Reklama

Prezerwatywy: Polacy i Kaszubi - naród hipokrytów? Tabu albo dyskusja...

07/08/2006 19:03
Żyjemy w epoce prezerwatywy. Nawet Kaszubi manifestujący swoją religijność i przywiązanie do wartości, napędzają koniunkturę przemysłowi gumowemu. Czy stosowanie prezerwatyw to moralna hipokryzja, czy dowód nieznajomości nauki Kościoła?

O tym, że nasze czasy powinno się nazywać epoką prezerwatywy, mówią już nawet katoliccy publicyści. Najpopularniejszy środek antykoncepcyjny można kupić wszędzie - nie tylko w aptece albo na stacji benzynowej, ale też przy kasie sklepowej - w dużych Kartuzach i w małych wioskach powiatu. Prezerwatywa przy ladzie przesuwa się na coraz bardziej eksponowane miejsce - na wysokości oczu, tuż obok papierosów, gum do żucia i słodyczy.

Popyt na gumki jest ogromny. Słupki firm produkujących "wyroby z lateksu" idą wciąż do góry. Rynek nadal się rozwija - nawet w Polsce, gdzie ponad 90 proc. społeczeństwa deklaruje się jako wierzący katolicy.

Kościół mówi nie, a życie...

Zgodnie z nauką kościoła katolickiego, stosowanie prezerwatyw, jak każdej innej formy antykoncepcji, sprzeciwia się prawu naturalnemu, jest więc grzechem śmiertelnym i powoduje konflikt sumienia. Jedyną akceptowaną formą kontrolowania urodzeń są metody naturalnego planowania rodziny stosowane przez małżonków. Obserwacji cyklu miesiączkowego kobiety uczą się wszystkie pary, które od wielu lat obowiązkowo chodzą na kursy przedmałżeńskie w parafiach. Tymczasem według ostatnich badań SMG/KRC, tylko 2 proc. małżeństw stosuje te metody w praktyce!

Zgodnie z tymi samymi badaniami publikowanymi w "Polityce", prezerwatywy stosuje ok. 60 proc. polskich par. (kilkadziesiąt proc.korzysta z innych metod). Jeden z duchownych cytowanych w katolickim tygodniku "Gość Niedzielny" ze smutkiem zauważa, że w jego praktyce spowiedniczej zaledwie kilka razy zdarzyło mu się usłyszeć wyznanie grzechu z powodu używania gumek. Ten sam ksiądz przypuszcza, że wierni nie chcą zaakceptować w pełni nauki kościoła i akurat jeśli chodzi o prezerwatywy, nie godzą się z nią we własnym sumieniu.
Według innego księdza, decyzje wielu katolików o stosowaniu prezerwatyw mogą wypływać z zagubienia we współczesnym, skomercjalizowanym świecie.

Wykładnia absolutnie wiążąca

Tak czy inaczej, w kwestii antykoncepcji, wiernych do dziś obowiązuje wykładnia przekazana przez Pawła VI w słynnej encyklice "Humanae vitae", którą wedle nauczania papieskiego należy traktować jako autorytatywny wykład absolutnie wiążącej i nieodwołalnej ("HV" nr 25) nauki o normach moralnych:
"Rozumiecie przecież, że takie posłuszeństwo wiąże nas nie tyle ze względu na racje, któreśmy wyżej przytoczyli, ile raczej ze względu na światło Ducha Świętego, którym cieszą się szczególnie Pasterze Kościoła w nauczaniu prawdy" (nr 28).

Na Ducha Świętego powołuje się Paweł VI jeszcze kilkakrotnie. Naukę zawartą w Encyklice określa jako "niewzruszoną", której "Następca Piotra razem z braćmi w episkopacie katolickim jest wiernym stróżem i tłumaczem".

Co powiedział "nasz papież"?

Jan Paweł II w trakcie swojego pontyfikatu wiele razy wypowiadał się jednoznacznie w tej kwestii:

- Różnica antropologiczna, a zarazem moralna, jaka istnieje pomiędzy środkami antykoncepcyjnymi a odwoływaniem się do rytmów okresowych (...) w ostatecznej analizie dotyczy dwóch, nie dających się z sobą pogodzić, koncepcji osoby i płciowości ludzkiej.

(...)I dlatego, kiedy małżonkowie - poprzez antykoncepcję - odbierają swej małżeńskiej płciowości potencjalną zdolność prokreacji, przypisują sobie władzę, która należy tylko do Boga: władzę ostatecznego decydowania o powołaniu do istnienia osoby ludzkiej. Przypisują sobie rolę nie współpracowników stwórczej mocy Bożej, lecz ostatecznych depozytariuszy źródeł ludzkiego życia. Oceniana w tej perspektywie antykoncepcja musi być uznana obiektywnie jako niegodziwa tak dalece, że nigdy, przy pomocy żadnej racji nie może być usprawiedliwiona. Myślenie lub głoszenie czegoś przeciwnego jest równoznaczne z twierdzeniem, że w ludzkim życiu mogą wystąpić sytuacje, które pozwalają na nieuznawanie Boga jako Boga"

Ludzie chcą rozmawiać

Dyskusja na temat stosowania środków antykoncepcyjnych toczy się jednak na rozmaitych, również związanych z kościołem, forach internetowych. W wielu wypowiedziach powtarza się zarzut, iż naturalne planowanie rodziny nie różni się, co do istoty, od tych metod antykoncepcji, które uniemożliwiają zapłodnienie.

- Sam należę do KRK i stanowisko Kościoła dopuszczające "antykoncepcję naturalną" i odrzucające "antykoncepcję sztuczną" jest dla mnie jasne i logiczne, ale jednak nieprzekonujące... - pisze jeden z internautów na forum Opoka.pl. - Natomiast podawane uzasadnienia tego zakazu zupełnie do mnie nie trafiają. Tak to trwam w swoim postępowaniu niezgodnym z nauką Kościoła, ufając, że nie łamię przy tym zasady miłości bliźniego, a intencje moje są czyste i w razie czego mogę liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Może też kiedyś uda mi się zrozumieć, co złego jest w stosowaniu prezerwatyw i się nawrócę...

W mediach drukowanych najśmielej dyskusję podejmuje Tygodnik Powszechny. Artur Sporniak, publicysta TP pisze o zbyt wielkim ciężarze nakładanym przez Kościół na wiernych w sferach seksu.
- położono zbytni nacisk na jeden, wąski aspekt relacji małżeńskich i w nim nagle wymagając od wiernych pełnej doskonałości, a inne tejże przejawy zepchnięto w cień niemal całkowitego zaniedbania, kształtując "ciężkie sumienia" w sprawach erotycznych, a niebywale lekkie w sprawach tej, na którą tak często się to nauczanie powołuje: miłości i szacunku wobec innych. Jeśli do tego dodać historię podejścia Kościoła do spraw seksualności, nie dziwmy się potem że ktoś jest zakręcony na poczuciu winy w tych sprawach, a innych w ogóle nie dostrzega.

Jaka moralność?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że zakładając prawdziwość statystyk, zarówno na temat stosowania prezerwatyw, jak i deklarowanego przez Polaków związku z kościołem, moralność naszego narodu jest, mówiąc oględnie - niespójna.

Prezerwatywa stała się także elementem kultury kaszubskiej. Od paru lat widnieje pod hasłem "pindelguma", jako odpowiednik polskiego słowa w języku kaszubskim, w małym słowniku polsko-kaszubskim, który wydał Dziennik Bałtycki.

Tabu albo dyskusja

Wydaje się, że największym problemem, z którym należy się obecnie zmierzyć, jest brak należytej społecznej dyskusji, takiej, gdzie słyszalny byłby również głos duchownych. Taki dialog z jednej strony odebrałby charakter "tabu" tajemniczym wyrobom z lateksu, po które przy sklepowej kasie mogą już sięgnąć dzieci - z drugiej pozwoliłby zastanowić się nad konsekwencjami i prawdziwym znaczeniem własnych wyborów.

- Zawodność prezerwatywy może stać się sprawą czyjegoś życia lub śmierci: może począć się dziecko, może też rozpocząć się śmiertelna choroba (AIDS lub inna). Kiedy to rozważysz okaże się, że tzw. "bezpieczny seks" nie jest wcale bezpieczny ani dla Ciebie, ani dla osoby, z którą będziesz chciał spędzić całe swoje życie. Prawdziwie "bezpieczny seks" to wzajemna wierność dwojga ludzi, wolnych od wirusa HIV i innych chorób wenerycznych, którzy podarowali się sobie nawzajem na całe życie. Jak do tej pory nazywa się to małżeństwem - pisze jedna z internautek.

To jeszcze jedna ciekawa i ważna wypowiedź na "ten temat". Czy jednak go wyczerpuje?

Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    BuBu - niezalogowany 2006-08-21 09:15:37

    o jej... to ja powiem szczerze, że mój młodszy kuzyn wie więcej niż te osóbki na forum, a jest o wiele, wiele młodszy... jaki zonk

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2006-08-19 00:08:51

    To nawet miłe, nie wiele się zmieniło, za moich czasów podobne pytania zadawała młodzież np w miesięczniuku "Jestem". Każdy to jakoś różnie przechodzi, stąd nie należy się dziwić dziwnym pytaniom w różnym wieku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2006-08-08 22:12:30

    hehe dooobre, naprawde dobre :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości