Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@upkey: ja kiedyś wpłaciłam 960zł, towaru nie dostałam (wózek dziecięcy) zgłosiłam na policję, prawa poszła do prokuratury i kasę odzyskałam, co prawda po roku i w ratach, ale jednak :) tyle, że akurat w tym przypadku więcej osób zostało oszukanych na kwoty 500-1500zł i zgłoszeń było 11 czy 12 (dostałam rozpiskę na piśmie z sądu) nie wiem jakby to było gdybym zgłosiła taką kwotę jako jedyna, może wtedy też by to podpięli pod małą szkodliwość...
@upkey: To nie takie proste jak myślisz. W moje sytuacji było podobnie i konto niby nasze, ale szło przez jakieś zagraniczne serwisy (ponoć nie jeden) typu "paypal" (czy coś takiego) gdzie nie trzeba podawać danych itd. i trwałoby latami znalezienie gościa-oszusta, ale dostałem zwrot z Allegro i dalej nie interesowałem się sprawą, a kolesiowi, któremu skradziono dane do konta Allegro był z innej części Polski i już nie kontaktowałem się z nim na temat końcowych ustaleń (jeśli się skończyło) policjantów z ich komisariatu, ale konto przywrócono właścicielowi.
przeciez w PL numery kont sa imienne wiec nie widze problemu- pokwitowanie przelewu, wiadomosci od sprzedajacego i odjazd na dołek do wyjasnienia, ale znajac nasza policje sprawa zakonczy sie zdaniem " ze wzgledu na brak dowodów i małą szkodliwość...." było kilka sytuacji gdzie za kradzież do 500-1000 zł policja dostawała nawet informacje o numerach tablic samochodu, opis kierowcy 5 świadków- sprawy kończyły sie takim zdaniem.
"Nikt o zdrowym rozsądku lub "czystych" zamiarach nie sprzedawałby go więc w tak niskiej cenie." I tu pan redaktor się myli ;) Kupiłem dwie lampki biurkowe diodowe, gdzie za każdą zapłaciłem po 1zł (słownie:jeden złotych), a warte były po ok.40zł każda. Firmy lub sprzedawcy wystawiający dużo różnych przedmiotów często robią promocję, że jakiś egzemplarz lub nawet kilka wystawiają od symbolicznej złotówki mimo, że ten sam przedmiot u tego samego sprzedawcy można kupić także w normalnej cenie np.30zł. Bardzo często licytacja takiego przedmiotu nie dochodzi do kwoty "wartości", za którą można go nabyć bez licytacji w opcji "Kup teraz". Bardzo często spotykam się z tego typu aukcjami "promocyjnymi", ale tylko w przypadku sprzedających, którzy wystawiają bardzo duże ilości przedmiotów (często po kilkadziesiąt i więcej stron) i tym sposobem zyskują klientów, a przy okazji może taki kupujący dokupi coś jeszcze od tego samego sprzedawcy ;) Co prawda z zaliczką to się nie spotkałem, chyba, że ktoś bierze na raty poprzez serwis aukcyjny i wpłaca tzw.wpłatę własną, ale raczej w opisanym w artykule przypadku tak nie było. ;)
Jaką zaliczkę? Nie ma na allegro zaliczek. Jak ktoś żąda zaliczki to na 100% wiadomo, że przekręt...
@upkey: ja kiedyś wpłaciłam 960zł, towaru nie dostałam (wózek dziecięcy) zgłosiłam na policję, prawa poszła do prokuratury i kasę odzyskałam, co prawda po roku i w ratach, ale jednak :) tyle, że akurat w tym przypadku więcej osób zostało oszukanych na kwoty 500-1500zł i zgłoszeń było 11 czy 12 (dostałam rozpiskę na piśmie z sądu) nie wiem jakby to było gdybym zgłosiła taką kwotę jako jedyna, może wtedy też by to podpięli pod małą szkodliwość...
@upkey: To nie takie proste jak myślisz. W moje sytuacji było podobnie i konto niby nasze, ale szło przez jakieś zagraniczne serwisy (ponoć nie jeden) typu "paypal" (czy coś takiego) gdzie nie trzeba podawać danych itd. i trwałoby latami znalezienie gościa-oszusta, ale dostałem zwrot z Allegro i dalej nie interesowałem się sprawą, a kolesiowi, któremu skradziono dane do konta Allegro był z innej części Polski i już nie kontaktowałem się z nim na temat końcowych ustaleń (jeśli się skończyło) policjantów z ich komisariatu, ale konto przywrócono właścicielowi.
przeciez w PL numery kont sa imienne wiec nie widze problemu- pokwitowanie przelewu, wiadomosci od sprzedajacego i odjazd na dołek do wyjasnienia, ale znajac nasza policje sprawa zakonczy sie zdaniem " ze wzgledu na brak dowodów i małą szkodliwość...." było kilka sytuacji gdzie za kradzież do 500-1000 zł policja dostawała nawet informacje o numerach tablic samochodu, opis kierowcy 5 świadków- sprawy kończyły sie takim zdaniem.