Reklama

Prokuratura umarza postępowanie ws. zanieczyszczania rzeki Mała Słupina. Wędkarze idą do sądu

Ani policja ani prokuratura nie dostrzegła znamion przestępstwa we wpływających do rzeki ścieków z gminnej oczyszczalni w Przodkowie. Prokuratura umorzyła dochodzenie. Wędkarze nie składają jednak broni. Złożyli zażalenie do sądu na decyzję o umorzeniu. Ich zdaniem opinia biegłego, na której oparli swoje twierdzenia śledczy, wzbudza zbyt wiele zastrzeżeń, bo wbrew ocenom biegłego, w rzece nastąpił całkowity zanik życia.

Niemal rok po złożeniu zawiadomienia, znamy finał prokuratorskiego dochodzenia w sprawie zanieczyszczania rzeki Małej Słupiny. Przypomnijmy, że Polski Związek Wędkarski w Gdańsku oskarżył gminę Przodkową o  dokonanie zanieczyszczenia wody Rzeki Małej Słupiny (nazywanej w jej górnym biegu – Klasztorną Strugą), poprzez niekontrolowany zrzut nieczystości komunalnych, zawierających groźne dla życia i zdrowia człowieka bakterie i substancje chemiczne, które winny podlegać oczyszczeniu i neutralizacji w ramach procesów technologicznych realizowanych na terenie gminnej oczyszczalni ścieków w Przodkowie i spowodowanie w ten sposób zagrożenia dla zdrowia wielu osób, oraz zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym, polegających na niemal całkowitym wyginięciu ryb zamieszkujących wskazaną rzekę.

Ponadto zarzucił wyginięcie ryb zamieszkujących wskazany odcinek rzeki, jak i niedopełnienie obowiązków przez wójta gminy Przodkowo lub osoby upoważnionej, polegających na braku odpowiedniego nadzoru nad instalacjami gminnej oczyszczalni ścieków w Przodkowie i dopuszczenie do dostępu, do instalacji technologicznych tej oczyszczalni osób nieuprawnionych, w następstwie czego nie kontrolowano ilości przywożonych do oczyszczalni ścieków, co doprowadziło do ich niekontrolowanego zrzutu, bezpośrednio do rzeki.

Reklama

Po niespełna roku Prokuratura Rejonowa w Kartuzach umorzyła dochodzenie, którego prowadzenie powierzono Komisariatowi Policji w Sierakowicach. 

- Postepowanie zostało umorzone z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. Prokurator wydając decyzję oparł się na opinii biegłego z zakresu ochrony środowiska - przyznaje prokurator Anna Grzech, zastępca Prokuratura Rejonowego w Kartuzach. 

Dla wędkarzy to jednak nie koniec sprawy. Nie zgadzają się z takim finałem postępowania. Złożyli zażalenie na postanowienie prokuratora do Sądy Rejonowego w Kartuzach. 

Reklama

- Przyczyną umorzenia postępowania karnego było stwierdzenie, że ujawniony czyn, polegający na wielokrotnym i niekontrolowanym zrzucie ścieków z oczyszczalni w Przodkowie do wód rzeki Małej Słupiny, nie stanowi przestępstwa. W uzasadnieniu decyzji czytamy, że przedmiotem ochrony prawno-karnej, w analizowanym przez Komisariat Policji w Sierakowicach i kartuską prokuraturę w ramach tego postępowania nie była jakość wody w rzece, ale występujące, z powodu zanieczyszczenia tej wody zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi albo zniszczenia w świecie roślinnym i zwierzęcym, w znacznym rozmiarze. Zdaniem policji i prokuratury do takich skutków zanieczyszczenia rzeki, nie doszło - przyznaje Zarząd Polskiego Związku Wędkarskiego w Gdańsku. 

- Szereg zastrzeżeń wzbudza treść wydanej w tej sprawie opinii biegłego. Zawiadamiając o przestępstwie, w oparciu o dokonywane w przeszłości i dokonane po zatruciu rzeki odłowy kontrolne, stwierdzono całkowity zanik życia w rzece. Wyginęły absolutnie wszystkie ryby, w tym występujące na tym odcinku, gatunki prawnie chronione. Biegły, a za nim policja i prokuratura, nie odniosły się w żaden sposób do tego faktu. Jeżeli wybicie wszystkich ryb w rzece nie stanowi zniszczenia w świecie zwierzęcym w znacznych rozmiarach, to powstaje pytanie, co musiałoby się wydarzyć, żeby degradacja środowiska została w taki sposób oceniona. Co ciekawe, w wydanej opinii biegły, opisując faunę i florę rzeki potwierdził, że w rzece bytowały m.in. gatunki chronione, których nie ujawniono po zatruciu - dodaje PZW w Gdańsku. 

Reklama

Jak kontynuuje, w wydanej opinii biegły stwierdził ponadto, że około dwa kilometry poniżej oczyszczalni znajduje się niewielka elektrownia wodna ze zbiornikiem retencyjnym, w którym gromadziły się osady z kolejnych zanieczyszczeń. 

- Brak jest jednak informacji o skali ewentualnego zagrożenia w przypadku niekontrolowanego przedostania się tych osadów poniżej progu wodnego, spiętrzającego rzekę przed elektrownią - akcentuje PZW. 

Zdaniem Polskiego Związku Wędkarskiego decyzja o umorzeniu postępowania w tej sprawie jest niesłuszna. W związku z tym została ona zaskarżona. 

Reklama

- W przeddzień złożenia zażalenia, Komendant Powiatowy Społecznej Straży Rybackiej w Kartuzach Wojciech Gillmeister, podczas rutynowej kontroli miejsca zrzutu teoretycznie oczyszczonej wody z przodkowskiej oczyszczalni, ujawnił kolejne poważne zanieczyszczenie. Fakt ten został udokumentowany a o zanieczyszczeniu powiadomiono WIOŚ - podsumowuje Zarząd Polskiego Związku Wędkarskiego w Gdańsku. 

Do sprawy będziemy wracać. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tomek - niezalogowany 2020-11-10 09:16:27

    Brawo, walczyć w każdej instancji. Często chodzę nad tą rzekę i nigdy nie widziałem tam żadnej ryby. Czasem nie widać nawet dna, choć jest bardzo plytka. Może warto podnieść argument, że jest to dopływ Raduni, a w dalszym biegu tejże jest ujęcie wody w Straszynie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    to ja - niezalogowany 2020-11-10 10:09:36

    Proponuję wykąpać tych policjantów i prokuratorów w tym gó..e , bez maseczek . Kiedy pożar na składowisku opon , w centrum , koło samego Urzędu Przodkowo ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Technolog - niezalogowany 2020-11-10 19:52:50

    Mamy takie czasy, że każdy jest samozwańczym specem od wszystkiego i nie ma z nim żadnej dyskusji. Co lepsze, zwrócenie uwagi tylko nakręca takie osoby. Komu i w jakim momencie się wymyśliło, że z oczyszczalni ścieków nie tylko w Przodkowie, ale w Polsce i na świecie wylatuje woda pitna? Oczyszczalnie są urządzeniami gdzie na wylocie są oczyszczone ścieki, ale dalej ścieki. To nie są stacje uzdatniania wody! I każdy technolog, inżynier to rozumie. Nic się nie zmieniło w tym temacie. Tylko ludziom się ubzdurało, że z oczyszczalni wylatuje woda źródlana. A takie "sensacje" napędzają tylko miernej jakości dziennikarze, którym wystarczy niskiej rozdzielczości zdjęcie z komórki na rurę. Nawet nie wiadomo czy tę sporną. Po prostu w erze 12 MPix aparatów "dowód" ma 300x200 pikseli. Czy to nie trochę dziwne? Że nie ma żadnego filmu z ściakmi z rury i oczyczalnią? To cały czas może być jedno i to samo zdjęcie. Ważne, że redakcjom się zgadzają wyświatlenia. Każda oczyszczalnia w Polsce jest zobligowana do stałej umowy z atestowaną firmą badajacą ścieki. I nie ma tu zmiłuj. Nikt nie "da" wyniku za ładne oczy. Takie firmy utrzymują ISO i każdy co ma pojęcie wie o czym mowa. Nic dziwnego, że gdy twarde dowody trafiają do sądu to sprawa staje się jasna. Teraz każdy ma swojego pier.lca. Wędkarze, rowerzyści, leworęczni i wielbicielie szarlotki. Internet i potrzeba atencji nakręca tylko pewnych ludzi to wiecznego stawiania siebie w centrum uwagi. Siebie, nie problemu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości