Reklama

Sierakowice. Twoje zwierzę zachorowało w weekend? Musi wyleczyć się samo

Od wielu lat rolnicy z gminy Sierakowice mają trudności z wezwaniem weterynarza do chorych zwierząt w weekendy i święta. Sprawa jest skomplikowana, ponieważ nikt nie może nakazać prywatnym lecznicom dyżurowania. Natomiast zdaniem powiatowego lekarza weterynarii, to właśnie weterynarze powinni czuć potrzebę niesienia pomocy zwierzętom.

Ze sprawą zwrócił się do nas jeden z gospodarzy z gminy Sierakowice, który od wielu lat boryka się z problemem wezwania weterynarza w weekendy i święta.

- Weterynarze który obsługują te rejony nie odbierają żadnych telefonów w weekendy, ani nie otwierają lecznicy. Niestety kilka razy zdarzyło się tak, że bydło zachorowało, a gospodarze nie otrzymali znikąd pomocy. W związku z występującą sytuacją rolnicy tracą chore zwierzęta - alarmuje nasz czytelnik.

- Lekarze weterynarii powinni traktować zwierzęta tak samo jak lekarze ludzi i udzielać im pomocy niezależnie od dnia i godziny. Nasz rejon nie ma żadnych dyżurów w których zostanie udzielona pomoc. Jeżeli rolnik nie ma znajomości to mimo jakichkolwiek starań skontaktowania się z weterynarzem nie otrzyma żadnego wsparcia medycznego. Zdrowie zwierzęcia dla weterynarza powinno być tak samo ważne jak zdrowie człowieka dla lekarza. Dlatego apelujemy do władz gminy aby zainterweniowali w tej sprawie. Większością mieszkańców tej gminy są rolnicy i powinna być im zapewniona stała opieka weterynaryjna - dodaje.

Zdaniem Kazimierza Sekuły sprawa nie jest oczywista ponieważ ani urząd gminy, ani powiatowy lekarz weterynarii nie ma kompetencji do tego żeby narzucić weterynarzom dyżurowanie w weekendy i święta.

- W powiecie jest co najmniej 10 albo 11 gabinetów weterynaryjnych i do nich należy się zwracać. To nie jest tak, jak było kiedyś, że była państwowa lecznica i wszyscy za to płacili, teraz jest to ich prywatny interes, a dyżurowanie kosztuje. Zarówno my, jak i gminy nie możemy im niczego narzucić. Miejscowi weterynarze powinni czuć potrzebę niesienia pomocy zwierzętom, wynikającą chociażby z etyki zawodowej - mówi Kazimierz Sekuła, kartuski powiatowy lekarz weterynarii.

Najwyraźniej więc rolnicy muszą liczyć na to, że ich zwierzęta dożyją poniedziałku albo wyleczą się same.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Byt - niezalogowany 2017-06-25 12:42:45

    W powiecie bytowskim sytuacja jest identyczna

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości