Była główna kasjerka, pracownica działu windykacji i były prezes Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji usłyszeli zarzuty w związku z defraudacją około 400.000 zł. z kasy spółki. Jak zaznacza prokuratura, lista podejrzanych będzie dłuższa.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach wpłynęło zawiadomienie o brakujących środkach w kasie kartuskich wodociągów. Wówczas śledczy nie chcieli ujawniać informacji o kwocie, która miała zniknąć z kasy spółki. Powołali biegłego z zakresu księgowości, który miał sprawdzić księgowość przedsiębiorstwa pod kątem prawidłowości odnotowywania wpłat. Na ten czas postępowanie zostało zawieszone.
Po uzyskaniu opinii biegłego postępowania zostało odwieszone, a z uwagi na znaczną wartość mienia, wszczęto śledztwo. Z opinii biegłego wynikało, że określone osoby nie rozliczyły się z dość dużych sum pieniężnych. Straty w przeciągu pięciu lat sięgają ponad 400.000 zł.
Dotychczas kartuska prokuratura przedstawiła zarzuty już trzem osobom, a mianowicie byłej głównej kasjerce, pracownicy działu windykacji oraz byłemu prezesowi przedsiębiorstwa.
Jak informuje prokurator Remigiusz Signerski, kasjerki usłyszały zarzut przywłaszczenia pieniędzy, w tym jedna z nich znacznej sumy. Kasjerki częściowo przyznały się do zarzucanych im czynów. Jedna z nich do defraudacji mniejszej kwoty, zaś druga przyznała się do przywłaszczenia jednej kwoty, ale nie przyznała się do malwersacji innej sumy w innym czasie. W tym zakresie złożyła wyjaśnienia, obciążając inną osobę.
- Były prezes usłyszał zarzut niedopełnienia ciążących na nim obowiązków poprzez niezapewnienie prawidłowego funkcjonowania systemu kontroli i nadzoru co doprowadziło do wyrządzenia szkody majątkowej spółce. Jest to przestępstwo nieumyślne zagrożone karą pozbawienia wolności do trzech lat. Mężczyzna nie przyznał się do zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia - informuje prokurator Signerski.
Jak dodaje, lista podejrzanych będzie dłuższa.
Głównej kasjerce za defraudację pieniędzy znacznej wartości grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, zaś pracownicy windykacji do lat pięciu.
Komentarze