Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nic dodać nic ująć. Jedyne co można zmienić w tej wypowiedzi to położenie większego nacisku na drugą część wypowiedzi... nie pamięram aby jakakolwiek z wymienionych w temacie artykułu zrealizowana rzecz nie była ściśle związana z interesem pewnych osób. Tak to już jest w tej naszej Polsce, że ludziom mydli się oczy, a prawda w cale nie jest taka "różowa"...
Tak oto rysuje sie pewien obraz rzeczywistości......... z jednej strony chwalebna inicjatywa lokalna, z drugiej interesiki podpinane pod inicjatywę.... ;)
Wiem, ale nie powiem bo nie jestem ulepiony z tej samej gliny co pan Andrzej T. z pewniego zajazdu z Krzesznej. I gwarantuję, że to co myslę na temat "działacza" (patrz foto przy artykule), jest bardzo zbierzne z opiniami zarówno rdzennych mieszkańców tej i okolicznych wiosek, jak również właścicielami letnisk w tej okolicy. Komu to bardzo chciał zaszkodzić składając donosy tu i tam, za to ,że nie dał się po raz kolejny oszukać przy dzierżawie gruntu pod "festyny rodzinne". Itd itp ... Popieram jak najbardziej działania Stowarzyszenia, ale niech intencje "działacza" będą kierowane dla dobra ogółu, a nie jednostki i niech rozliczenia finansowe będą jasne a nie "niejasne" I nich "działacz" uważa na słowa jakie czasem wypowiada, bo za groźby można czasem "beknąć". Coś jeszcze Panie Stefanie na temat Stowarzyszenia i "działacza" mam dopowiedzieć... wolę nie, bo jeszcze "ktoś" za dużo wypije i będzie mi groził!, a wtedy ja będę się denerwował i zmarszczek dostane :)
Pisanie prawdy to nie oczernianie. Albo Wiesz i piszesz lub nie piszesz ale siedzisz cicho. Albo wydaje komuś się ze wie ale nic nie wie. To taka moja konkluzja..... Popieram każde działanie lokalnej społeczności. Wiadomo że działania jednostki są prawie z góry skazane na niepowodzenia. Dlatego zebrana grupa zapaleńców stworzyła stowarzyszenie. Każda metoda jest dobra jeżeli jest wyrazem większości a nie kilku oszołomów. Kwestia domków wczasowiczów, tak się składa że wiem i znam te strony. Domki stawiano swego czasu bez ładu i składu, jak to popularnie się nazywa. Sprawa ścieków czy śmietników jest bardzo ważna. Wczasowicz posiedzi i pojedzie....lokalni pozostana. Dlatego trochę rozumiem ich stanowisko. Z wczasowiczów można żyć, o tym też trzeba pamiętać.......
Więc ja będę pierwszym komentatorem tej wiadomości. Krzeszną znam od urodzenia i wiele mógłbym powiedzieć na temat działających tam ludzi...ale nie zrobię tego bo nie chcę i nie lubię publicznie oczerniać ludzi. Dobrze znane mi są działania Pana T. i Stowarzyszenia z nim związanego i powiem tylko tyle ... ładnie piszecie, a prawda wygląda zupełnie inaczej. pozdrawiam
Nic dodać nic ująć. Jedyne co można zmienić w tej wypowiedzi to położenie większego nacisku na drugą część wypowiedzi... nie pamięram aby jakakolwiek z wymienionych w temacie artykułu zrealizowana rzecz nie była ściśle związana z interesem pewnych osób. Tak to już jest w tej naszej Polsce, że ludziom mydli się oczy, a prawda w cale nie jest taka "różowa"...
Tak oto rysuje sie pewien obraz rzeczywistości......... z jednej strony chwalebna inicjatywa lokalna, z drugiej interesiki podpinane pod inicjatywę.... ;)
Wiem, ale nie powiem bo nie jestem ulepiony z tej samej gliny co pan Andrzej T. z pewniego zajazdu z Krzesznej. I gwarantuję, że to co myslę na temat "działacza" (patrz foto przy artykule), jest bardzo zbierzne z opiniami zarówno rdzennych mieszkańców tej i okolicznych wiosek, jak również właścicielami letnisk w tej okolicy. Komu to bardzo chciał zaszkodzić składając donosy tu i tam, za to ,że nie dał się po raz kolejny oszukać przy dzierżawie gruntu pod "festyny rodzinne". Itd itp ... Popieram jak najbardziej działania Stowarzyszenia, ale niech intencje "działacza" będą kierowane dla dobra ogółu, a nie jednostki i niech rozliczenia finansowe będą jasne a nie "niejasne" I nich "działacz" uważa na słowa jakie czasem wypowiada, bo za groźby można czasem "beknąć". Coś jeszcze Panie Stefanie na temat Stowarzyszenia i "działacza" mam dopowiedzieć... wolę nie, bo jeszcze "ktoś" za dużo wypije i będzie mi groził!, a wtedy ja będę się denerwował i zmarszczek dostane :)