W piątek przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces w sprawie defraudacji pieniędzy w Kartuskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Na ławie oskarżonych zasiada łącznie sześć osób: dwie osoby z kierownictwa, dwie osoby z działu księgowości oraz dwóch inkasentów. Z ustaleń śledczych wynika, że z kasy przedsiębiorstwa miało zniknąć ponad milion złotych.
Po niemal pięciu latach od pierwszych nieprawidłowościach w budżecie Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji przed Sądem Okręgowym w Gdańsku ruszył proces w sprawie zniknięcia z kasy spółki ponad miliona złotych.
Początkowo zarzuty przedstawiono trzem osobom. Zarzut przywłaszczenia pieniędzy usłyszały byłe: główna kasjerska oraz pracownica działu windykacji. Byłemu prezesowi zarzucono zaś niedostateczny nadzór nad spółką. Część z nich przyznała się do zarzucanych im czynów, ale złożyła wyjaśnienia, zdaniem śledczych - dosyć mało wiarygodne. Główna kasjerka przyznała się do przywłaszczenia mniejszej kwoty niż przedstawiono jej w zarzucie. Odmówiła składania wyjaśnień. Pracownica windykacji z kolei dobrowolnie poddała się karze i złożyła wniosek o skazanie bez przeprowadzania rozprawy.
Do winy nie przyznał się za to były prezes, który usłyszał zarzut niedopełnienia ciążących na nim obowiązków poprzez niezapewnienie prawidłowego funkcjonowania systemu kontroli i nadzoru co doprowadziło do wyrządzenia szkody majątkowej spółce.
Kilka tygodni później do grona podejrzanych dołączył też inkasent, któremu zarzucono przywłaszczenie pieniędzy pochodzących z wpłat. Mężczyzna przyznał się. Stwierdził, że skoro nie ma dowodów na to, że oddał wpłacone do niego środki pieniężne, to musiał je wziąć. Tymczasem do prokuratury zaczęły wpływać informacje o kolejnych brakujących kwotach. Na początku 2017 roku zdefraudowana kwota wyniosła już około miliona złotych, a po uzyskaniu kolejnej opinii biegłych przedstawiono zarzuty kolejnym dwóm osobom.
Prowadzone śledztwo zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia przeciwko sześciu osobom. W stan oskarżenia postawiono dwie osoby z kierownictwa spółki, dwie osoby z działu księgowości oraz dwóch inkasentów.
Osoby z kierownictwa spółki oskarżone zostały o niedopełnienie obowiązków czym działali na szkodę spółki, natomiast pozostałe osoby o przywłaszczenie lub kradzież pieniędzy. Ostatecznie też ustalono, że wskutek tego procederu przedsiębiorstwo poniosło straty wynoszące ponad milion złotych.
Komentarze