Na zakazie, na skrzyżowaniu czy środku drogi - tak zaparkowane samochody mogli spotkać ci, którzy w ostatnich dniach przebywali w okolicach Wieżycy. Zimowa aura poskutkowała oblężeniem stoków, a jak podnoszą nasi Czytelnicy, spragnieni zimowego szaleństwa mieszkańcy i turyści, najwyraźniej zapomnieli o przepisach drogowych i innych uczestnikach ruchu, parkując swoje samochody.
Stoki narciarskie przeżywają oblężenie. Najpopularniejszym obiektem tego typu na Kaszubach jest ośrodek Koszałkowo-Wieżyca. Nic więc dziwnego, że sprzyjająca aura poskutkowała tym, że zapełnił się on spragnionymi zimowego szaleństwa mieszkańcami i turystami. Zapełnione stoki, ale też parkingi można oglądać niemal cały czas.
Jak podnoszą nasi Czytelnicy, niektórzy mieli nawet problem z przejazdem, bo pędzący na stoki narciarze, najwyraźniej zapomnieli o obowiązujących przy parkowaniu przepisach drogowych, czy nie przejmowali się, że ich zaparkowany pojazd, może utrudniać przejazd bądź przejście innym uczestnikom ruchu.
- Jak co roku ten sam problem mieszkańców z przejazdem koło wyciągu Koszałkowo, gdyż właścicielom jest ciężko podjechać na górę, by skontrolować jaką dużą mają liczbę klientów. Ci nie mają gdzie stawać i stoją na jezdni uniemożliwiając swobodny przejazd dwóch samochodów. Właściciele mają przy drodze dwa pola, które zimą stosują jako parking, ale dopiero po interwencji gazety bądź policji je wykorzystują - podkreśla nasza Czytelniczka.
A Wy skorzystaliście z pięknej pogody i otwartych stoków? Też mieliście problem z przejazdem i zaparkowaniem samochodu?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co Policji nie ma w naszym powiecie???
Nie ma , bo nie ma gdzie radiowozu zaparkować.
I w radiowozach nie wolno nart przewozić.
Ale marudy tam mieszkają, da się spokojnie przejechać tylko trzeba czasami komuś ustąpic pierwszeństwa. To takie trudne?:)
to raczej normalne, że POTRZEBNE SĄ PARKINGI dla przyjeżdżających na narty
Nie zgadzam się z opinią w w.w. artykule. Byłam, widziałam i parkingi jak co roku były dostępne od samego początku otwarcia stoku. Właściciel obiektu niestety ale nie ma wpływu na nieumiejętne parkowanie ludzi. Od kierowania ruchem i organizacją na drogach "zewnętrznych" jest odpowiedzialna policja a nie właściciel obiektu, o którym mowa w artykule, jak też w innych przypadkach.
oj tam, samochody stoją na poboczu i da się spokojnie przejechać, takie marudzenie to zwykła wredota i zazdrość
To właściciel powinen zapewnić parking i ograniczyć ilość sprzedawanych karnetów . Bo chyba nie chodzi o to żeby sprzedać jak najwiecej karnetów i jak najwiecej zarobić ? . A klient, potem czeka 45 minut w kolejce żeby 2 minuty zjechać ??? Przecież takie stoki powinny zabezpieczyć miejsca parkingowe , sprzedaż maseczek ….
A co Policji nie ma w naszym powiecie???
Nie ma , bo nie ma gdzie radiowozu zaparkować.
I w radiowozach nie wolno nart przewozić.