Poranki w rejonie Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach oraz sąsiedniego Przedszkola "Kubusia Puchatka" od wielu lat nie należą do spokojnych. Zakorkowane ulice, przepełnione parkingi - to poranna codzienność. Rodzice nie mieli więc ułatwionego odstawienia dzieci do tychże placówek. Ratowali się chodnikiem, gdzie parkowali samochody, choć nie powinni. Od niedawna zostali pozbawieni i tej możliwości, bo gmina ustawiła na nim ławki. - Teraz poranki przed szkołą i przedszkolem to istny armagedon - komentują rodzice.
Z prośbą o interwencję zwrócili się do nas rodzice przedszkolaków Przedszkola Kubusia Puchatka. Odstawienie dzieci do placówki, jak podkreślają, to dla nich nie lada wyzwanie.
- Ktoś postawił ławki na chodniku w strefie ruchu zero, a wiec strefie zamieszkania. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał zrobić ludziom na złość. Rodzice, którzy przywożą dzieci do szkoły i przedszkola, parkują na chodniku. Wiemy, że nie wolno, bo jest to strefa zamieszkania, ale nie mam wyjścia, bo nie ma gdzie. Policja wiedziała o tym zjawisku, ale nic z tym nie zrobiła, bo wychodziła z założenia, że jest to niska szkodliwość, a po drugie, nie ma gdzie parkować w rejonie tych placówek - podkreślają rodzice.
- Moja córka, która uczęszcza do przedszkola, skaleczyła się na tych ławkach. Są to stare ławki, skądś wymontowane i postawione na tej kostce brukowej. Do tych ławek nie poczuwa się ani szkoła ani przedszkola. Z naszych informacji wynika, że też jest im to nie na rękę, bo teraz jak rodzice przyjeżdżają, to parkują samochód na ulicy. Dzwoniłem do urzędu gminy i rozmawiałem z jednym z urzędników, który powiedział, że tylko może się uśmiechnąć, a odpowiedzialnym za postawienie tych ławek jest burmistrz. Moim zdaniem te ławki zagrażają bezpieczeństwu naszych dzieci, bo nie tylko są ruchome, ale też stare i można się skaleczyć, o czym przekonało się już moje dziecko - dodaje jeden z ojców dzieci uczęszczających do szkoły i przedszkola przy ulicy Szkolnej w Kartuzach.
Sprawę postanowiliśmy wyjaśnić w Urzędzie Miejskim w Kartuzach.
- Ławki zostały ustawione na skutek wniosków mieszkańców, którzy nie mogą przejść chodnikiem, bo stoją na nim zaparkowane samochody. Przed wjazdem na ten teren od co najmniej kilku lat jest ustawiony znak informujący o tym, że jest to strefa zamieszkania, a jak wiadomo w takiej strefie nie można parkować, gdzie popadnie tylko w miejscach ku temu przeznaczonych. Ludzie przyzwyczaili się do parkowania na chodniku, bo nikt tego nie egzekwował. Skoro taka organizacja została zatwierdzona przez starostę i ona funkcjonuje, to jest to w tym momencie tylko kwestia respektowania obowiązującej organizacji ruchu - wyjaśnia Wojciech Jaworowski, wiceburmistrz Kartuz.
Zdaniem rodziców ustawienie ławek na chodniku nie rozwiązuje problemu, który był i nadal jest. Według nich najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana organizacji ruchu na ulicy Szkolnej, zmieniając kierunek ulicy jednokierunkowej.
- Jeśli ulica jednokierunkowa prowadziłaby od ulicy Kolejowej do ulicy 3 Maja, to ułatwiłoby to rodziców odwożenie dzieci do szkoły i przedszkola. Ulica i tak byłaby zakorkowana, ale biorąc pod uwagę, że nie jest to główna ulica, podczas stania w korku, można byłoby wysadzić dzieci - sugeruje jeden z rodziców.
A Wy co myślicie o całej tej sytuacji i propozycji rozwiązania problemu?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
i bardzo dobrze , po co są chodniki ? do parkowania ? za przedszkolem jest duży parking , tylko trzeba zrobić kilka kroków ;)
W którym miejscu jest duży parking?Parking koło 3 Maja wiecznie zajęty, tak samo jest z parkingiem koło targowiska. Jeśli jadę z 3 małych dzieci, a jeszcze najmłodsze czasami zaśnie, to musiałabym za każdym razem ich za sobą ciągnąć, żeby tylko najstarszego odstawić pod drzwi. Niestety nikt nie zrozumie dojeżdżających rodziców z uczniami.
Pitolisz Wandzia, jeżdżę obok tego przedszkola minimum trzy razy w tygodniu, rano parking obok targowiska do godz 8 oprócz dni targowych ma sporo miejsca, parking od 3 maja różnie, parking obok PKP hula wiatr - no tak, ale to już trzeba przejść 70 metrów, to nie to samo co otwierasz drzwi pod furtką od przedszkola. To, że Ty masz dzieci, nie Ty jedna, chwała Ci za to, ale czy z tego powodu, że Ty masz dzieci, inni muszą ponosić niedogodności z tym związane? Co mnie obchodzi, że Twoje dziecko ma sraczkę, tamto katar, a trzeci śpi? Powiesz nie mam empatii, moja empatia nie obejmuje lenistwa innych, oraz stopniowania, że moje potrzeby są ważniejsze niż Twoje. Na ogól jest tak, że na jednym i drugim parkingu znajdziesz miejsce, może czas wyjeżdżać 15 minut szybciej? Nie musisz parkować pod samymi drzwiami przedszkola. Jedyne samochody, które blokują swobodny przejazd to te "do przedszkola" A to że wcześniej policja nie karała kierowców parkujących na chodniku, no co to za tłumaczenie? Codziennie mieli stać i mandaty wlepiać? czasem trzeba zastosować rozwiązania, aby kierowcy zaczęli się stosować do przepisów, nie tylko poprzez dawanie im mandatów.
W szkole czy w przedszkolu?
No jeszcze lepsiejsze akcja jest taka że rodzice nie patrzą na przechodniów powinna policja tam stanąć i po kolei zabierać prawko im
Dupy ruszyć dzieci zaprowadzić a nie wiecznie wozić.
Tak jest, dokładnie ruszyć cztery litery! Lekarze alarmuja, wśród dzieci i młodzieży w alarmującym tempie rośnie ilość dzieci z nadwagą, teraz jest to już ponad 60%.
Po to jrs auto glombie
A bo teraz trzeba ruszyć dup...o i przejść się 50 metrów? Wielokrotnie jadąc tą ulicą rano, parking od 3 maja wiele pustych miejsc, a na chodniku stoi auto praktycznie pod tą furtką wejściową, otwierają się drzwi, wysiada mamuśka, otwiera drugie drzwi i wypakowuje bąbla. Sytuacja spotykana notorycznie. Niektóre samochody były tak ustawione na chodniku, że jadąc większym dostawczakiem, człowiek się przeciskał aby przejechać, co byłoby nie do pomyślenia w wykonaniu tych parkujących na chodniku, bo zastawione, bo nie da rady przejechać, podobna sytuacja jest w dni targowe na dalszej części tej ulicy gdzie również ludzie parkują na chodniku, jadąc osobowym jest w miarę okej, ale jak jadę dostawczakiem, to ocieram plandeką o lusterka tych co stoją na chodniku. W pobliżu tego przedszkola są dwa duże parkingi, kolejny jest obok dworca PKP. Paniom zapewne się śpieszy dlatego stają pod samymi drzwiami do przedszkola, żeby szybko, szybko, tylko dlaczego ja wyjeżdżając wcześniej mam pokutować i czekać, aż jaśnie pani się wypakuje bo jej się śpieszy bo ona spóźniona, dlaczego przez nią, również ja mam mieć spóźnienie? W tym miejscu nie występuje zdarzenie losowe typu wypadek, że droga zablokowana, tam jest notoryczna sytuacja. Ten manifest rodziców, jak dla mnie jest żałosny.
Ja nie wiedziałem, że ta ulica się korkuje (no fakt korkuje się jak mamusie wysadzają dzieciaki i zostawiają auto na chodniku) i zmiana kierunku ruchu spowoduje, że i tak będzie się korkować, ale rodzice będą mieli łatwiej, bo jak będą stać w korku, to w czasie tego postoju wysiądą z samochodu, wypakują dziecko, zaprowadzą do przedszkola, wrócą do samochodu i .. dalej będą stać w korku? Jedyny zator jaki jest na tej drodze, to ten spowodowany przez samochody zostawiane na chodniku i czekaniu aż jaśnie Pan/Pani rodzic wyprowadzi swoją pociechę. Niech przedszkole zrobi im tak jak mają w McDonald, podjadą pod ścianę budynku, otwierają okno i małego do zsypu do przedszkola.
Dziwne że to dziecko się skaleczyło o ławkę, ale o ten zardzerwiały płot i krzaczory się nie kaleczy, może to kwestia opieki nad dzieckiem a nie wina ławek?
aż dziwne, że miasto zrobiło na złość dzierżawcom przedszkola, od zawsze wiadomo, że z każdą władzą trzymają sztamę (o ile nie łapę do łokcia nie powiem gdzie....) budynek wynajmują za zupełnie nierynkową cenę, elewacji nie zrobili mimo, że mieli, dzieci w grupach ponad normę. w tym mieście nigdy nie będzie dobrze bo tu są równi i równiejsi... rodzicom proponuje się przejść i odprowadzić dziecko do przedszkola a jak jadą do przedszkola hen aż z pod samej warszawy to na parkingu na Brunona/wzgórze wolności zawsze jest miejsce, spacer po górkę to samo zdrowie.
Patrzcie karyny muszą odstawić bombelkA pod drzwi, najlepiej gdyby mozna bylo wjechac aż na stłówkę, te młode mamuski wiecznie rozszczeniowe, zostawcie auta kolo rosmana jak nie odpowiada albo ruszcie zgrabne tyleczki pare minut szybciej z domu.
Dziwne, że tam nie doszło jeszcze do wypadku . Taksówki tam pędzą nie patrza ze dzieci z szkoły wychodzą.
Jako rodzic odprowadzający przedszkolaka do Kubusia Puchatka jestem jak najbardziej za tym, aby w miejscu tych ławek wręcz ustawić barierki lub inną formę ochrony małych dzieci przed wtargnięciem na tę uliczkę. Niby mało ruchliwa, ale stale auto za autem.. Sama dojeżdżam po dziecko samochodem, ponieważ mieszkam poza Kartuzami, ale zawsze znajduję wolne miejsca na okolicznych parkingach i nawet w deszczową pogodę nie mam problemu z przejściem kilkudziesięciu metrów piechotą. Polecam wszystkim rodzicom jako formę dbania o zdrowie własne i dziecka. A samochody parkujące na chodniku przed przedszkolem stanowiły ogromne zagrożenie przede wszystkim dla przedszkolaków - tych przemieszczających się pieszo lub rowerkiem. Zacznijmy czasami myśleć też o innych, nie tylko o sobie. Pozdrawiam ????
Roszczeniowe 500 plusy w akcji...może jeszcze pierwsza ławka w kościele dla Was na wyłączność
Zamknij pape cwelu wiem kim jesteś. Ze sam nie masz dzieci to się nie udzielaj bo gówno wiesz o opiece
i bardzo dobrze że ustawili ławki . Samochody parkowały tuż przy samych furtkach wejścia do przedszkola . Może i to dobry pomysł z tymi barierkami . Popieram .
a gdzie straz miejska i tzw.policja?staruszkow bez masek ganiaja?!do roboty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Fakt faktem ale mogli by zrobić parking np za boiskiem sp 1 a ostatnio wszędzie blokują u mnie od ponad 30 lat można było parkować nikomu nie przeszkadzało a teraz nie mam gdzie zostawiać pojazdu bo wstawili krawężnik pojebana ta gmina
Parkuj na swojej posesji i problem rozwiązany.
Zawsze obrońcy ku.rva zdrowia się odezwa. Parkowali częściowo, przejście było. To nie te czasy że dzieci chodziły same do szkoły. Niedawno zniknęła 7latka w Żukowie bo jakiś deb.il się kręcił ... W Koszalinie to samo. Zamiast szukać rozwiązań to tylko potraficie wyżywać sie. Nie macie dzieci, nie stać Was czy nie staje Wam. A może już zapomnieliście jak to jest? Nie każdy to ofiara losu co parkuje pod drzwiami. Niektórzy muszą bo jadą dalej do pracy i przy okazji dziecko wiozą. Nie każdy mieszka w promieniu 100metrow od szkoły czy przedszkola , czy to tak ciężko zrozumieć ??? Wystarczy uruchomić myślenie...
Sam uruchom myślenie. Tylko pretensjami i roszczeniami potrafisz ziać.
Proponuję przebudować wejście do samego przedszkola. Poszerzyć i zrobić coś na miarę drive thru. Podjeżdża samochód do domofonu, kierowca podaje nazwę grupy bąbelka. Dalej podjeżdża do okienka i przez okno w samochodzie podaje dzieciaczka do rąk opiekunki. Proste i szybkie, nawet nie trzeba wysiadać z samochodu.
Dla mnie Ci co parkują pod drzwiami to właśnie są ofiary losu.
Witam. A ja uważam, że to bardzo dobre rozwiązanie, tylko warto by było te ławki rzeczywiście odnowić. Idąc z dzieckiem w wózku nie raz musiałam iść ulicą, bo nie można było przejść chodnikiem. Druga sprawa jest taka, że syn chcąc przejść do szkoły, musiał bardzo uważać. Nie dość że widoczność zza aut zaparkowanych była praktycznie żadna, to jeszcze zasuwają tam jak wariaty i nikt nie patrzy: że strefa, że bezwzględne pierwszeństwo pieszych, że ograniczenie prędkości... Tylko czekać na jakąś tragedię. Moim zdaniem jeszcze powinni zrobić próg spowalniający. Panie Burmistrzu-to chyba nie jest duży wydatek.?Pozdrawiam.
Moje dziecko chodzi do przedszkolacw samym centrum Gdańskiej Starówki, gdzie szukanie miejsca parkingowego zajęłoby połowę czasu dojazdu, więc parkuję koło Hali Targowej i jakoś nie boli mnie przejście tych kilkudziesięciu metrów, a i po drodze podziwiam piękną architekturę, kawusię sobie na wynos wezmę, odetchnę - spacery to sama przyjemność:)
Za mało ławek bo i tak parkują
świetny artykuł : https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Zaufajmy-swoim-dzieciom-zmniejszmy-korki-na-drogach-n160376.htm
chca wjechac do samego Puchatka Mamuski wygodne
Nie tylko mamuśki, nie tylko... Tatusiowie też się zdarzają ????
cytat: "podczas stania w korku, można byłoby wysadzić dzieci - sugeruje jeden z rodziców." Serio? Może jeszcze na zakupy do lidla wyskoczyć? Przedszkole ma prywatnego zarządcę, niech przedszkole zapewni parking dla swoich klientów. Strasznie roszczeniowa ta grupa rodziców z tego przedszkola. Pewnie nie wszyscy, ale po ilości parkujących samochodów na chodniku jest ich sporo. Kiedyś z pomiędzy zaparkowanych samochodów na tym chodniku weszło mi dziecko idące do szkoły, tam pod żadnym pozorem i tłumaczeniem nie powinny stać na tym odcinku żadne samochody. Bo podejrzewam, że większość tych osób co to teraz mają armagedon to ma problem z parkowaniem, a następnie z cofaniem i wyjechaniem z parkingu. To tacy kierowcy tylko co potrafią do przodu jeździć.
Ale to nie rodzice przedszkolaków są pomysłodawcami tego artykułu tylko rodzice dzieci SP1.
@Lulu Ale czytałes tekst? : "Z prośbą o interwencję zwrócili się do nas rodzice przedszkolaków"
Tak czytam te wymądrzałe komentarze to myślę, że gdyby to Ci tzw Panowie zawozili tam dzieci, to byloby inne myślenie. Parkingów coraz mniej, coraz więcej płatnych i tak zapchanych. A dzieci malutkie zaspane i nierozumiejące ze trzeba sie spieszyć.
To wstań wcześniej półgodziny, wyjedź wcześniej 15 minut i nie będziesz musiała się śpieszyć, dlaczego przez Twoje lenistwo inni mają czekać, aż jaśnie pani wypakuje dzieciaka, zamknie drzwi od samochodu i pozwoli łaskawie przejechać. Piszesz o jakiejś wyrozumiałości, ale chyba tylko swojej dla siebie.
Oszaleć mozna ,rano to standard jadna baba jeden bachor i ciągnie sie kolejka do szkoly do przedszkola,najbardziej śmieszy mnie jak widze otłuszczoną kobietę ktora nawet nie wysiądzie tylko wypuszcza dziecię...i popatrzcie tylko z reguly gruba kobieta to gruby dzieciak...a popatrzeć co w koszyku w biedronce ,wlos sie jeży... Najbardziej cieszący oko , widok idzie zgrabna kobieta w legginsach adidasach,wózek z maluchem obok przedszkolak i jeszcze piesek , no milo popatrzec,i widze ich nawet gdy pada, a skad inąd wiem ze mają dobre auta i ze stac by bylo na podwozki,ale zdrowie kondycja ważniejsze ????
Dawno już wiesniaro oszalałeś pisząca w taki sposób o innych
Uwaga na Korneli z Biedronki zaglada ludzia do koszyka i pewnie nie tylko
Mają dobre auta, bo nie wywalają kasy na czekoladki, a i więcej energii i siły, żeby pracować- widzisz jak to się łączy :)
W końcu ktoś się zajął tym tematem, dzień w dzień, jak nie stoisz bo ta się wypakowuje do przedszkola, to następnego dnia, inna podwozi do szkoły i staje na środku drogi jak by nie mogła zjechać jedna z drugą na parking a nie blokować przejazdu, na tej drodze ustawiłbym jeszcze znak zakazu zatrzymywania się i surowo go egzekwował.
Czy dobrze widzę? Na zdjęciu pierwszym, ta ławka "wisi" w powietrzu? Czy to jest bezpieczne ?
Ławki były ustawiane w zeszłym tygodniu, nie wiem kto wpadł, aby postawić je na kostce, ale na pewno były ustawione prawidłowo, ta ławka nie waży 10kg ale sporo więcej, to co widzisz na zdjęciu to celowe działanie wandala, być może jakiegoś rodzica, aby wykazać jakie to niebezpieczne są te ławki, tylko kto o zdrowych zmysłach, szapie się ze 100-150kg ławką? Jest też opcja, że jakiś super kierowca o nią zahaczył parkując na chodniku bo jest przesunięta "do wewnątrz" pieszy próbowałby jednak ją wypchnąć na zewnątrz.
Do Kaszubów chodzących pieszo Zazdrość to choroba psychiczna na to sa sposoby by jeszcze stać się normalnym Proponujeb się Wyleczyć a nie obrażać rodziców zawożących dzieci do przedszkola oraz szkoły Posty ludzi krytykujące kierowców to ludzie z marginesu społecznego Kartuz których na nic nie stać wszystkiego zazdroszcza i ciagle wszytko im przeszkadza
Piotrze, wystarczy się stosować do ustalonych norm i przepisów, a nie będzie potrzeby wmawiać innym, że wina jest nie po stronie tych łamiących przepisy- tylko tych co im zwracają uwagę, albo że ma choroby na tle zazdrości. To rodzice zawożący dzieci do szkoły czy przedszkola, ignorują zasady współżycia społecznego, bo uważają że oni są ważniejsi od innych i ich priorytety są ważniejsze od innych, oraz że ich potrzeby są ważniejsze od innych. Dawniej panowało przekonanie, że to margines społeczny jest tym złym "elementem" który nie stosuje się do norm i prawa, a teraz dowiadujemy się od Ciebie, że Ci którzy domagają się od innych przestrzegania prawa i ustalonych norm, że to oni są marginesem społecznym, a nie Ci którzy to prawo ignorują.
Do Pani Korneli a pani to pewnie bezrobotna pisząca skargi do gminy ze auta parkują na chodniku Kobieto spójrz w lustro zajmij się własnym życiem i nie oceniaj innych
Do. Lustra Norm ustalony reguł Sadzać po wypowiedzi pana domyślam ze pracuje pan w urzędzie miasta Bo takie właśnie macie pomysły na usprawnianie miasta Z artykułu i ze zdjęci wynika ze są to stare ławki. Domyślam się ze w innym miejscu przeszkadzały wiec napisał skargę do Urzedu Miasta . Miasto nie mając. Pomysłu przenosić takie ławki by pokazać mieszkańca ze robi dla nich wszytko co chcą jednak wprowadza burdel w mieście tylko dlatego by utrzymać przy następnych wyborach w miescie. Teraz rodzice niech piszą petycje o przeniesienie tych ławek może na cmetaz.
@Piotr Nie wiem skąd pomysł, że jestem urzędnikiem, ale skoro uważasz, że stosowanie się do norm i reguł współżycia społecznego to wymysł urzędników to widać masz we krwi łamanie wszelkich norm, albo przestrzegasz tych i egzekwujesz od innych te, które są wygodne dla Ciebie. Tutaj jest problem z samochodami, ja mam notoryczny problem ze śmieciami, które mi wrzucają przechodnie, przecież jeden papierek, czy chusteczka, czy tam butelka po napoju to nic takiego, zresztą tutaj nie ma kosza na śmieci, wiec gdzie miałem to wyrzucić? A co tam wyrzucimy to komuś, on tam na pewno i tak sprząta, przecież nie będę targać tego opoakowania ze sobą do domu! Nie ma znaczenia czy ławki są stare, zastosowano takie rozwiązanie, aby uniemożliwić parkowanie samochodów na chodniku i jest to tańsze rozwiązanie i szybsze niż budowa barierek. Postawienie gumowych pachołków mija się z celem, bo kierowcy by je przestawiali, nocą i tak by je ukradziono. W tej chwili "burzą" się osoby na których wymuszono przestrzeganie przepisów, oni są oburzeni, że muszą się do nich stosować, bo przecież przez tyle lat nie musieli. Niech przedszkole zapewni miejsca postojowe dla swoich klientów, miasto nie musi tego czynić, tym bardziej że w pobliżu są dwa parkingi. trzeci nieco dalej.
i bardzo dobrze , po co są chodniki ? do parkowania ? za przedszkolem jest duży parking , tylko trzeba zrobić kilka kroków ;)
W którym miejscu jest duży parking?Parking koło 3 Maja wiecznie zajęty, tak samo jest z parkingiem koło targowiska. Jeśli jadę z 3 małych dzieci, a jeszcze najmłodsze czasami zaśnie, to musiałabym za każdym razem ich za sobą ciągnąć, żeby tylko najstarszego odstawić pod drzwi. Niestety nikt nie zrozumie dojeżdżających rodziców z uczniami.
Pitolisz Wandzia, jeżdżę obok tego przedszkola minimum trzy razy w tygodniu, rano parking obok targowiska do godz 8 oprócz dni targowych ma sporo miejsca, parking od 3 maja różnie, parking obok PKP hula wiatr - no tak, ale to już trzeba przejść 70 metrów, to nie to samo co otwierasz drzwi pod furtką od przedszkola. To, że Ty masz dzieci, nie Ty jedna, chwała Ci za to, ale czy z tego powodu, że Ty masz dzieci, inni muszą ponosić niedogodności z tym związane? Co mnie obchodzi, że Twoje dziecko ma sraczkę, tamto katar, a trzeci śpi? Powiesz nie mam empatii, moja empatia nie obejmuje lenistwa innych, oraz stopniowania, że moje potrzeby są ważniejsze niż Twoje. Na ogól jest tak, że na jednym i drugim parkingu znajdziesz miejsce, może czas wyjeżdżać 15 minut szybciej? Nie musisz parkować pod samymi drzwiami przedszkola. Jedyne samochody, które blokują swobodny przejazd to te "do przedszkola" A to że wcześniej policja nie karała kierowców parkujących na chodniku, no co to za tłumaczenie? Codziennie mieli stać i mandaty wlepiać? czasem trzeba zastosować rozwiązania, aby kierowcy zaczęli się stosować do przepisów, nie tylko poprzez dawanie im mandatów.