Reklama

Powiat. Kłopoty z odśnieżaniem dróg

Zimowa aura dokucza zarówno kierowcom, jak i przechodniom. Skarpy na poboczach dróg są coraz wyższe, a jezdnia i chodniki - coraz węższe. Drogowcy także nie mają powodów do radości - kończą się finanse przeznaczone na odśnieżanie.

Zima dopiero się rozpoczęła, a większość z nas z utęsknieniem wypatruje odwilży. Tymczasem synoptycy zapowiadają po Nowym Roku dalsze opady śniegu.

Nie jest to dobra wiadomość, zwłaszcza, że już teraz jest spory problem z odśnieżaniem. Skarpy śnieżne na poboczach dróg są coraz wyższe i szersze, co tym samym znacznie zawęża jezdnie i chodniki. Na wielu ulicach, w tym na ulicy Kolejowej w Kartuzach, pojazdy mają problem z wyminięciem się - zwłaszcza, jeśli są to dwa samochody osobowe.

Jak sobie radzą z tym drogowcy?

- Systematycznie spychamy zaspy na okoliczne pola, by pozbyć się ich z poboczy. Na naszych drogach pracują dwa pługi czołowe, równiarka i koparka - mówi Jerzy Wojewódka, kierownik Rejonu Dróg Wojewódzkich w Kartuzach. - W mieście, gdzie jak wiadomo, takie działania są niemożliwe, wywozimy śnieg poza teren zabudowany. W ostatnich dniach przeprowadziliśmy taka akcję w najbardziej newralgicznych miejscach, na przykład na ulicy Kościerskiej przy muzeum czy na ul. Gdańskiej przy Centrum Kultury - dodaje.

Podobne rozwiązanie stosują drogowcy z powiatu kartuskiego.

- Od poniedziałku rozpychamy śnieg na boki. Jednak jest to możliwe wyłącznie na odcinkach wiejskich, w mieście natomiast są chodniki, których przecież nie możemy zasypać. Każda gmina powinna nam wskazać miejsce, gdzie można wywozić śnieg. W ubiegłym roku w gminie Kartuzy zaspy z centrum wywożone były na plac za Spółdzielnia Mieszkaniową "Kaszuby" - tłumaczy Andrzej Puzdrowski, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Kartuzach.

Usuwanie śnieżnych skarp nie należy do najtańszych - potrzebna jest ciężarówka oraz ciężki sprzęt. Ponadto działania takie możliwe są jedynie w nocy, kiedy na drogach nie ma wysokiego natężenia ruchu.

Odśnieżanie nadszarpnęło budżet drogowców, zarówno wojewódzkich i powiatowych, jak i gminnych. Środki finansowe przeznaczone na to zadanie topnieją w oczach.

- Od 10 grudnia zaciągamy finanse ze środków przygotowanych na przyszły rok - mówi Andrzej Puzdrowski z ZDP Kartuzy. - Jeśli zima zakończy się w styczniu, będziemy przedstawiali się finansowo podobnie jak w sezonie ubiegłym. Jeśli jednak tak ostra zima potrwa do marca, odśnieżanie kosztować nas będzie dwa razy drożej.

Nie lepsza sytuacja panuje w ZDW w Kartuzach. Odśnieżanie dróg na naszym terenie kosztowało województwo dwa razy drożej niż w roku 2009.

- W roku 2010 wyczerpaliśmy budżet przeznaczony na odśnieżanie w powiecie kartuskim i kościerskim. Na szczęście otrzymaliśmy pomoc od innych województw, w których zima tak nie dokuczyła, w wysokości 109 tys. zł. W ogólnym podsumowaniu odśnieżanie od 1 do 23 grudnia kosztowało nas ok. 200 tys. zł, podczas gdy w tym samym okresie roku 2009 było to ok. 70 tys. zł - wymienia kierownik kartuskiego rejonu dróg wojewódzkich.

Dodaje, że jeśli ostra zima utrzyma się dłużej, finanse na długo nie wystarczą.

- Nowy rok rozpoczynamy z nowym budżetem, przy czym jeśli odśnieżanie w dalszym ciągu będzie pochłaniało tyle pieniędzy, prawdopodobnie będziemy musieli skorzystać z pieniędzy przeznaczonych na letnie utrzymanie dróg. Odbędzie się to niestety kosztem inwestycji i remontów - wyjaśnia Wojewódka.

Daria Kaszubowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    grenadier - niezalogowany 2011-01-05 11:22:30

    Mogę Ciebie pocieszyć, że miasto nie odśnieża też mojej dzielnicy ;) Część jednej z najdłuższych ulic w Kartuzach odśnieża prywatna firma bo miasto do nas nie zagląda z odśnieżaniem od lat :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hanusia - niezalogowany 2011-01-04 15:29:44

    Już się ucieszyłam jak wieczorem zobaczyłam (przez okno wychodzące na ulicę Sambora) samochód ciężarowy, na który ładowano śnieg (tam gdzie jest sklep meblowy p.Stencla). Moja radość nie trwała zbyt długo (okazało się,że prawdopodobnie p.Stencel na własny koszt zamówił tę wywózkę - stać go na to) i wyczyścili tylko miejsce przed jego sklepem :( Tak, że wszystko wróciło do normy - bleee.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    grenadier - niezalogowany 2011-01-04 08:23:41

    hanusia 2 tory są na większości ulic do dziś. Nie wiem jak to możliwe bo przecież większych opadów śniegu nie ma od dawna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości