Nagła śmierć sześciomiesięcznego dziecka, które wczoraj bez przebadania odesłano z kartuskiego szpitala do przychodni, wstrząsnęła opinią publiczną. Błąd popełniła pielęgniarka, która we wtorek pełniła dyżur na oddziale SOR. Dziecko zmarło najprawdopodobniej na sepsę. Sprawą zajęła się już kartuska prokuratura.
Michalina S. z Koloni, matka półrocznego Dawidka, udała się z chorym synkiem do NZOZ Centrum Medyczne Kaszuby w Kartuzach. Przyjmujący je lekarz stwierdził ciężki stan dziecka i polecił matce udać się z chłopczykiem do kartuskiego szpitala. Tam z izby przyjęć skierowano je do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR), gdzie dziecka nie zbadał żaden lekarz, gdyż matka usłyszała od pielęgniarki, że ma się udać najpierw do lekarza pierwszego kontaktu po... skierowanie, czyli do GOZ-u w Sierakowicach.
Wczoraj około godziny 9, po dojechaniu do sierakowickiego ośrodka zdrowia, lekarka na miejscu zbadała maleństwo i natychmiast wezwała karetkę pogotowia z Kartuz. Niestety, to na nic się już nie zdało, ponieważ chłopczyk zmarł o godzinie 9.35. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Kartuzach.
- Trwa postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci i nieudzielenia pomocy osobie potrzebującej - oznajmił Marek Kopczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Kartuzach. - Więcej na ten temat będzie można powiedzieć dopiero wtedy, gdy będziemy już znać wyniki przeprowadzonej sekcji zwłok.
Dzisiaj rano Barbara Kolmas, dyrektor kartuskiego szpitala, zwołała specjalną naradę w sprawie zaistniałej sytuacji. W wywiadzie dla Expressu Kaszubskiego stwierdziła:
- Stała się rzecz karygodna, ponieważ pielęgniarka odesłała dziecko do POZ bez uprzedniego badania . Mogę powiedzieć tyle, że rutyna zgubiła pracowników szpitala. Jest to o tyle niezrozumiałe, że ten niewyobrażalny błąd popełniła pielęgniarka z siedemnastoletnim stażem. Ona sama wielokrotnie powtarzała pracownikom, że żaden pacjent nie może zostać odesłany od nas bez uprzedniego badania. Teraz nie potrafi wytłumaczyć dlaczego postąpiła tak, a nie inaczej.
Sprawą również zainteresowali się dziennikarze TVN24, którzy dzisiaj o godzinie 13.30 na żywo relacjonowali to, co wydarzyło w kartuskim szpitalu. Poinformowano, że lekarz wojewódzki powołał specjalną komisję, która zbada, dlaczego dziecko nie zostało przebadane na SOR-ze.
- Przez głupi świstek zmarło moje dziecko - powiedziała na antenie TVN24 matka Dawidka.
Dzisiaj wczesnym popołudniem matka zmarłego dziecka została przesłuchana przez kartuską prokuraturę. TVN24 podało, że zakończono już sekcję zwłok w Instytucie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Gdańsku i dziecko najprawdopodobniej zmarło na sepsę.
pio
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
emocje opadaja i sprawa zaczyna nabierac roznych odcieni....slyszalem kilka opinii i sklaniam sie caly czas w tym kierunku ze chyba nie tylko pielegniarka jest winna....ot chociazby dlaczego lekarka z przychodni nie wezwala tam karetki widzac ze dziecko jest slabe...?....tragedia nie moze przeslaniac faktow a kierowanie sie emocjami zazwyczaj nie przynosi nic dobrego.....i w dalszym ciagu podtrzymuje to ze rodzice troszke zawalili sprawe....
Myślę, że cennym głosem w dyskusji o złużbie zdrowia (która nie służy zdrowiu). będzie głos użytkownika podpisującego się jako Spartakus. Skopiowałem to z www.upr.kartuzy.pl Spartakus. 2008-03-07 | 01:41:00 Dobra obsługa - ba: baaaardzo dobra! - zaczyna się natychmiast po zgonie. Jeszcze nie wystygniesz, a już ci proponują sto trumien do wyboru, złoty karawan, orkiestrę z dowolnym repertuarem, stypę w najfajniejszej knajpie. Umierać, nie żyć! A niech tylko sejm uchwali powołanie Ministerstwa Grzebalnictwa. To nie tyklo żyć, ale nawet umrzeć się nie da. Czy czsem nie jest tak, że piekarz piecze dobry chleb nie dlatego, żeby się ludzie z przyjemnością najedli, tylko dlatego żeby zarobić na swoje utrzymanie? Czy nie powinno być tak, że lekarz leczy, żeby zarobić na swoje życie, a przedsiębiorca prowadzi np. szpital, żeby zarobić na życie swoje? Dopóki pacjenci przychodzą z jednej strony, a pieniądze z innej niczego naprawić się nie da. Póki co my idziemy do grobów, a bzdurny system jest wciąż reanimowany. Czy nie lepiej pogrzebać ten bzdurny system a ludzi zacząć leczyć?
jak było do przewidzenia dyskusja z prostego papierka zeszła na polityke i układy ale bolo ma racje czy to sie komu podoba czy nie może nie upr bo jakoś mi nie leży na żoładku ale ma racje od ilu lat informacje że w szpitalu cos nie tak do nas docieraja ile razy nie jeden z nas zetknął sie osobiście z tym cyrkiem i co ? ...... i nic już nie warto wspominać śmierci śp Pana Kosa ...... 200m od szpitala i co nasze władze zrobiły ?...... a no nic nie zrobiły albo dalej, ile lat mozna szpital budować ...... 10 czy 20 lat wystarczy ? i po tej budowie mamy taki komplex jak w Kościerzynie np masa przychodni specjalistycznych ....... pełna obsługa z hotelem nawet a nasz szpital zadłużony ale remonty były w ub roku, byłem w szpitalu i widziałem to jak bankrut ale remonty idą ? znaczy przygotowanie do sprzedaży czy prywatyzacji ? aby zadłuzony szpital za grosze kupić, już odremontowany ...... i jak tu nie mówić o układach skoro to wszystko dzieje się na przełomie ostatnich 10 lat ? i ludzie ci sami w radach i powiatach jakoś tego nie widzą to jak Panie senior - ma bolo rację czy nie :?: mo mi sie tak widzi że joooo, dobrze chłop gada :grin:
podpisuje się pod tekstem krecika, takie miasteczka jak kartuzy, a jest ich w polsce tysiące, to relikty panujący nepotyzm (dla bola prosto - układy) zniszczy wszystko. ludzie boją się, są wystraszeni i dokładnie to znam z ostatnich swoich działań w lokalnej małej społeczności. to odbiera chęć działania. za kilka miesięcy opuszczam to urocze miasteczko z częściowo tylko odniesionym sukcesem.
Jakże ciężko zapisać sie do lekarzy pierwszego kontaktu których się uznaje za dobrych, czekanie w kolejkach, awantury, nerwy czy przyjmą czy nie przyjmą, łowcy skór, branie "w łapę", służba zdrowia wciąż strajkująca z powodu płac-przecież tak łatwo można by było temu wszystkiemu zaradzić...Na wszystko brakuje pieniędzy-pomimo że każdy z nas je oddaje państwu... Pod moim tekstem pojawił się komentarz z którym bardzo się zgadzam: Doskonale pamiętam czasy Gomułki i Gierka. Wówczas też rządzące gangi mówiły nam, że system jest dobry tylko ludzie nawalają. Incydent ten wykorzystuję więc jak najbardziej celowo. Takie dotkliwe incydenty zmuszają ludzi do myślenia. Czy warto umierać z powodu głupoty systemu i wciąż próbować ten system ratować? Czy nie lepiej zająć się ratowaniem własnego zdrowia i życia zamiast "państwowości" systemu ochrony zdrowia? Nie mam wyrzutów sumienia, że piszę to niejako przy okazji. Sam byłem parokrotnie potraktowany podobnie. Dużo lepiej jest traktowany mój pies. Nie ma bowiem Ministerstwa Weterynarii. Czy ludzie nie zasługują by byli traktowani przynajmniej tak jak psy? Bo przecież państwu nie chciało się bawić w zwierzęcy socjal-tak wprost to byśmy protestowali gdyby nam kazano oddawać pieniądze na leczenie zwierząt ale każdy indywidualnie za swoje stara się zapewnić pupilowi godziwą opiekę lekarską...Państwo nie jest instytucją charytatywną, żeruje na nas, tak to już jest-nic za darmo-ale państwo stara się żebyśmy myśleli że wszystko za darmo mamy pomimo że to są nasze pieniądze. Kto jest tym państwem i ile zarabia to niech każdy z nas sobie odpowie...
ja również odprowadzam składki do zus-u nawet określam to haraczemi i uważam te pieniądze za stracone.
Jeżeli Tobie drogi seniorze poziom świadczonych usług odpowiada to miło. Pozostaniesz jednak że pozostanę przy swoim zdaniu. Bardzo bym chciała żeby zlikwidowani ministerstwo zdrowia i abym pieniądze które są odprowadzane na moje konto w zus-ie mogła otrzymać do ręki. Zwyczajnie do 50-tki bym sobie połowę odkładała w jakimś systemie oszczędnościowym a resztę wpłacała na konto w razie gdyby były mi potrzebne-przecież każdy choruje czasami. Przelicz sobie ile bym miała pieniędzy około 50-tki-czy byłyby to takie bida-grosze jak te, które teraz otrzymują emeryci mając lat 65...
wybieramy lekarza pierwszego kontaktu ja nawet mam przypisaną położną chociaż trudno mi przypuszczać bym kiedykolwiek rodził. od prawie dwudziestu lat mieszkam w kartuzach ogromne było moje zdziwienie kiedy rejestrowałem moją żonę do np ginekologa tłum kobiet przed gabinetem, to samo do stomatologa. pamiętam jak w prasie ukazała się informacja o młodych lekarzach sportowych chcących przyjmować pacjentów, niestety porażka, tłumaczono to brakiem gabinetów. napewno ma winę system, ale większą ponosimy my sami tolerując w naszym środowisku lekarza, który leczy gdy dostanie prezent, udziela pomocy prywatnie, a na etacie w przychodni jest bezradny. sam doświadczyłem tego na moim dziecku. dlatego od kilkunastu lat korzystam z prywatnych gabinetów ale w trójmieście, zaznaczam w trójmieście. w ubiegłym roku uległem wypadkowi i zbiegło się to ze strajkiem lekarzy, dwa miesiące kosztownych zabiegów też w trójmieście, bo te prawie dwadzieścia lat ukształtowały moją opinie.
Sztuczne regulacje prawne w sprawach, które ingerencji państwa nie potrzebują, poprawianie źle skonstruowanego prawa (za te poprawki poprawianych praw płacimy my wszyscy)...To wszystko jest niepotrzebne, gdyby dano nam nasze pieniądze to potrafilibyśmy sami o siebie zadbać....Każdy z nas potrafi gospodarować swoimi finansami...Gdyby jeszcze państwo zapewniało nam odpowiedni do płaconych przez nas pieniędzy poziom usług to można by to było zrozumieć. Jednak rzucają nam ochłapy i my im jeszcze za to płacimy. Standardowo za te pieniądze moglibyśmy pójść do lekarza którego wybierzemy-gdyby okazał się niemiły, niekompetentny itd to moglibyśmy go zmienić. Lekarzowi by na nas zależało - no a właściwie na pieniądzach które byśmy mu płacili...
przepraszam, ale akurat odniesienie do upr, gdzie lider partii się blazuje i wprowadza selekcje w szkołach na dzieci zdrowe i chore, uważałem za mało stosowne.
To i ja również się powtórzę : Regulacje prawne i systemowe - owszem. Przepisy przyjazne dla pacjenta. Pacjent podmiotem i osobą najważniejszą (nie lekarz, czy salowa) - też prawda. Ale najważniejsze w tym wszystkim : Ludzki odruch - dziecko jest chore i potrzebuje pomocy. Nie lalka, nie przedmiot, ale CZŁOWIEK ! I tego w tym przypadku zabrakło.........
Jeśli już seniorze kontynuujesz ten temat to oczywiście wolno ci mieć własne zdanie. Jest niesamowicie krzywdzące i przykre ale masz do niego prawo. Miałabym napisać że winny jest kto-wielki Mannitou, wielki Brat czy kto tam jeszcze aby tylko nie poruszyć spraw związanych z funkcjonowaniem tego państwa? Może miałabym w spokoju przetrawić to, co mnie trapi. Być potulnym barankiem skazanym na rzeź-takie porównanie mi przychodzi na myśl w związku ze zdarzeniem którego dotyczy temat. Piszący na forum w dużej części wiedzą kim jestem, co robię, czym się zajmuję. Podobnie mój podpis w profilu od długiego już czasu pozostaje taki sam. Czuję się bezsilna i taka forma wydaje mi się jedyną, pozwalającą zrobić cokolwiek, w jakikolwiek sposób pokazać jak bardzo źle się dzieje... Tak więc ponowię: "Ludzie pracujący na oddziałach ratunkowych są pod stałą presją dyrektorów szpitali, którzy każą im na wszystkim oszczędzać, bo oddziały ratunkowe przynoszą największe straty." Moim zdaniem to tutaj jest sedno sprawy. A kto przydziela tę kase. Ile od każdego z nas co miesiąc Państwo otrzymuje pieniędzy w formie zusu (w sieci często ten skrót tłumaczy się od złodziejski...). Gdybyśmy te pieniądze otrzymywali do łapki to moglibyśmy się ubezpieczyć za stówke miesięcznie od wypadków szczególnych, stówke na przyszłą emerytute, stówke na aktualne wszelakie dolegliwości a jeszcze mnóstwo z tych pieniędzy by nam zostało-tylko myśleć i zastanawiać się jak byśmy je spożytkowali...Ale to moje zdanie, póki co dla wielu niezrozumiałe...
bolo widzę, że masz patent na mądrość, guzik wiesz co ja robię i robiłem. i dupy sobie mną nie wycieraj. jeśli uważasz się za inteligentnego to powinieneś zrozumieć kilka prostych zdań które napisałem, iż to bulwersujące wydarzenie nie jest pretekstem do manifestowania swoich poglądów. o zagranicznych wyrazach piszesz, mogę tobie przybliżyć ich znaczenie.
Ludzie pracujący na oddziałach ratunkowych są pod stałą presją dyrektorów szpitali, którzy każą im na wszystkim oszczędzać, bo oddziały ratunkowe przynoszą największe straty. Moim zdaniem to tutaj jest sedno sprawy. A kto przydziela tę kasę. Ile od każdego z nas co miesiąc Państwo otrzymuje pieniędzy w formie ZUSu (w sieci często ten skrót tłumaczy się od złodziejski...). Gdybyśmy te pieniądze otrzymywali do łapki to moglibyśmy się ubezpieczyć za stówkę miesięcznie od wypadków szczególnych, stówkę na przyszłą emeryturę, stówkę na aktualne wszelakie dolegliwości, a jeszcze mnóstwo z tych pieniędzy by nam zostało-tylko myśleć i zastanawiać się jak byśmy je spożytkowali... Ale to moje zdanie, póki co dla wielu niezrozumiałe...
Tragedia rodziców małego Dawidka jest wstrząsem dla wielu ludzi. Przeczytajmy co o tym piszą : "Przez kilka godzin matka dziecka przesłuchiwana była wczoraj w Prokuraturze Rejonowej w Kartuzach. - Prokuratura Rejonowa w Kartuzach wszczęła śledztwo w sprawie śmierci dziecka. Podkreślam: - w sprawie śmierci dziecka, a nie przeciwko jakiejkolwiek osobie - powiedział prokurator Marek Kopczyński..." "Jerzy Karpiński, lekarz wojewódzki : " Złamane zostały wszelkie procedury postępowania... To kryminał !" "Do szpitala przyjechali Jerzy Karpiński, dyrektor Pomorskiego Centrum Zdrowia, oraz Janina Kwiecień, starosta kartuski. - To karygodne, że dziecko nie zostało zbadane na oddziale ratunkowym - grzmiał Karpiński. - W tym przypadku zostały złamane wszelkie procedury. Bezwzględnie pierwszym krokiem powinno być zbadanie pacjenta, dopiero wówczas przeprowadzenie dalszego wywiadu. Pracownik nie dopełnił czynności służbowych. W dokumentacji medycznej Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Kartuzach nie ma śladu, że chłopca zbadano. ..." "Przypadek nieprzyjęcia dziecka na kartuski SOR mógł zdarzyć się już wcześniej. - Rzeczywiście otrzymałam informację o odesłaniu w niedzielę przez SOR rodziców, którzy zgłosili się z chorą kilkuletnią córeczką - przyznaje Janina Kwiecień. - Mała była w złym stanie, a mimo to nie została przyjęta. Rodzice wrócili z dzieckiem w poniedziałek. Jej stan wymagał już operacji. Była nawet na oddziale intensywnej terapii. Na szczęście wraca do zdrowia..." "prof. Anna Balcerska - kierownik Kliiniki Pediatrii, Hematologii, Onkologii i Endokrynologii AMG : - Niemowlę zmarło, bo nikt nie udzielił mu pomocy... - Jestem wstrząśnięta tym, co się stało. Uważam, że lekarz wojewódzki powinien z tym zrobić porządek. Matka z dzieckiem ma prawo, nawet z powodu własnego niepokoju, zgłosić się na izbę przyjęć każdego szpitala i nikt nie ma prawa jej odesłać. W swojej ponad czterdziestoletniej praktyce nigdy nie spotkałam się z przypadkiem, by lekarz odesłał dziecko bez dokładnego badania. - W Kartuzach nie zrobił tego lekarz, a pielęgniarka oddziałowa... - To sprawa prokuratorska. Jak można ocenić stan chorego, zważywszy, że pielęgniarka nie ma ku temu kwalifikacji zawodowych. Obowiązkiem pielęgniarki było wezwać lekarza. Pielęgniarka może jedynie decydować, czy lekarz może iść normalnym krokiem, czy powinien biec do chorego niemowlęcia. Wygląda na to, że Pan Bóg odebrał tej pielęgniarce rozum...." Ludzie pracujący na oddziałach ratunkowych są pod stałą presją dyrektorów szpitali, którzy każą im na wszystkim oszczędzać, bo oddziały ratunkowe przynoszą największe straty. To ciągłe liczenie pieniędzy przesłoniło im istotę i sens ich pracy, jakim jest ratowanie życia ludzi. Pieniądze przesłoniły na SOR-ach działalność medyczną, a o to powinna się martwić administracja..." Więcej opinii i komentarzy : http://gdynia.naszemiasto.pl/wydarzenia/826255.html?ses_nm=142d289e3f9505041c96db2b2d55f555
w ciagu ostatniego roku, mialam kilka razy do czynienia z personelem kartuskiego szpitala. ci ludzie pracuja jak roboty nie zwarzajac na to co sie do nich mowi, RUTYNA kompletna RUTYNA w ich dzialaniu.
Prawda. Każdy ma prawo do swoich poglądów. Kto ma inne, może próbować jedynie przekonać do swoich. Ją również uważam, że rodzice dziecka stracili coś najcenniejszego - dziecko tylko dlatego, że zawsze nas uczono i wpajano nam, że słowo lekarza, to rzecz święta. Nawet nie lekarza. Osoba w szpitalu, czy przychodni w białym fartuchu kojarzy nam się z aniołem niosącym ukojenie i pomoc. To SŁUŻBA innemu człowiekowi, by ulżyć mu w cierpieniu i chorobie. Jeżeli ktoś podejmuje pracę w SŁUŻBIE ZDROWIA, a nie wie bądź nie rozumie co oznacza to słowo, to znaczy że do tej pracy się nie nadaje. Przyłączam się do wyrazów współczucia dla rodziców tego chłopczyka. Ale w stosunku do ludzi winnych tej tragedii uważam, że za brak ludzkich odruchów należy się potępienie, nie współczucie.
nie widzę podstaw aby ingerować w treść wypowiedzi antka tym bardziej że po części zgadzam sie z jego słowami co prawda nie zabierałbym dziecka ze szpitala ale taką grande odstawił że nie tylko jeden lekarz by przyleciał do tego wezwałbym Policje od tego jest szpital aby udzielał pomocy darmo miesiecznie nie płacimy kasy, chociaż coraz częściej zastanawiam sie po jakie licho i za co płacę ten co miesięczny haracz w sytuacji stresowej jaką miała ta matka trudno powiedzieć jaka była by moja reakcja ........ gwałtowna i głośna na pewno
Nie macie prawa zamykać ust Antkowi bez butów. Nie musicie się zgadzać, ale to jego zdanie Forum służy do wymiany poglądów anie do zgadzania się z wiekszością
Przyłączam się do powyższego ! żenada, nie ma innego słowa...
Antekbosy naprawdę przeginasz, to ze w życiu tak jest , że pokorny dostaje baty za siebie i za niepokornego, to ty jeszcze im dokładasz. W zasadzie powinienem poprosić o interwencje admina, aby wyciał twoje tragicznie niemadre wypowiedzi.
sama jestem matką... strata dziecka to niewyobrażalna tragedia... żadne słowa nie są w stanie pocieszyć rodziców... żadne słowa nie przywrócą dziecku życia... Najszczersze wyrazy współczucia dla rodziców Dawidka [*]
Nie wiem jak się Tobie udało to tak precyzyjne matematycznie wyliczyć ale to bzdura. Być może Ty czy ja nie odpuścilibyśmy tak łatwo dopóki dziecka nie zobaczyłby lekarz. Jednak w żadnym wypadku nie winiłbym rodziców. Tak jak pisał bodajże KAZ - rodzice zgłosili się z dzieckiem do -uwaga- SZPITALNEGO ODDZIAŁU RATUNKOWEGO. Ktoś kto żądał od nich w tej sytuacji skierowania wykazał się nie tylko bezmyślnością ale i postąpił zupełnie bezzsasadnie. SOR to przecież nie jest jakaś specjalistyczna poradnia, tam się zgłasza z nagłymi przypadkami. Czy gdy ktoś z Was ulegnie wypadkowi, złamie rękę czy nogę to najpier pójdzie do lekarza rodzinnego po skierowanie? To wielka tragedia. Współczuje rodzicom.
Sądzę Antku że to rodziców powinieneś zapytać i że to rozjaśniłoby Tobie w głowie. Jestem jednak w tym przypadku nieobiektywna więc nie mi to wyjaśniać.
widze ze moja opinia cos ruszyla....nie zdziwie sie jesli rodzicom tez postawia zarzut narazenia dziecka na utrate zycia....mowiac matematycznie to 60% winy ma pielegniarka a 40%rodzice....to ze nie sa wygadani czy nie potrafiacy sie wyklocic o swoje zwalnia ich od winy....?
Przepraszam ,ze przekręciłam imię chłopczyka. Taką mam przypadłość jeśli chodzi o trzy imiona: Daniel, Dawid i Damian. Nikt nie wini rodziców. Normalne jest ,że każdy w takiej sytuacji myśli o tym , jak sam by postąpił. Wiem ,że od 1.01 "ktoś"wydał takie "mądre" zarządzenie że na SOR pacjentów przyjmuje się tylko ze skierowaniem. Może należało by pociągnąć również do odpowiedzialności tę osobę bo nie bezpośrednio ale przyczyniła się do tej tragedii.
Zamilczmy na chwilkę i pomyślmy o rodzicach Danielka ale też o pielęgniarce, która na pewno przeżywa wielką tragedię bo ktoś tam "na górze" wydał polecenie takie a nie inne. O rodzicach Dawidka Pani Mufko, Dawidka....
A czemu lekarz z przychodni nie wezał lekarza... dlaczego nie wezwali karetki do domu...??
LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak możecie winić Rodziców?? To że nie są pysakci i nie wykłucają się "o swoje", nie znaczy że są współsprawcami tej tragedii. Oni pojechali tam po pomoc; skoro baba w białym kitlu kazała im załatwić kwit, to Oni - ludzie mało doświadczeni w tej materii - wykonali polecenie "systemowe". Chryste!! Co w Was wstąpiło?? Zastanówmy się razem lepiej co My, mieszkańcy miasta możemy zrobić aby podobnej sytuacji uniknąć. [*] Dawid [*]
Witam, wina duża leży też po stronie rodziców... ja bym sobie nie dał powiedzieć, że jest potrzebne jakieś skierowanie, pielęgniarka w ZOZie wyraźnie powiedziała, że NATYCHMIAST DO SZPITALA, a rodzice ze szpitala wsiedli i pojechali do Sierakowic, gdzie było za późno... nie zdażyło mi sie, bym nie wszedł do szpitala, wiele razy jak rozmawiałem z doktorami, to słyszałem, proszę przyjść w każdej chwili przyjmiemy bez skierowania! dosłowne słowa... z małymi dziećmi w ogule trzeba być ostrożnym, masz Ci los... tragedia... po drugie jakbym usłyszał że potrzebne skierowanie, to bym od razu poprosił, lub sam wszedł do doktora, ten by zaraz zobaczył, że coś nie tak, lub od razu poprosił dyrektora... do niczego by nie doszło, a pelęgniarka miałaby przechlapane... CHORE !!!
No właśnie!!!! To była moja pierwsza myśl: dlaczego rodzice tak "odpuścili" :?: Wydaje mi sie ,że gdyby mnie coś takiego spotkało to żadna siła nie ruszyła by mnie dopóki lekarz nie zbadał by dziecka. Z drugiej zaś strony łatwo oceniać ,osądzać , oskarżać lub gdybać jeśli nie jest się bezpośrednio w danej sytuacji. Wszyscy tutaj krzyczą: winna pielęgniarka, winny system,winni lekarze,dyrekcja i kto tam jeszcze :!: :!: Zapewne tak jest. Są winni tej tragedii. Smuci mnie tylko fakt ,ze w obliczu tak strasznej rzeczy jak śmierć niewinnego maleństwa zaczyna sie poruszać politykę. Zamilczmy na chwilkę i pomyślmy o rodzicach Dawidka ale też o pielęgniarce, która na pewno przeżywa wielką tragedię bo ktoś tam "na górze" wydał polecenie takie a nie inne.
Jak słyszę że to jest wina systemu to mnie krew zalewa ! wina jest tylko i wyłącznie po stronie tej BABY, która kazała jechać po skierowanie ! A to że ktoś tu próbuje na tragedii zbić kapitał polityczny to jest po niżej ... nie powiem czego !!!
Gdzie jest napisane, że do SORu masz mieć skierowanie, nigdzie. Do SORu idzie się w nagłych przypadkach bez skierowania. W tym konkretnym przypadku własnie złamano procedury, własnie nasz system nakazuje przyjmować bez skierowania. W/g dzisiejszego dziennika ten przypadek nie jest odosobniony, w niedzielę odesłano dziewczynkę, która wróciła w poniedziałek i jej stan był na tyle ciężki, że znalazła się na intensywnej terapii, zatem tragedia była jedynie kwestią czasu. Dyrekcja szukajac oszczędności (na pacjentach bo lekarzom należą się podwyżki) nakazywała nie przyjmowac wszystkich, podobno SORy przynoszą straty. Dlatego Szpital Powiatowy w Kartuzach należy sprzedać, aby nic nie zostało z jego chorej organizacji, chorej pod względem wydolności leczniczej i chorej pod względem finansowania.
wina pielegniarki jest bezsporna...ale powiedzcie mi czy ktos z was zastanawial sie nad zachowaniem rodzicow...? dlaczego matka nie zostala z dzieciekm w szpitalu a ojciec sam nie pojechal po te cholerne skierowanie...? nie jezdzilbym z chorym dzieckiem po powiecie wiedzac ze jego stan jest ciezki...jako rodzic jakos nie moge tego zrozumiec....
Padło juz kilka takich stwierdzeń tutaj..nie mozemy podważac kompetencji lekarzy w tym wypadku.. oni nawet nie wiedzieli.. ze takie dziecko trafiło do szpitala... wiec nie mają tutaj winy...Wine ma osoba przyjmująca dziecko która nie zadzwoniła po lekarza. itp.. sama osadziął sytuacje i teraz ma... [ Dodano: Czw 06 Mar, 2008 08:43 ] To tez nie było tak... Wszystkie karetki były akurat na wyjeżdzie......nie po ziemniaki ale także do zachorowań czy wypadków... A lekarz fakt faktem mogł się przebiec.. ale nie... Szkoda dziecka.... interesuje mnie ta sepsa..... skąd wzięło sie ognisko tej chorby.. i czy terraz mamy zacząc sie obawiac o dalsze zakżenia...?? Ja tam się boje takich rzeczy sam mam dziecko.. i pozabijałbym kazdego kto wpadł by mi pod rekę.. jak by tak ktos mnie potraktował z moim dzieckiem....
Najszczersze kondolencje dla rodziców Dawidka. Współczuję, to wielka tragedia.
Pani Ja próbuje coś przynajmniej robić, a nie tylko sie wymądrzać i pisać posty ze słownikiem wyrazów obcych. System jest zły. Nikt nie dba o słuzbę zdrowia, bo jak coś jest państwowe, to jest niczyje. Jak idę do weterynarza z moim psem, wszyscy koło niego skaczą i mu sie cieszą - nikt nas nigdzie nie odsyła po skierowanie.. Gabinet jest prywatny. Dlaczego psy mają mieć lepiej niż ludzie? Jak Polska będzie dalej pełna takich Seniorów, którzy będą tylko narzekać i rzucać innym kłody pod nogi, to moim skromnym zdaniem nic się nie zmieni. To mogło spotkac kazdego z nas - młodego, czy seniora. CZAS NA ZMIANY "Jak nie teraz, to kiedy, jak nie my to kto?"
Z tego co pamiętam to rząd robi reformy służby zdrowia. Z długiej listy podobnych przypadków nieudzielenia natychmiast pierwszej pomocy poszkodowanemu czarno na białym wynika, że to wina sytemu. Jest on tak skonstruowany, że lekarze, pielęgniarki o ile nie gubią się w zagmatwanych przepisach i uwarunkowaniach kogo można przyjąć, a kogo nie, kto ma opłacone ubezpieczenie zdrowotne, a kto nie, to są ZOBOWIĄZANI ich przestrzegać. Tego rodzaju przepisy powinny być jasne i przejrzyste, tak aby takie przypadki nie mogły mieć miejsca! Zdezorientowani pracownicy Służby Zdrowia, dzięki złej reformie, wg mnie nierzadko zmuszani są podejmować decyzje jak śmię domniemywać niezgodne z ich zdrowym rozsądkiem i sumieniem. Nic dziwnego,że dochodzi do podobnych sytuacji. Tylko teraz ważniejsze życie, czy przepisy? Najgorsze jest to,że winni złego systemu nie będą rozliczeni, tylko osoby które na co dzień muszą się z nim borykać...
Z jednej strony zawiódł system, bo "lekarze z duszą" sprawiają, że szpitale mają spore długi. Jest jeszcze druga strona. Kilka lat temu mój ojciec źle się poczuł, będąc u krewnych pod Łodzią. Poszedł do tamtejszej przychodni, gdzie bezproblemowo został obsłużony. Lekarz skomentował tą wizytę w stylu: A, z pomorskiego. To tam, gdzie najpierw pytają o książeczkę zdrowia. Będę Wam powtarzał do znudzenia - państwowe znaczy złe, bo nikt o to nie dba. W "Metrze" napisali ostatnio o lekarzach ze Stąborkowa (jak to się pisze? :P). Okazało się, że w jednej godzinie mieli oni często dyżury w kilku miejscach. Na postawione zarzuty odpowiedzieli w sposób: no to nie będziemy pracowali w Stąborkowie, skoro wice-wójt (chyba) za bardzo się interesuje naszą pracą. Przypominają mi się wizyty m.in. na Mściwoja. Przyjęcia do chyba 18., a koło 16. nikogo czasem się nie zastało i trzeba było jechać do szpitala... Jeśli nawet ktoś miał wizytę wyjazdową, to czemu ma napisane, że w tym czasie przyjmuje? Może stąd nierzadko lekarzom wychodziło kilkaset godzin pracy w miesiącu... Paranoja...
AVE KRECIK!!! Ubrałeś myśl w ładne słowa, ale we mnie nadal tyle złości, że jestem w stanie zardzewiałą łyżeczką wyłupać oczy każdemu, kto odpowiada za śmierć tego dziecka
pod warunkiem że to TY i ja będziemy mieli rzeczywisty wpływ na to bo to co jest na razie to dno..... boszeee kreciu, jestem pod wrażeniem :razz: może w wyborach na Prezydenta wystartujesz albo co najmniej Premiera ? :lol:
krecik, To jest proste -konkurencja Przez wolność Twojej składki. A teraz jest tak że to Ty płacisz ale nie masz ŻADNEGO wpływu na szerokopojętą jakość leczenia. Jesteś SKAZANY na to co Ci dają. A wina jest w ... WYBORACH. Bo wierzymy politykom którzy mówią świat jest piękny i że można mieć coś z niczego -wszystko ci się należy a w zaciszu biurek reglamentacja. Głośno nikt o tym nie powie bo NIE WYBIORĄ NAS!!! Kto na tym cierpi? NAJSŁABSI - osoby które obronić sie nie mogą... Ten system powoduje że czy się stoi czy sie leży czy cokolwiej sie spartoli to i tak sie tego nie zamknie a i tam dostanie sie tym którzy o ironio dobrze pracuje i nie cwaniaczy (równamy w dół -bylejakość jest tańsza. Jakby w KArtuzach były dwa szpitale to gdzi ebyś poszedł, do lepszego czy gorszego? Gdzie by Ciebie przyjeli z otwartymi ramionami jeśłi by wiedzieli że za Tobą idzie realna kasa która moze im wyciec jeśli pójdziesz do kogoś innego? No nic rozpisałem się tu dzisiaj... Ale czegoś takiego to jeszcze w życiu nie spotkałem i jest mi niesamowicie przykro że to miało miejsce w Kartuzach...
Przecież chore dziecko zostało skierowane z przychodni w Kartuzach do SOR w szpitalu. SOR to nic innego jak Szpitalny Oddział Ratunkowy, a więc oddział w którym w sytuacjach nagłych udziela się natychmiast pomocy w sytuacjach zagrożenia życia. Jak to się dzieje, że tandetni urzędnicy, cyniczne pielęgniarki i lekarze są bezkarni i co więcej biorą te same, nierzadko większe pieniądze niż urzędnicy solidni, chuchający na zimne lekarze i pełne poświęcenia pielęgniarki ? Zauważyliście jak Polak wchodzi do urzędu, gabinetu lekarskiego, czy innej instytucji ? Wchodzi na paluszkach, puka do urzędniczych drzwi i pyta grzecznie czy można, jednym słowem Polak wchodząc boi się. Trzeba doprowadzić do takiej sytuacji, by urzędnik stał na baczność kiedy wchodzi Polak, bo Polak wchodzi do siebie, skoro to coś jest publiczne, utrzymywane z jego składek i podatków, nie jest Polak gościem, lecz gospodarzem. Który gospodarz puka do własnych drzwi i pyta czy wolno ? Z drugiej strony uczciwy urzędnik i fantastyczny lekarz nie może się bać gospodarzy i powinien być również chroniony przed głupotą i nieuczciwością, ale pod jednym warunkiem, jeśli faktycznie jest uczciwy i nawet nie musi być fantastyczny, wystarczy, że będzie przyzwoity. Jak to zrobić, nie wiem. Od tego są rządy. Nie domagam się niczego ponad prawo. Nie chcę nic więcej, jak tylko móc jako gospodarz eliminować czarne owce z naszego publicznego dobra, skoro już musi być publiczne. Szpitalny Oddział Ratunkowy miał być ratunkiem na przetrwanie całego Szpitala Powiatowego w Kartuzach. Ile pieniędzy zainwestowało tam Starostwo Powiatowe ? A z czyich to niby pieniędzy poszło ? Jeżeli z moich i z pieniędzy mojej rodziny, to jako ten Gospodarz mówię DOŚĆ !
http://www.tarnow.net.pl/index.php?pokaz=wiadomosc&id=3554 http://www.temi.pl/archiwum/2006/2006-04-05/04_publicystyka1.php http://www.tvn24.pl/-1,1533833,wiadomosc.html To nie odosobniony przypadek :cry:
Zgadzam się z King of Snakem. To brzmi jak z jakiegoś horroru. Niewiarygodne.
Nie słyszałam że szpital jest własnością prywatną póki co...Wiedziałam o jakichś projektach omawianych pod koniec zeszłego roku jedynie...
Gó*no nie system. To wina ludzi. Kto pozwolił na prywatyzację szpitala po wcześniejszych inwestycjach dokonanych z państwowych pieniędzy. Za przyjęcie tego dziecka bez kwitu nie dostaliby od razu kasy z NFZ to po co Go brać... Przepraszam Rodziców Dawida za egoizm; gdyby to było moje dziecko polałaby się krew
Poszukajcie w internecie-to co się zdarzyło w Kartuzach nie jest jakimś odosobnionym przypadkiem w Polsce, nie tylko u nas znieczulica i kurczowe trzymanie się przepisów doprowadziło do czyjejś śmierci.
Ta śmierć małego dziecka była zabójstwem z premedytacją, bo jak inaczej nazwać działania personelu szpitala, który posiada dostateczną wiedzę i doświadczenie, aby wiedzieć czym grozi podróż ciężko chorego dziecka i to w jakim celu ? Podróż po kawałek papierowego świstka z pieczątką ! Patrzymy sobie na takie barbarzyństwo, bulwersujemy się, a ta pani siostra, która swoją bezmyślnością zabiła dziecko, w najlepszym razie wyleci z pracy, prokuratura lub sąd umorzy śledztwo i z braku białego personelu, trafi pani siostra do innej placówki, a być może do tej samej. Tylko tego małego życia nikt już nie zwróci.
Qr*a!! Jakiego nieumyślnego??!!?? Mam dość pier***nego kartuskiego szpitala!! Byłem z moim dzieckiem w szpitalu w niedzielę o 5 rano, a mi dyspozytor kazał naginać na deptak. Nie przyszedłem tam na kawę, tylko jako obywatel opłacający ZUS chiałbym uzyskać usługę za którą zapłaciłem, czyli pomoc dla mojego dziecka. Tydzień wcześniej sam potrzebowałem pomocy. Straciłem przytomność w domuhttp://kartuzy.info/forum/viewtopic.php?p=56953&highlight=#56953; Ojciec dzwoni na pogotowie, dyspozytorka nie chce przysłać karetki i pyta czy jestem przytomny, Ojciec na to, że nie; Ona na to czy oddycham; Ojciec mówi że tak; a ona na to że skoro oddycham to nie mogę być nieprzytomny. No qr*a mać!! Czy ona tam pracuje z łapanki na ulicy, czy przechodziła szkolenie z debilizmu. Czy ktoś się krna może w końcu wziąć za te wszystkie układy, czy ludzie mają się wqrzyć i dokonać samosądów na tych gnojkach?? PRZEPRASZAM ZA PRZEKLEŃSTWA
pewnie ze tak ........ ale też i ludzi albo przede wszystkim ludzi wcześniej napisałem że pewnie piguła dostanie jako kozioł ofiarny tylko czy to tylko ona jest winna ? lekarz z przychodni ponoć skierował dziecko do szpitala - tak słyszałem w TVNie czy ten lekarz nie powinien wezwać karetki ?
osoby odpowiedzialne za ten czyn powinny odpowiedziec karnie ,łącznie z kierownictwem szpitala .
system - niesienie pomocy niemowlakowi musi być ujęte w przepisach
krecik, Masz rację powinien być ten odruch bo po to do cholery się tam siedzi i zgadzam się się z Tobą.
Nie jestem biegłym prawnikiem, ale osoby winne powinny odpowiedzieć za śmierć tego dziecka. Oprócz przepisów, ustaw, wytycznych i wszystkich innych biurokratycznych barier powinien jeszcze istnieć jakiś ludzki odruch w tym wszystkim. Czy w tym całym zapyziałym szpitalu nie pracują już ludzie, a jedynie jakieś automaty czułe jedynie na przepisy i urzędowe bzdety ? DZIECKO ŻYCIEM PRZYPŁACIŁO TĄ ZNIECZULICĘ !!! Trupiarnia nie szpital !
Ma do rzeczy. Tych wad nie wyeliminowano TU JAK NA DŁONI TO WIDAĆ - jak na razie to urzędasy decydują kto ma mieć prawo do opieki - wiem o tym jako pracownik SZ. Jesteśmy krępowani procedurami i z ope-em od przełożonego oraz konsekwencjami służbowymi które osłabiają jasność oceny sytuacji. Nie wiem kto za to powinien odpowiedzieć ale nie ograniczać się tylko do dyspozytora ale pójści wyżej (do tego idioty który ustalił durne skierowania na SOR - to kto i kiedy kieruje to można potem ustalić a właściwie to nie jest nawet konieczne w sytuacj domniemania zagrożenia życia - to jest właśnie wina systemu! ) by coś takiego nigdy więcej się nie zdarzyło i to nie tylko w Kartuzach!
chciałbym być dobrze zrozumianym to nie są moje słowa, to cytat z linku adwersaża.
Winne sa konkretne osoby i konkretna instytucja SZPITAL POWIATOWY w KARTUZACH. Nic do rzeczy ma całe gdybanie o systemie. W każdym kraju jest jakiś system służby zdrowia, każdy z nich ma wady, nasz pewnie dużo. Ale tutaj zasłanianie się wadliwym systemem, badź byłymi ministrami nie jest na miejscu.
Masakra. Porazka. Jestem totalnie zalamana. Jak mozna postawic na pierwszym miejscu jakis za przeproszeniem gowniany papier?! Nie no. Wstydze sie ze tu mieszkam, nie wiedzialam, ze mozna byc az tak nieludzkim.
Ta tragedia głęboko mną wstrzasneła, sam mam dzieci, jestem zwiazany z medycyną i z Kartuzami (młodość i do dziś prawie cała rodzina mieszka w powiecie kartuskim - ja jestem teraz mieszkańcem innego powiatu) i raz byłem w podobnej sytuacji do tych rodziców - mi się udało ale nie każdy musi mieć pojęcie o medycynie - tak jak rodzice Dawida... Nie chcę oceniać ale to rutyna i system. Nie może być tak że pielęgniarka -a właściwie to urzędnik - (bo po pewnym czasie do tego tam praca może sprowadzić + biurokracja niestety) decyduje kto ma trafić na SOR. Dziś był wywiad w Panoramie (TVP3 Gdańsk) i zgadzam się że ZAWSZE powinien chorego obejrzeć lekarz z SOR-u albo specjalista (lekarz dyżurny) ściągniety z oddziału, a i nawet wtedy gdy są jakiekolwiek wątpliwości powinny trafić na oddział obserwacyjny. Jestem naprawde zaszokowany tym co się stało, rozumiem jednostkowy przypadek, ale to już jest zgroza jeśli coś takiego się powtórzyło (przypadek sprzed kilku lat - śmierć na ulicy nieopodal szpitala). Ktoś MUSI za to odpowiedzieć!
To co się stało jest straszne. Takie podejście personelu tego szpitala do pacjenta jest dla mnie niezrozumiałe. Dla nich nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ja póki co jestem o siebie spokojny, ponieważ mój najbliższy szpital jest w Lęborku. Jednak za jakiś czas może to się zmienić. Jeśli wszystko się ułoży to dołączę do kartuskiej społeczności. Jednak szpital będę omijał szerokim łukiem, a w razie ... niech mnie wiozą do Lęborka. Tam przynajmniej są kompetentni ludzie, którzy od ręki pomagają.
Tak, zawsze przyjmuję taką zasadę. Mierzę swoją miarą, a słowa zapisane interpretuję niestety nie moją miarą :
no coments....
jestem zbulwersowany tym zdarzeniem, ale również zachowaniem osoby wyżej umieszczającej logo partii. czy pani ja próbuje zbić jakiś kapitał na tej tragedi.
To co sie stało - to TRAGEDIA! :cry: Szczere współczucia dla rodziców!!!
http://upr.kartuzy.pl/art.php?id=89
Współczuje matce :sad: ....brak słów...
d_upa nie minister wydawało sie że jak kardiolog to od serca to cos dobrego zrobi i co zrobił, tak jak ten cały poprzedni rząd bezdomnego kota może by leczyli ale człowieka a tym bardziej dziecko ........ cała ta słuzba zdrowia jest do bani i to nie tylko o kase chodzi, im sie po prostu nie chce mysleć inna sprawa że przepisy do bani ale ludziom też brakuje zdrowego rozsądku jaka afera za dwa dni bedzie cicho to spłynie jak przysłowiowa woda po piórach, kaczych piórach :lol:
zamknąć tych wszystkich ktorzy byli za to odpowiedzialni...a afera z tego bedzie spora, bo juz wszytskie media w Polsce o tym mowia. Wiec miejmy nadzieje że bez kazry sie nie obedzie... i bedzie to nauczka dla innych :evil: nikt życia Dawidkowi nie przywróci przez głupie błedy lekarzy [*]
Co sie dzieje w tych kartuzach, Najpierw wypadek smiertelny pod szpitalem, ale zadna karetka nie mogla przyjechac! Lekarz bylby na piechote szybciej jak oni by wogole karetke odpalili. A teraz pol roczne DZIECKO. Jak moze DZIECKO umrzec bo brakuje tam kwitka. Jedno pytanie, o ktorej ta matka byla z tym dzieckiem w szpitalu? Moze akurat zmiana dobiegala konca i sie poprostu nie chcialo?! Powinni sie za to wziąć wszyscy, od ministra zdrowia zaczynajac, a "usluga zdrowotna" dla dzieci powinna byc darmowa!! I by nie bylo takich problemow.
straszliwa tragedia, smierc dziecka to najgorsze co moze spotkac rodzica. nikomu nie zycze takiego straszliwego przezycia. kartuski szpital po raz kolejny pokazał, ze nie jest dla ludzi lecz ludzie dla niego.
Co za Dranie!!!!!!!!!! mam nadzieję że każdemu z tych naszych Cudownych lekarzy i zapyziałych pielęgniarek przytrafi się sytuacja taka jak tym biednym rodzicom!!! Ciekawe czy wtedy będą myśleć o skierowaniu!! aaaa zapomniałam - przecież służba zdrowia pewnie bez kolejki zostanie przyjęta :evil: po prostu tragedia! płakać się chce :cry: :cry: :cry:
emocje opadaja i sprawa zaczyna nabierac roznych odcieni....slyszalem kilka opinii i sklaniam sie caly czas w tym kierunku ze chyba nie tylko pielegniarka jest winna....ot chociazby dlaczego lekarka z przychodni nie wezwala tam karetki widzac ze dziecko jest slabe...?....tragedia nie moze przeslaniac faktow a kierowanie sie emocjami zazwyczaj nie przynosi nic dobrego.....i w dalszym ciagu podtrzymuje to ze rodzice troszke zawalili sprawe....
Myślę, że cennym głosem w dyskusji o złużbie zdrowia (która nie służy zdrowiu). będzie głos użytkownika podpisującego się jako Spartakus. Skopiowałem to z www.upr.kartuzy.pl Spartakus. 2008-03-07 | 01:41:00 Dobra obsługa - ba: baaaardzo dobra! - zaczyna się natychmiast po zgonie. Jeszcze nie wystygniesz, a już ci proponują sto trumien do wyboru, złoty karawan, orkiestrę z dowolnym repertuarem, stypę w najfajniejszej knajpie. Umierać, nie żyć! A niech tylko sejm uchwali powołanie Ministerstwa Grzebalnictwa. To nie tyklo żyć, ale nawet umrzeć się nie da. Czy czsem nie jest tak, że piekarz piecze dobry chleb nie dlatego, żeby się ludzie z przyjemnością najedli, tylko dlatego żeby zarobić na swoje utrzymanie? Czy nie powinno być tak, że lekarz leczy, żeby zarobić na swoje życie, a przedsiębiorca prowadzi np. szpital, żeby zarobić na życie swoje? Dopóki pacjenci przychodzą z jednej strony, a pieniądze z innej niczego naprawić się nie da. Póki co my idziemy do grobów, a bzdurny system jest wciąż reanimowany. Czy nie lepiej pogrzebać ten bzdurny system a ludzi zacząć leczyć?
jak było do przewidzenia dyskusja z prostego papierka zeszła na polityke i układy ale bolo ma racje czy to sie komu podoba czy nie może nie upr bo jakoś mi nie leży na żoładku ale ma racje od ilu lat informacje że w szpitalu cos nie tak do nas docieraja ile razy nie jeden z nas zetknął sie osobiście z tym cyrkiem i co ? ...... i nic już nie warto wspominać śmierci śp Pana Kosa ...... 200m od szpitala i co nasze władze zrobiły ?...... a no nic nie zrobiły albo dalej, ile lat mozna szpital budować ...... 10 czy 20 lat wystarczy ? i po tej budowie mamy taki komplex jak w Kościerzynie np masa przychodni specjalistycznych ....... pełna obsługa z hotelem nawet a nasz szpital zadłużony ale remonty były w ub roku, byłem w szpitalu i widziałem to jak bankrut ale remonty idą ? znaczy przygotowanie do sprzedaży czy prywatyzacji ? aby zadłuzony szpital za grosze kupić, już odremontowany ...... i jak tu nie mówić o układach skoro to wszystko dzieje się na przełomie ostatnich 10 lat ? i ludzie ci sami w radach i powiatach jakoś tego nie widzą to jak Panie senior - ma bolo rację czy nie :?: mo mi sie tak widzi że joooo, dobrze chłop gada :grin: