Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
znaczy mieszkańcy własciciele ? czy mieszkańcy nie właściciele bo to róznica zakładam że mieszkańcy mogli na ten ogrodzony teren swobodnie wejść i z bliska podziwiać efekty pracy jednego z mieszkańców, zapewne sąsiada ;) przypomina mi to pewne zdarzenie - pewien znajomy upatrzył sobie kawałek ziemi przy lesie jako ze ziemia ta była poryta, pokopana i podmokła ..... całą wiosnę i lato jeździł tam i równał na jesień zaorał i zbronował , aby ją użyźnić zasiał chyba łubin ...... jakie było jego zdziwienie wczesną wiosną gdy zobaczył przeorane bruzdy i posadzony las ........ działanie jednego z mieszkańców bardzo mi to przypomina równie dobrze mógłby dbać o mój trawnik ........ przynajmniej bym podziękował i na słodką kawę i kucha zaprosił ;)
Po głębszym wczytaniu się w tekst, to artykuł dotyczy nie trawnika tylko poczynań spółdzielni, która nie informuje mieszkańców o prowadzonych pracach.
Jakbyś tam wszedł z bronxem to zarządca ogródka pogoniłby Cię zanim byś zdecydował gdzie usiąść. Na dobrą sprawę Gligamesh moim zdaniem ma rację. To tylko trawnik. Zasypią rów, posieją trawę i na wiosnę będzie si.
ja tam jakaś na tych zdjęciach po za trawnikiem, z resztą i nie za dobrym nie widzę drzewek i krzesełek na bronxa, a nawet jak by rozkopali wszystko, wyrwali drzewa, wysadzili płot to finalnie i tak muszą to przywrócić do stanu pierwotnego... więc w czym do cholery tkwi problem ? .... Dodane wto 28 paź 2008 09:48:25 CET : no fakt... problem jest bo ktoś kupił kosiarkę i raz w miechu skosił trawę.... wow...
no niesamowite trawa sama się nie kosiła ? to co to za trawa nie mówiąc o drzewkach i kwiatkach :D master nie denerwuj sie już niedługo na wiosnę wyrośnie nowa piękna trawka @td_master: i w chłodnym cieniu pifko pić :cool:
@Gligamesh: Racja. Problem można zrobić ze wszystkiego, ale trawa sama się nie kosiła, drzewka same nie wyrosły, kwiaty same się nie zasadziły. Najlepiej nic nie robić.
kawał trawnika = ogródek ? wow.... no tak ze wszystkiego można zrobić problem.
znaczy mieszkańcy własciciele ? czy mieszkańcy nie właściciele bo to róznica zakładam że mieszkańcy mogli na ten ogrodzony teren swobodnie wejść i z bliska podziwiać efekty pracy jednego z mieszkańców, zapewne sąsiada ;) przypomina mi to pewne zdarzenie - pewien znajomy upatrzył sobie kawałek ziemi przy lesie jako ze ziemia ta była poryta, pokopana i podmokła ..... całą wiosnę i lato jeździł tam i równał na jesień zaorał i zbronował , aby ją użyźnić zasiał chyba łubin ...... jakie było jego zdziwienie wczesną wiosną gdy zobaczył przeorane bruzdy i posadzony las ........ działanie jednego z mieszkańców bardzo mi to przypomina równie dobrze mógłby dbać o mój trawnik ........ przynajmniej bym podziękował i na słodką kawę i kucha zaprosił ;)
Po głębszym wczytaniu się w tekst, to artykuł dotyczy nie trawnika tylko poczynań spółdzielni, która nie informuje mieszkańców o prowadzonych pracach.
Jakbyś tam wszedł z bronxem to zarządca ogródka pogoniłby Cię zanim byś zdecydował gdzie usiąść. Na dobrą sprawę Gligamesh moim zdaniem ma rację. To tylko trawnik. Zasypią rów, posieją trawę i na wiosnę będzie si.