Na piątkowej akcji "trzeźwy poranek" lokalni stróże prawa nie zakończyli wzmożonych kontroli stanu trzeźwości kierowców na terenie powiatu kartuskiego. Działania prowadzone były praktycznie przez cały weekend i pozwoliły schwytać kilku kolejnych amatorów podróżowania w stanie nietrzeźwości. rekordzista wydmuchał 2,7 promila.
Jak już informowaliśmy, od piątkowego poranka kartuscy i gdańscy policjancie prowadzili wspólnie akcję "trzeźwy poranek", a ramach której skontrolowali prawie 3.000 kierowców. Na tym jednak nie poprzestali i do końca weekendu przeprowadzili kolejnych ponad 1500 badań. Efekt - kolejni nietrzeźwi kierowcy przyłapani na gorącym uczynku.
W sumie przez swoją lekkomyślność w tarapaty wpadło sześć osób. Jeszcze w piątek kontrole pozwoliły udaremnić dalszą jazdę trzem takim delikwentom. W dwóch przypadkach badanie alkomatem wskazało 0,28 promila, a w jednym 0,58 promila.
Kolejne dwa zatrzymania nastąpiły już w sobotę. W obu przypadkach sprawcy poza stanem nietrzeźwości odpowiedzą także za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień. Ujęty w Kartuzach kierowca fiata miał w organizmie 0,72 promila, zaś zatrzymany w Kamienicy Królewskiej kierowca VW Golfem - 0,64 promila.
Ostatni z tej listy kierowca okazał się niechlubny rekordzistą minionego weekendu. Mężczyzna był kompletnie pijany, co tylko potwierdziło badanie urządzeniem pomiarowym, które wskazało na wynik równy 2,7 promila alkoholu w organizmie. Mało tego, mężczyzna okazał się być swoistym recydywistą, ponieważ już wcześniej został ukarany zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Jak widać, nie zrobiło to jednak na nim większego wrażenia.
Zgodnie z obowiązującym prawem za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwym sprawcy grozi do dwóch lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów i grzywna. W przypadku wykroczenia jest to kara aresztu albo grzywna - wyjaśnia Magdalena Formela z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Oprac. Bartek Gruba Info: KPP Kartuzy
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze