Policja i straż pożarna, niestety, nie odnalazła zaginionego w ubiegły poniedziałek nad Radunią gdańszczanina. Dotychczas natrafiła tylko na rzeczy wędkarza: termos, wędkę, kurtkę i czapkę. Pięciodniowe poszukiwania na razie przerwano.
Poszukiwania Bogusława Senia, który 2 lutego br. wybrał się na ryby nad rzekę Radunię, niestety nie przyniosły pożądanego efektu. Mężczyzny nie znaleziono. Prawdopodobnie wpadł on do wody.
Przez pięć dni od 30 do 50 ludzi przeszukiwało około 6,5 kilometrowy odcinek Raduni od Lnisk do Łapina. Spenetrowano zarówno nabrzeże rzeki, jak i krzewy, szuwary oraz środowisko wodne.
Prawdopodobnie ciało wędkarza mogło popłynąć z nurtem rzeki do zbiornika rotacyjnego w Łapinie.
- Nawet kilkukrotne obniżenie poziomu wody w zbiorniku nie pomogło płetwonurkom w odnalezieniu mężczyzny - poinformował Edmund Kwidziński komendant KP PSP w Kartuzach.
Warunki pogodowe również mają wpływ na efekty pracy strażaków i policji. Zbiornik w Łapinie jest cały skuty lodem, co bardzo utrudnia dalsze czynności poszukiwawcze. Jak tylko zrobi się nieco cieplej i lód zacznie tajać poszukiwania zostaną wznowione.
Wioleta Ciegert
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze