W piątek w południe w powiecie kartuskim rozlegną się dźwięki policyjnych syren w radiowozach. W ten sposób mundurowi upamiętnią swojego kolegę asp. Michała Kędzierskiego, który wypełniając do końca słowa roty ślubowania policyjnego, zginął na służbie zastrzelony przez bandytę w Raciborzu.
W piątek w samo południe w całym kraju rozlegną się syreny w policyjnych radiowozach. Funkcjonariusze w ten sposób chcą oddać hołd swojemu dzielnemu koledze, który zginął na służbie 4 maja.
- Michał zawsze marzył o służbie w Policji. Swoje pragnienie spełnił w grudniu 2011 roku, wstępując w nasze szeregi. Był zawsze otwarty na potrzeby innych, nigdy nie odmówił pomocy. Był też znakomitym i pewnym towarzyszem na służbie, pomocnym i gotowym poświęcić każdemu swój czas - tak wspominają bohatera koledzy.
We wtorek około godz. 8 policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego zostali skierowani na interwencję w okolicę stacji benzynowej. Według zgłoszenia, przebrany za policjanta mężczyzna prawdopodobnie był pijany lub pod wpływem innych środków odurzających i miał prawdopodobnie poruszać się samochodem marki Renault. Mundurowi pojechali we wskazane miejsce, jednak mężczyzna odjechał. Szybko udało się go zatrzymać.
Podczas interwencji wyciągnął broń i oddał strzały w kierunku policjanta. Jego kolega z patrolu użył broni i postrzelił napastnika w udo, obezwładnił oraz zatrzymał. Okazało się, że 40-latek, był znany miejscowej Policji i wcześniej notowany za przestępstwa narkotykowe. Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Postrzelonego policjanta pomimo prowadzonej reanimacji, najpierw przez kolegę z patrolu, potem kolejnych policjantów, którzy pojawili się na miejscu, a następnie medyków nie udało się uratować. Zginął na służbie w wieku 43 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szczucie przez lewactwo na policję oraz chronienie bandytów przez czerwone sądy powoli przynoszą skutek - bandyci nie boją się ani Policji ani wyroków. Szkoda policjanta, szkoda że bandyty nie zabili.
Prezydent Duda powiedział, że teraz czujemy się bezpiecznie jak nigdy. Pewnie, jak zwykle kłamał.
Też uważam że do lewactwa Policja musi wreszcie zacząć strzelać jak strzelano do górników w czasach komuny albo za czasów wnuka co miał dziadka w Wehrmachcie.
Wylazł Pisiorek ze swej jaskini. Ograniczony mały człowieczek. Zawsze ma coś do powiedzenia. Ale nigdy nic mądrego. Broni jakichs dzieci na życzenie a do drugich by strzelał. Taki wybiórczy katolik.
No nie ośmieszajcie się, jakby to był policjant z okolic, tutejszy, to lokalnie można coś takiego zorganizować, ale na całą Polskę??? Ciekawe czy będą też wyć syreny za kilka lat, aby minutą ciszy upamiętnić ofiary ludobójczych procedur różnego rodzaju nazioli i Mengelistów spod znaku Horbana, Simona, Niedzielskiego czy Morawieckiego.
Szczucie przez lewactwo na policję oraz chronienie bandytów przez czerwone sądy powoli przynoszą skutek - bandyci nie boją się ani Policji ani wyroków. Szkoda policjanta, szkoda że bandyty nie zabili.
Prezydent Duda powiedział, że teraz czujemy się bezpiecznie jak nigdy. Pewnie, jak zwykle kłamał.
Też uważam że do lewactwa Policja musi wreszcie zacząć strzelać jak strzelano do górników w czasach komuny albo za czasów wnuka co miał dziadka w Wehrmachcie.