru). Zostawiłam sam wózek, dziecko na ręce, lecę na 3 piętro i mam PRAWIE wszystkie dokumenty ze sobą. Okazało się, ze nie, bo miałam tylko swój dowód a nie jego kserokopię. Pani nei zważając na to, że z małym dzieckiem przyszłam kazała mi iść na dół, zrobić ksero i wrócić na górę, stać w kolejce znowu. Gdzie dziecku trudno wytłumaczyć, ze jeść teraz nei dostanei, bo Pani mamusię musi poganiać po urzędzie i wtedy czuje się lepiej. Tudzież jak szłam z dzieckiem na USG bioderek ... śnieg po pas, wózkiem nie dojadę, bo zaspy (i USG na piętrze i raczej nikt mi nie pomorze wnieść), samochodem pojechałam i dobrze, że wyjechałam z domu wcześniej bo i tak nie mogłam znaleźć miejsca parkingowego na którym nie straciłabym podwozia. Musiała więc zaparkować dużo dalej i nosidełko w rękę i dymać. Oczywiście po drodze przebijać się przez zaspy śnieżne między ulicą a dojściem do przychodni, bo tak było odśniezone, że w tym miejscu były zaspy. To jest właśnie myślenie o tych co mają trudniej. Już szkoda mi słów na to, ze ubiegłej zimy w wysokiej ciąży jak szłam do domu to droga, która aktualnei zajmuje mi 8 minut zajmowała 25, bo szłam i trzymałam się płotów, ścian budynków itp, zeby nie upaść. Wesoło miałam nie ma co. I jeszcze w temacie odśnieżenia ... są kawałki chodników, które chyba nei należą do nikogo. Bo na ulicy Piłsudskiego idąc od ronda mija się po prawej stronie Dom Dziecka, jaiś małyu sklepik spożywczy i wpada się w zaspy. Kto jest odpowiedzialny za odśnieżenie tego kawałka chodnika? Tam będąc pełnosprawnym trudno przejść, że już nie wspomnę o niepełnosprawnych i innych osobach wspomnianych przez widus.
A czy ktoś myśli o niepełnosprawnych, kobietach w ciąży i osobach starszych?