Wszystko wskazuje na to, że tylko do końca roku w Kartuzach będzie funkcjonował Punkt Krwiodawstwa. Radni po raz kolejny nie wyrazili zgody na przekazanie budynku przy ulicy 3 Maja w Kartuzach na rzecz Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku.
Jak już pisaliśmy, do gminy Kartuzy zwróciło się Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku z wnioskiem o wskazanie nieruchomości, na której mógłby powstać punkt krwiodawstwa. Samorząd zaproponował zabytkowy budynek przy ulicy 3 Maja w Kartuzach. Propozycja ta spotkała się jednak ze sprzeciwem radnych komisji gospodarczej.
Temat powrócił podczas kwietniowej sesji. Radni nie podjęli jednak uchwały w tej sprawie. Zdania wśród rajców w tym zakresie były podzielone. Dziesięciu radnych zagłosowało "za", a dziesięciu było przeciwnych.
Sprawa ponownie powróciła podczas środowej Nadzwyczajnej Sesji Rady Miejskiej w Kartuzach. Już na wstępie radna Klaudia Kałużna stwierdziła, że radni wystarczająco wypowiedzieli się w tej kwestii, dlatego złożyła wniosek o zamknięcie dyskusji. Zanim jednak przegłosowano wniosek, głos zabrali przedstawiciele urzędu, jak i radni.
- Podczas poprzedniej sesji był remis. Dziś obecni są wszyscy radni. Dlatego chcieliśmy sprawdzić, czy zmieniliście państwo zdanie, czy nie. My uważamy, że zdrowie jest najważniejsze. Być może nie dla wszystkich - podkreślała wiceburmistrz Sylwia Biankowska.
- Chciałbym prosić koleżanki i kolegów radnych, aby jednak pochylić się nad tym projektem. Możliwe, że znajdą się argumenty, aby zagłosować za sprzedażą tego budynku na rzecz Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku. W ostatnim czasie rozmawiałem z wieloma osobami ze środowiska medycznego, jak i mieszkańcami i dla nich decyzja radnych jest niezrozumiała. Oglądałem ten budynek i aż się prosi, by zrobić tam punkt krwiodawstwa. To służyłoby wszystkim naszym mieszkańcom. Prosiłbym, aby zastanowić się nad tym, abyśmy nie tracili tej instytucji w naszym mieście - apelował radny Jacek Wesołowski.
- Moja propozycja jest taka, aby zainteresować się obiektem przy PKP, ale możemy pójść dalej. Uważam, że powinniśmy utrzymać tu punkt krwiodawstwa, dlatego wyremontujmy ten obiekt jako gmina. Może uda się pozyskać jakieś dofinansowanie. I oddajmy go za darmo albo przysłowiową złotówkę. Jest to szczytny cel. Dlaczego panie burmistrzu tak bardzo zależy panu na tym, aby powstał tam punkt krwiodawstwa, a nie chce pan wyciągnąć ręki. Zróbmy to sami. Mamy budżet 220 mln - mówił z kolei radny Andrzej Dawidowski.
- Padła propozycja na poprzedniej sesji, aby oddać w 10-15-letnie użytkowanie tą działkę z budynkiem za przysłowiową złotówkę lub za darmo. Tak, aby RCKiK mógł wyremontować budynek i prowadzić tę szlachetną działalność, jaką się zajmuje. Niemniej chcemy, aby ten budynek pozostał w zasobach gminy, aby za pięć, dziesięć lat nie okazało się, że ten budynek trafi w ręce kogoś innego. Drugą propozycją, jaka padła od radnych, było przejęcie budynku od PKP - dodawał przewodniczący Mariusz Treder.
Do propozycji radnych odniósł się dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku.
- Mamy swój projekt, przygotowany sposób finansowania tej inwestycji. Nie każda przestrzeń odpowiada naszym potrzebom. Dlatego nie ma sensu, aby gmina Kartuzy została obciążona kosztami takiej inwestycji, która formalnie należy do nas i my wiemy, jak to zrobić. Najlepszym więc rozwiązaniem jest to, abyśmy mogli zakupić ten budynek i przystosować go do naszych potrzeb. Oglądałem budynek przy dworcu i niestety, nie jest on odpowiedni z kilku względów. Dawcą może być każdy człowiek, również niepełnosprawny. Tamten budynek wymaga złamania barier architektonicznych. Powstaniu punktu krwiodawstwa nie sprzyja także bliskość torów kolejowych. Sprzęt, jaki używamy, mieszarki, separator, wymagają bardzo stabilnego podłoża. Wstrząsy, które są pochodną bliskości torów kolejowych, niestety eliminują takie miejsce. Budynek nie spełnia więc naszych oczekiwań i potrzeb, nie mówiąc już o tym, że procedura wejścia w jego posiadanie, wymaga więcej czasu niż go mamy - zaznaczał Wiktor Tyburski.
- Odnośnie dzierżawy, to inwestujemy duże pieniądze, w związku z tym, nie możemy sobie pozwolić na to, by kiedy właściciel ma inny pomysł na wykorzystanie swojej nieruchomości, nasza inwestycja szła nadaremno. Są to bowiem duże środki. Samo przystosowanie pomieszczenia szpitalnego, które w tej chwili użytkujemy, kosztowało nas 300.000 zł i po sześciu latach musimy je opuścić. Te 300.000 zł praktycznie zmarnowaliśmy - kontynuował.
- Pewnie istotną sprawą jest też to, że pracownicy, którzy pracują w punkcie, są mieszkańcami Kartuz. To nie jest wiele miejsc pracy, ale warto mieć to na względzie. Kilka osób związało swoje życie z krwiodawstwem i dobrze, by mogło realizować ten plan w miejscu swojego zamieszkania. Co więcej, w Kartuzach bardzo słabo wygląda funkcjonowanie Polskiego Czerwonego Krzyża. On bardzo ściśle funkcjonuje z krwiodawstwem Ta społeczna organizacja w dużej części swojej działalności propaguje ideę krwiodawstwa. Siedziba dla PCK pewnie wspomogłaby również odrodzenie PCK w Kartuzach, dla którego znalazło się miejsce w naszym budynku - podsumował dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku.
Jak argumentował przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach, radni są przeciwni sprzedaży budynku, bo nie wyrażają zgody na wyprzedawanie majątku gminnego.
- Niestety problem w tym, że radni nie za bardzo chcą już wyrażać zgodę na wyprzedawanie majątku gminy. Dlatego powiem szczerze, że nie patrzę z optymizmem na wynik tego głosowania, bo znam zdanie radnych. Wiele majątku gminnego zostało już wyprzedanego, a też niewiele go zostało. I w tym jest największy problem, bo co do idei państwa działalności, która jest bardzo ważna, nikt nie ma najmniejszej wątpliwości. Stąd też propozycja kilkuletniej dzierżawy - skomentował Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
Jak podkreślała z kolei wiceburmistrz Kartuz, wartość majątku gminnego z roku na rok wzrasta, jednak dostrzegając obawy radnych, wyszła z propozycją przekazania nieruchomości dla RCKiK w drodze darowizny.
- Wojewoda przekazał nam informację, że gmina może przekazać nieruchomość na rzecz Regionalnego Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku za darmo na cel publiczny. Tym bardziej, że taką opcję zgłaszaliście też państwo, między innymi pan radny Dawidowski. W przypadku przekazania nieruchomości w akcie notarialnym trzeba wpisać cel publiczny, który musi być przez daną jednostkę realizowany. Nie ma więc niebezpieczeństwa, aby ta nieruchomość miałaby zostać przeznaczona na inny cel. Wówczas nie mówimy też o wyprzedaży majątku, choć trzeba zaznaczyć, że z roku na rok wartość majątku gminnego wzrasta. Dostrzegamy jednak państwa troskę, dlatego wychodzimy z propozycją o wyrażenie zgody na zbycie tej nieruchomości w drodze darowizny - zawnioskowała wiceburmistrz Sylwia Biankowska.
- Nie mówiłem o przekazaniu, ale oddaniu w bezpłatne użytkowanie - ripostował radny Andrzej Dawidowski.
Ostatecznie jednak radni nie wyrazili zgody na przekazanie nieruchomości przy ulicy 3 Maja w Kartuzach na rzecz RCKiK w Gdańsku.
Czy to koniec działalności Punktu Krwiodawstwa w Kartuzach?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety w tym przypadku celem nie było zatrzymanie punktu krwiodawstwa w Kartuzach a przejęcie własności gminnej .Gdyby było inaczej to punkt przy dworcu jest o wiele dogodniej położonym i szef instytucji której tak zależy na dalszym trwaniu w Kartuzach powinien zaakceptować tą lokalizację Jego rezygnacja z lokalizacji przy dworcu świadczy o nieodpowiedzialnym działaniu.
Szanowni Państwo. Bardzo proszę o przychylenie się do prośby RCKiK w przedmiocie sprzedaży tej nieruchomości. Będzie to dobry, dynamiczny i wypłacalny zarządca, który przy realizacji istotnych celów społecznych znakomicie zintegruje lokalne środowisko krwiodawców. W tym budynku mogłoby się znaleźć także miejsce dla Zarządu Rejonowego PCK w Kartuzach, którego działalność została zawieszona właśnie z powodu braku pomieszczenia na dokumenty i sprzęt. Powiat Kartuski i Gmina Kartuzy od września 2018r. nie zaproponowały tej organizacji żadnego pomieszczenia w jakiejkolwiek z placówek samorządowych. Wszystkie sprawy urzędowe związane z honorowym krwiodawstwem i innymi aspektami działalności Polskiego Czerwonego Krzyża już od ponad 2,5 roku można załatwić tylko w Pomorskim Oddziale Okręgowym PCK w Gdańsku. Jest to bardzo uciążliwe dla funkcyjnych z klubów HDK, szeregowych krwiodawców i innych społeczników, zaangażowanych w inicjatywy charytatywne podlegające pod PCK lub z nim współpracujące. Dziękuję Dyrektorowi RCKiK za dostrzeżenie właśnie tej kwestii, o której pisałem już uprzednio. Interesy własnościowe gminy można przecież zabezpieczyć np. przez zastrzeżenie dla gminy prawa pierwokupu, gdyby RCKIK w przyszłości chciało opuścić i zbyć ten budynek. Są także inne rozwiązania, wystarczy pomyśleć. Pozdrawiam serdecznie.
Nie znam się ale są miasta z punktem na dworcu np https://zagan.naszemiasto.pl/punkt-krwiodawstwa-w-zaganiu-ma-nowa-siedzibe-na-dworcu-pkp/ar/c15-8241321
A może niech Gmina zaproponuje Punktowi krwiodawstwa kartuskie ule - wejście z poziomu gruntu, parking pod nosem - można połączyć kilka to i PCK się zmieści :)
Ciekawe co powiedzą radni jak krwi zabraknie. Niewielu krwiodawcow będzie miało możliwość pojechania do Trójmiasta.
Prawdziwy Bóg, Jahwe, nakazuje powstrzymywać się od krwi a więc i od jej spożywania czy od wtłaczania do organizmu poprzez transfuzje. Jest o tym mowa zarówno w Starym testamencie jak i powtórzone to jest w Nowym Testamencie , w Dziejach Apostolskich 15,20 : "Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan, nawracających się do Boga, 20 lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi5. " BT. Tymczasem katolicy czy inni "chrześcijanie" nie powstrzymują się ani od krwi ani od nierządu.
W Kartuzach to jest tak od zarządzania to mamy; burmistrza ,szefa szpitala, szefa krwiodawstwa ,szefa ZGM, jak wszyscy już wszystko spieprzą to przychodzą do gminy i mówią my chcemy działkę w centrum a jak nam jej nie dacie to rada będzie winna za cały NASZ bałagan A jeżeli gdzieś zabraknie cennej krwi to wina rady będzie bezsporna Czy to jest normalne????
ciekawe który z radnych zaciera już raczki na budynek przy ul 3maja,lub który ma już go obiecane ,jakiemuś kartuskiemu oligarsze .....W tej gminie nic nie jest normalne ,nie potrafią niczego z robić z głową....to jest gmina z epoki kamienia łupanego ,większego burdelu nie ma w Polsce jak w tej gminie ...
Ciekawe, że bliskość linii kolejowej przeszkadza, ale bliskość jednej z głównych arterii miasta, po której śmigają 40 tonowe ciężarówki już nie jest przeszkodą- mieszkam przy głównej ulicy i regularnie drżą szyby w kredensie. Wg mnie miejsca fatalne, w obecnej sytuacji, brak zaplecza parkingowego, te w mieście już są wyczerpane. Ten dworek trzeba tak samo przystosowac do osób niepełnosprawnych jak i ta druga propozycję lokalizacji. Jest w Kartuzach kilka budynków na sprzedaż oraz lokali na wynajem.
budy kocie budowac!
Niestety w tym przypadku celem nie było zatrzymanie punktu krwiodawstwa w Kartuzach a przejęcie własności gminnej .Gdyby było inaczej to punkt przy dworcu jest o wiele dogodniej położonym i szef instytucji której tak zależy na dalszym trwaniu w Kartuzach powinien zaakceptować tą lokalizację Jego rezygnacja z lokalizacji przy dworcu świadczy o nieodpowiedzialnym działaniu.
Szanowni Państwo. Bardzo proszę o przychylenie się do prośby RCKiK w przedmiocie sprzedaży tej nieruchomości. Będzie to dobry, dynamiczny i wypłacalny zarządca, który przy realizacji istotnych celów społecznych znakomicie zintegruje lokalne środowisko krwiodawców. W tym budynku mogłoby się znaleźć także miejsce dla Zarządu Rejonowego PCK w Kartuzach, którego działalność została zawieszona właśnie z powodu braku pomieszczenia na dokumenty i sprzęt. Powiat Kartuski i Gmina Kartuzy od września 2018r. nie zaproponowały tej organizacji żadnego pomieszczenia w jakiejkolwiek z placówek samorządowych. Wszystkie sprawy urzędowe związane z honorowym krwiodawstwem i innymi aspektami działalności Polskiego Czerwonego Krzyża już od ponad 2,5 roku można załatwić tylko w Pomorskim Oddziale Okręgowym PCK w Gdańsku. Jest to bardzo uciążliwe dla funkcyjnych z klubów HDK, szeregowych krwiodawców i innych społeczników, zaangażowanych w inicjatywy charytatywne podlegające pod PCK lub z nim współpracujące. Dziękuję Dyrektorowi RCKiK za dostrzeżenie właśnie tej kwestii, o której pisałem już uprzednio. Interesy własnościowe gminy można przecież zabezpieczyć np. przez zastrzeżenie dla gminy prawa pierwokupu, gdyby RCKIK w przyszłości chciało opuścić i zbyć ten budynek. Są także inne rozwiązania, wystarczy pomyśleć. Pozdrawiam serdecznie.
Nie znam się ale są miasta z punktem na dworcu np https://zagan.naszemiasto.pl/punkt-krwiodawstwa-w-zaganiu-ma-nowa-siedzibe-na-dworcu-pkp/ar/c15-8241321