Reklama

"PiS kusznij mie w rzec" - Kartuzy protestowały po raz trzeci

W poniedziałkowy wieczór mieszkańcy i mieszkanki Kartuz i okolic po raz trzeci wyrazili swój sprzeciw wobec aktualnej sytuacji w kraju oraz zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. Tym razem protestujących było nieco mniej, hasła bardziej stonowane, jednak duch walki i zaangażowanie te same, co w poprzednich akcjach.

Poniedziałkowy protest był nie tylko głosem sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego, lecz również wobec aktualnej sytuacji w kraju.

- Dziś  wstałam rano i chciałam wypisać sobie w punktach, co bym chciała tu powiedzieć. Chciałam poruszyć kwestię tego, jak nieudolnie zachowuje się nasza władza i zaczęłam listę i stwierdziłam, że powinnam pisać co najmniej tydzień. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który według rządowego centrum legislacyjnego miał zostać do dziś opublikowany, jeszcze pół godziny przed tym spotkaniem  nie był. Prezydent kilka dni temu pokazał społeczeństwu projekt nowy projekt ustawy dotyczący aborcji i po pierwsze, jest on szalenie spóźniony, po drugie zupełnie nieadekwatny. To kolejny projekt, który godzi w prawa kobieta, a tym samym w prawa człowieka. Jest kalką tego, co było tylko z większymi ograniczeniami - mówiła jedna z organizatorek.

Reklama

- Była wicepremier, Jadwiga Emilewicz powiedziała, że wolność kobiety kończy się, gdy zachodzi w ciąże. Pozostawiam to wam do własnej interpretacji. Stoję z dziewczynami na co dzień przed biurem PiS na Targu Drzewnym w Gdańsku. Jesteśmy tam zmianowo w godzinach 7-20 od półtora tygodnia i dopiero kilka dni temu podszedł do nas poseł PiS, Kacper Płażyński. A właściwie to my do niego podbiegłyśmy. Zapytałyśmy się, dlaczego rząd zajmuje się teraz aborcją, choć powinien  pandemią. Odpowiedział, że nie władza tylko Trybunał zajmuje się aborcją. Na nasze kolejne pytanie o to, kto złożył wniosek do TK, odpowiedział no tak w sumie ja. Gdy zdał sobie sprawę ze swoich słów powiedział do nas: "Dziewczynki powinniście wracać do domu i się uczyć". To chyba pokazuje, jak władza reaguje na to, co się dzieje - kontynuowała.

Organizatorka nawiązała też do trudnej sytuacji branży gastronomicznej i przedsiębiorców, szczególnie tych, którzy przy okazji Wszystkich Świętych mieli sprzedawać kwiaty i znicze przy cmentarzach. Na znak solidarności z nimi poproszono uczestników protestu, by przynieśli znicze i chryzantemy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zenia - niezalogowany 2020-11-02 20:31:06

    No były tłumy, Gdańsk nie przyjechał i zostało te 15 sierotek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • lop - niezalogowany 2020-11-02 20:38:32

    prawda

    • Zgłoś wpis
  • Renia - niezalogowany 2020-11-03 09:15:22

    Straszne te protesty.Strach wyjść na ulice wiedząc jakie jest podejście młodych ludzi do życia.Naprawdę zaszkodziło im to 500 plus żyli w dostatku,wszystko mieli a może zabrakło czasu ze strony rodziców dla dzieci.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości