Decyzją o umorzeniu zakończył się proces, który przewodniczącemu Rady Miejskiej w Kartuzach Mariuszowi Trederowi wytoczył burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński. Włodarz miasta zarzucał szefowi rady zniesławienie go i poniżenie w opinii publicznej. Wyrok jest nieprawomocny. Obie strony złożyły wnioski o uzasadnienie orzeczenia.
Przypomnijmy, że burmistrz Kartuz Grzegorz Gołuński skierował do Sądu Rejonowego w Kartuzach prywatny akt oskarżenia oskarżając w nim Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach o zniesławienie. Proces w tej sprawie ruszył w czerwca 2021 roku. Z mocy prawa toczył się on za zamkniętymi drzwiami. We wtorek, 11 stycznia sąd postanowił jednak umorzyć postępowanie w tej sprawie. Orzeczenie jest nieprawomocne. Obie strony złożyły już wnioski o uzasadnienie wyroku.
Dodajmy, że przedmiotem postępowania był komentarz Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach Mariusza Tredera dotyczący toczącej się od wielu lat batalii gminy z właścicielami kwiaciarni na Placu Brunona w Kartuzach.
Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał gminie Kartuzy umożliwienie wnioskodawcom przechodu i przejazdu od ich nieruchomości do drogi publicznej - drogi wojewódzkiej nr 211 przez drogą wewnętrzną. Burmistrz Kartuz podnosił za to, że sąd nakazał mu umożliwić przejazd drogą tylko właścicielom działki. Pozostali musieli liczyć się z co najmniej rozmową ze strażnikami miejskimi lub policjantami. Niektórzy zostali ukarani mandatami. Dodajmy, że w późniejszym czasie kartuski sąd orzekł, że gmina bez żadnej podstawy prawnej postawiła znak zakazujący wjazd na drogę pomiędzy parkingiem a kwiaciarnią na Placu Brunona w Kartuzach. Uchylił też mandat za niedostosowanie się do tegoż znaku. Sąd przypomniał też gminie, że na czas procesu droga powinna być udostępniona dla ruchu.
Nierespektowanie wyroku sądu przez burmistrza Kartuz spotkało się z ostrym komentarzem Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach, który ukazał się też między innymi w artykule portalu Kartuzy.info: "Lekceważenie wyroku sądu czy dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców? Spór o przejazd drogą przy kwiaciarni na Placu Brunona zaostrza się".
- Należy się zastanowić czy burmistrzowi nie pomyliły się po prostu role - zamiast służyć mieszkańcom, traktuje ich jak swoich poddanych a gminę jak „Folwark czy Księstwo Gołuńskiego”.(...) Czy nie jest tak, że Pan burmistrz jako lokalny dyktatorek bezkarnie próbuje niszczyć dorobek tych ludzi, którzy podkreślam w moim przekonaniu, chcą pracować i dawać pracę. Ludzie dzisiaj nie potrzebują żadnych układów z burmistrzem. Czasy komuny, układów i układzików już minęły. Czy każdego mieszkańca naszej gminy może spotkać taka sytuacja, jeżeli ma zdanie odmienne od władzy? Nie!!! Czas z tym skończyć. Burmistrz powinien się z tym pogodzić, że nie każdy będzie „wchodził burmistrzowi dwa razy w jego cztery litery” tylko dlatego, że dysponuje pieczątką burmistrza - podkreślał Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
Reklama
I właśnie te słowa miały stać się powodem sporządzenia przez burmistrza prywatnego aktu oskarżenia.
Jak wynika z orzeczenia sądu, burmistrz uznał, że rozgłaszania nieprawdziwych, w jego opinii, zarzutów, między innymi fraz, że "traktuje mieszkańców jak swoich poddanych, a gminę jak folwark czy Księstwo Gołuńskiego" i że "jako lokalny dyktatorek bezkarnie próbuje niszczyć dorobek innych ludzi" szef rady rozgłaszał w celu poniżenia go w opinii mieszkańców Kartuz i narażał go na utratę ich zaufania.
Do sprawy wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Beka z burmistrza, że tak się oburzył o czyjąś opinię, że musiał do sądu iść. DXDX Może by się zastanowił nad swoimi czynami.
Nic dodać nic ująć - Należy się zastanowić czy burmistrzowi nie pomyliły się po prostu role - zamiast służyć mieszkańcom, traktuje ich jak swoich poddanych a gminę jak „Folwark czy Księstwo Gołuńskiego”.(...) Czy nie jest tak, że Pan burmistrz jako lokalny dyktatorek bezkarnie próbuje niszczyć dorobek tych ludzi, którzy podkreślam w moim przekonaniu, chcą pracować i dawać pracę. Ludzie dzisiaj nie potrzebują żadnych układów z burmistrzem. Czasy komuny, układów i układzików już minęły. Czy każdego mieszkańca naszej gminy może spotkać taka sytuacja, jeżeli ma zdanie odmienne od władzy? Nie!!! Czas z tym skończyć. Burmistrz powinien się z tym pogodzić, że nie każdy będzie „wchodził burmistrzowi dwa razy w jego cztery litery” tylko dlatego, że dysponuje pieczątką burmistrza - podkreślał Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach. Ten człowiek nie powinien nigdy piastować funkcji która niestety przerasta jego możliwości
Po raz kolejny golunski dostal po ... Brawo. Kto go rozliczy za kolosalne zadłużenie gminy, brak inwestycji w solactwach, zawyżanie kosztorysów ?
Gdyby w tym kraju nie rządził ciemny lud to rozliczyliby samorządowe łachudry przy urnie wyborczej. Tymczasem ciemny kaszubski lud znowu wybierze tych samych towarzyszów sznaciaków.
Trochę rozumiem burmistrza, bo Treder zachował się skandalicznie. Ale z drugiej strony pachnie to trochę pieniactwem. Adwokaci tylko czekają na łatwy zarobek i to oni zazwyczaj są zwycięzcami.
Dokładnie jak piszesz. Pieniacze i konfidenci biegają po sądach a zwycięzcą zawsze jest śmieszny prawnik. Finansowo.
w tvp1 wiadomości 17 stycznia polska była wyjatkiem w europie bogatsi oddawali znacznie mniejszą składkie zdrowotna niż mało i srednio zarabiający .... Jezeli ktoś miesiecznie zarabia 6tys 1 zł brutto działalność gospodarcza jest traktowany jako najwięcej zarabiający ( MILIONER ) płaci drugi raz wyższa stawkę zdrowotną plus brak częściowego odliczenia jej jak było dotej pory . Gdzie obietnica że zarabiający 12,8 niestraca na nowy bezładzie , OSZUKALI NAS NIECH KTO WYJAŚNI BO NIEROZUMIE TEJ NOWEJ ZASADY
Gołuński ???? Człowiek biała koperta
Beka z burmistrza, że tak się oburzył o czyjąś opinię, że musiał do sądu iść. DXDX Może by się zastanowił nad swoimi czynami.
Nic dodać nic ująć - Należy się zastanowić czy burmistrzowi nie pomyliły się po prostu role - zamiast służyć mieszkańcom, traktuje ich jak swoich poddanych a gminę jak „Folwark czy Księstwo Gołuńskiego”.(...) Czy nie jest tak, że Pan burmistrz jako lokalny dyktatorek bezkarnie próbuje niszczyć dorobek tych ludzi, którzy podkreślam w moim przekonaniu, chcą pracować i dawać pracę. Ludzie dzisiaj nie potrzebują żadnych układów z burmistrzem. Czasy komuny, układów i układzików już minęły. Czy każdego mieszkańca naszej gminy może spotkać taka sytuacja, jeżeli ma zdanie odmienne od władzy? Nie!!! Czas z tym skończyć. Burmistrz powinien się z tym pogodzić, że nie każdy będzie „wchodził burmistrzowi dwa razy w jego cztery litery” tylko dlatego, że dysponuje pieczątką burmistrza - podkreślał Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach. Ten człowiek nie powinien nigdy piastować funkcji która niestety przerasta jego możliwości
Po raz kolejny golunski dostal po ... Brawo. Kto go rozliczy za kolosalne zadłużenie gminy, brak inwestycji w solactwach, zawyżanie kosztorysów ?