Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szacunek dla innych ludzi musi być bezwzględnie zachowywany to nie podlega dyskusji,ale pamiętajmy,ze młodość ma tez swoje prawa i lubi się buntować.Więc jeśli my dorośli posuniemy się za daleko w zakazach i nakazach to niech nas nie dziwi zupełnie odwrotny efekt od zamierzonego.Z takim własnie odwrotnym efektem mamy do czynienia dzis w Polsce.Jestesmy najbardziej wrednym Narodem jaki znam,a znam ich sporo.Powbijalibysmy sobie widły jeden drugiemu tak dla zasady lub z powodu jakis chorych urojeń.Wiec wychowując młodego człowieka trzeba go nauczyc szacunku dla innych.Rodzice którzy tego nie robią nigdy rodzicami zostać nie powinni.
Przeczytałam i polecam. Dla początkujących: i dla pasjonatów: + apel: Zamiast kwiatków dla nauczyciela kupujcie wartościowe książki, najlepiej takie, które wcześniej przeczytaliście :)
@widus: Ale silne jednostki - silne wzorcami ze swych rodzin, powinny się przeciwstawić tym wulgaryzmom.
@radar: Jest na to proste wytłumaczenie. Chęć przynależności do danej grupy, jeden silny wulgarny skupia przy sobie innych słabych, którzy przy nim stają się silni...oczywiście wszystko to jest negatywne
Ale takie przyzwolenie jest. Ja nazwałbym to strachem przed konsekwencją spotkania z wyrostkami, którym wszyscy na około mówią o ich prawach a nie o obowiązkach. GDZIE JEST RODZINA? @Blazer: To my sami stwarzamy takie środowisko - TO MY POWODUJEMY, ŻE TAKIE ZACHOWANIE STAJE SIĘ NORMALNOŚCIĄ. @widus: Tego uczy rodzina - dlatego ponawiam pytanie - gdzie jest owa rodzina, czy z tymi nowościami serwowanym przez media nie zatraciliśmy wypracowanego przez lata modelu rodziny? Nowości są potrzebne ale z głową wprowadzana. @coolveek: ja też pracuje w szkole i wiem, że jest możliwe wprowadzenie dyscypliny. podstawowym warunkiem jednak jest to, że wszyscy pracownicy (zaczynając od dyrekcji - i tu bywa często problem- a skończywszy na woźnym) konsekwentnie, jednym frontem powinni działać. Szkoła jest dla ucznia, ale na warunkach określonych przez nauczycieli - osoby dorosłe, wykształcone w danej dziedzinie np. pedagogicznie - a nie osoby którym się wydaje, że widzą wszystko. Pozdrawiam wszystkich ;-))
No na PKS w Kartuzach między godziną 14 a 17 to strach przyjść, bo pełno małolatów szukających zaczepki
@widus: Sorki ale po spelunach nie chodzę, co do maski to jeszcze bym poszedł bo nie ma takiej tragedii chyba, że się dużo zmieniło...[/quote] No właśnie nic dziwnego że tam nikt nie zagląda raz ostatnio zajrzałem do S. i w tym momencie dziękuję więcej tam nie idę są o wiele lepsze miejsca.
@Blazer: Sorki ale po spelunach nie chodzę, co do maski to jeszcze bym poszedł bo nie ma takiej tragedii chyba, że się dużo zmieniło...
Zapraszam do SAMARY lub Maski tam pełno małolatów siedzi nikt ich nie kontroluje i robią co chcą leją się pod klubem, kupują alkohol czasem prawdopodobnie co innego...
@qwerty: otóz to .... rodzice w większości od najmłodszych lat daja dzieciom coraz droższe zabawki, najpierwedukacyjne, interaktywne czy jak im tam, a potem telefony komórkowe za 3 tys złotych jakbytakie były niezbedne do życia takiemu młodemu człowiekowi. A rodzice twierdzą, że nie mają wpływu na dzieci., bo jakże mogą mieć nagle wpływ w wieku 15 czy 16 lat jak od najmłodszych lat pozwalają dziecku decydować o wszystkim. Nie poświęcają dziecku czasu od najmłodszych lat, nie rozmawiają za młodu, więc dziecko nie uczy się rozmawiać i nie opowiada o sobie. Jak dziecko marudzi za młodu to kupują zabawkę, jak piszczy to dają co chce i tak dalej ... tylko się nie zastanawiają jakie to będzie miało konsekwencje za kilkanaście lat ...
@dal: Wątpię...
ale nie generalizujmy, jest naprawdę duża reprezentacja wspaniałej, kulturalnej i dobrze wychowanej polskiej młodzieży, tylko ich nie widać... a za to co widać można winić tylko rodziców... którzy nie raz sami są zdziwieni co "odwala" ich dziecko, twierdzą, że nie mają wpływu na własne dzieci, ale dlaczego zaintersowali się niby dopiero w momencie kłopotów?
I pomysleć jaką mamy zapewnioną starość przy takiej młodzieży. Gdy te dzieci teraz nie otrzymają od nas miłości to ta miłość nigdy do nas nie wróci. Aż strach się bać...
Mika 665 ja to wszystko wiem, nie żyje na innej planecie - do tego dobrze wszyscy wiemy, że jedno spotkanie z kimkolwiek niewiele wniesie bo tu chodzi o zaufanie, szacunek i autorytet - a to się "buduje" a nie stawia jak klocka w wc. Podejście z góry - że się nie da, że są do skreślenia, że są niedobrzy, niegrzeczni... jak by mi ktoś to wciąż powtarzał to tez bym szczerze bluzgnęła... bo ileż można tego słuchać. "Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację, jeśli sadzisz, że nie potrafisz - też masz rację"/Henry Ford/ bo wszystko zależy od nas i od naszych postaw również wobec drugiego człowieka. Mam znajomych nauczycieli. Jeden z nich trafił z liceum właśnie do gimnazjum - włos mu się na głowie zjeżył, ale się nie poddał bo w nich wierzył - trochę to trwało, ale nabrali wobec siebie szacunku i teraz jest tak, że słyszy w pokoju nauczycielskim skargi to wydaje mu się, że uczą różnych klas :) na jego przykładzie wiem, że można przebić się do serc tych młodych ludzi. Oglądałam też całkiem niedawno program Maruszeczko z cyklu "Kobieta na zakręcie" jeden z odcinków był właśnie o młodziutkiej nauczycielce (angielskiego) która trafiła do szkoły (gimnazjum) z młodzieżą trudną (czyli o półkę wyżej trudniejsze warunki!). Przeszła "piekło" ale się nie poddała, wiele zrozumiała, dużo się nauczyła, dała radę i teraz bardzo lubi swoją pracę. Obejrzałam ten program z czystej ciekawości jak można taką młodzież przekonać do nauki angielskiego - no bo po co im? Toć to nieuki skończone? Prawda??? A jednak można! "Wielka" dziewczyna o wielkim sercu i pasji do pracy z młodzieżą - czyż o takich nauczycielach się nie marzy? P.S. Jak znajdę link do odcinka to wkleję bo naprawdę warto obejrzeć.
@Ewelinchen666: a ciekawe co słychać w Gim nr 1 bo coś cicho albo się boją na ten temat wypowiadać ....:D
@Mika665: Pięknie to ujęłaś
Lilo zapraszam do gimnazujm nr 2 na wybickiego...na lekcji młodzież rozmawia legalnie przez telefony komórkowe, doprowadzają nauczycieli do płaczu .To co się tam dzieje jak i pod szkołą to dramat. Dramat tych młodych ludzi którzy,widują swoich rodziców tylko wieczorami może godzinkę,resztę nieobecności mają wynagradzane pieniędzmi,drogimi prezentami. Nie maja szacunku do nikogo i do niczego bo nigdy sami na nic nie zapracowali.Gdzie sa rodzice tych pietnastolatków którzy po godz 23 chodza ulicami? Robią karierę tak sie to teraz nazywa ,maja swoje 5 minut . A jak się już ockną ich dzieci to już nie będą te słodkie robaczki to często degeneraci, narkomani ..i tu nagle wielkie zdziwienie cooo??? moje dziecko??? ale kiedy?? jak?? Tak niestety to na nas rodzicach spoczywa wychowanie tej młodzieży.
@dal: Sama już wiesz, że to ani fajne ani śmieszne - dlatego pojawia ci się : @dal: .. i tego się trzymaj bo fajnie, że ci się "to" pojawia -znaczy że masz poczucie własnej wartości i odrębności. Jesteś na etapie przewartościowania przekonań i zachowań - czujesz pod skóra, że tak naprawdę jesteś wyjątkowa i indywidualna - stanowisz element grupy a nie grupę (jako twór) i jeśli coś jest nie tak to zaczyna ci przeszkadzać. Jeszcze troszkę i zaczniesz się na ten temat wypowiadać (odrobina odwagi ;) ) i wybierzesz zachowanie zgodne z własnym "JA". Nie pozwól by ktokolwiek narzucał Ci coś co powoduje twoje złe samopoczucie, bo widzę, że już wiesz, że jeśli będziesz żyła w zgodzie z tym co czujesz - jest OK i czujesz się szczęśliwa - znajdujesz w sobie dużo większa motywacje do tego by realizować własne cele i bawić się naprawdę dobrze :)
@Rudynka: Za 10 lat to K-zy i okoliczne wsie mogą spłonąć:lol:... Może za 10 lat coś zmienii albo będzie lepiej albo gorzej.
@coolveek: Chętnie, tylko, że nie za te pieniądze - chyba, że oświata zapłaci za podwójnego magistra i szkolenia z neurolingwistyki. @coolveek: Tego bym się nie obawiała - ogarnięcie grupy to technika - dlatego głośno mówiłam na studiach, że studia pedagogiczne powinny obowiązkowo mieć NLP - a co usłyszałam w odpowiedzi (???) a no takie słowa: "opracowany program pedagogiczny w Polsce (i nie tylko) nie jest po to by kształcić elity. Dobrze wykształconej elity ma być nie więcej niż około 20% reszta ma pracować - najlepiej fizycznie. Wiem, że jest to dla państwa szokujące, dlatego proszę o tym pamiętać i zadbać o swoje dzieci" - są to słowa jednego z profesorów pedagogiki. Miałam to szczęście, że je usłyszałam choć w tamtym czasie szczena opadła mi do kostek w nogach. Możecie mi wierzyć wzięłam sobie do serca to zdanie i poparcie na to znalazłam nie tylko ze wspomnień z własnej wczesnoszkolnej edukacji ale i obecnej. Co więcej - nic się nie zmieni bo... tak ma być - i tyle. Czy nie zauważyliście jak są "lansowane" dzieci nauczycieli w których pracują ich rodzice? Osobiście nic do tego nie mam bo w taki właśnie sposób tworzy się lidera (choć później bez odpowiedniego wsparcia rodziców i tak im sie posypie poczucie własnej wartości :lol:) a reszta dzieci - jeśli nie ma odpowiednich cech osobowościowych zostanie w tyle... i nadrabia "zabłyśnięciem" w grupie. Znane (?): "eee... Kowalski... nieee... z niego już nic nie będzie..." ;) Swoje dzieci uczę czytać od najmłodszych lat metodą Glenna Domana (jest to dla nich zabawa). Do tego mnemotechniki uczenia się (szybkie przyswajanie wiedzy) - sama tymi metodami uczyłam się na studiach. Za rok zapisze syna na technikę szybkiego czytania bo osobiście nie mam do tego cierpliwości ;) Priorytet: uczyć dzieci JAK się uczyć. @ines_ka: Z tym się nie zgodzę. Nawet psy Pawłowa nie były bite :/ Poza tym na to jest paragraf i artykuł w konstytucji.
Sama mam 17 lat, również przeklinam i palę papierosy w miejscach publicznych oczywiście w towarzystwie znajomych, żeby było fajnie, śmiesznie, ale mam czasem przychodząc do domu wyrzuty sumienia za takie a nie inne zachowanie, a następnego dnia robię to samo, ale nigdy nie zdarzyło mi się, ze wyśmiewałam się z przypadkowych osób jak w artykule wspomniano z niepełnosprawnych, starszych, młodszych "brzydszych" czy "wieśniaków" i jeśli zauważyła bym taką sytuacje na pewno zwróciła bym uwagę takiej osobie, czy grópce osób (co innego jeśli znam osobę i jej nie lubię) Pozdrawiam.
To racja,ze nauczycielie sa dzisiaj bez sankcji wychowawczych a z wielkimi oczekiwaniami ,zeby cuda zdzialali. I na to nei ma recepty,zeby to naprawic. Dlatego to niby piekny zawod z racji misji i odpwoiedzialnosci a mocno sponiewierany .Troche jakby strazaka z wiadrem przy plonacym wiezowcu postawic i ryczec na Niego,ze ma gasic.
@coolveek: a znam taką, co czekała aż jej sym "dorośnie" do przedszkola, bo "w końcu go tam wychowają" :lol::lol::lol::lol::lol: @coolveek: moja wychowawczyni w podstawówce miała taką metodę, ze sadzała uczniów alfabetycznie. Z tym, ze w pierwszych ławkach siedzieli najczęsciej łobuzy (w tym niestety ja). Jak się na jaj lekcji gadało Pani Krysia brała dłuuuuuugi wskaźnik i po łapach waliła, ze piekły jeszcze do końca tej lekcji i połowy następnej. Po paru takich się juz gadać nie chciało na jej lekcjach. A jak kiedys się w domu poskarżyłąm, że od Pani Krysi po łapach dostałam to rodzice powiedzieli, ze słusznie. A teraz ... wyrzucanie kubłów ze śmieciami na lekcji i temu podobne. U nas najwięszym przewinieniem było to, ze kolega miał się przenieść do oinnej szkoły, więc "na pamiątkę" powykręcał kontakty w szkole. Oczywiście musiał oddać i rodzic musiał przykręcić.
Jestem nauczycielem (podstawówka, gimnazjum, zawodówka). To co widzicie na ulicach dzieje się również w szkole, nie ma znaczenia czy przerwa czy lekcja. Uczeń potrafi wurzucić wszystkie epitety prosto w twarz lub iteligentnie szeptać pod nosem, że niby nie do ciebie ale tak żebyś doskonale zrozumiał. Obrazi ciebie, twoją żonę, matkę... Kompletna szajba. Nauczyciel nie ma żadnych narzędzi do egzekfowania dyscypliny. Uwaga do dziennika, odpytywanie, ocena niedostateczna, rozmowa z pedagogiem, psychologiem, dyrektorem, nagana - hahahahahahahaha. Daj pan spokój, śmiech na sali, nic sobie z tego nie robią. Wręcz przeciwnie, kolejne okazje do pokazania jakim to się jest kozakiem. Jeden wielki obłęd. Co do wypowiedzi Lilo. My to wszysko wiemy. Tak się składa, że każdy nauczyciel poznał coś takiego jak metodyka nauczania. Pięknie piszesz. Przyjdż i pokaż mi jak to się robi. Zainteresuje się kilka osób a reszta rozwala lekcję. Piszesz również, że potrzeba nauczycieli XXII wieku. Zgadza się, ale przydałyby się też warunki w szkołach chociażby XXI wieku. Dochodzą braki w wychowywaniu przez rodziców. Znam przypadki gdy rodzic twierdzi, że to szkoła ma wychować a nie rodzic. Szczęka opada, wytłumacz takiemu, że szkoła ma w tym tylko pomóc. Kiedyś jak się coś przeskrobało i dostało w ucho od nauczyciela to w domu była taka poprawka, że człowiek wiedział gdzie jego miejsce.
@LiLo: oj to prawda, ostatnio załatwiałam jedną sprawę w urzędzie to niemota taka stała i sama nie wiedziała co ma mówić i gdzie się schować, a jak wyszedł od razu przywitał się z kumplami i zaczął pluć na ulicę ... @waldizkartuz: ja uważam, ze to nie tyle wina bezstreesowego wychowania, ale tego, ze rodzice pozwalają sobei na głowy wchodzić, Tak naprawdę wychowanei zaczyna się od niemowlęctwa i jak od najmłodszych lat rodzice nie mają autorytetu u dzieci to jak te dzieci mają uważać kogokolwiek dorosłego za autorytet. Kiedyś były większe rodziny i to rodzice byli przywódcami tych rodzin, a teraz ... rodzice dla swiętego spokoju od najmłodszych lat ustępują dzieciom i potem mają to co mają. Moje dziecko nie było przeze mnie ani razu uderzone, zwraca się do mnie mamusiu, tłumaczymy sobie i jest bardzo posłusznym dzieckiem. Wie, że jak matka z ojcem coś powiedzą to im się nie odmieni za pięć minut tylko dlatego, żeby mieć spokój od dzieci, więc nie ma sensu jęczeć do znudzenia ;-)
Aż strach pomyśleć co będzie za 10 lat... :|
ach to bezstresowe wychowanie:o:o:o
Brak autorytetów + psychologia grupy (na osobności z takim delikwentem nie pogadasz bo brak mu języka w gębie :lol:) i mamy taką "wybuchową" mieszankę ;) Młodych rozpiera energia do tego te żałosne lekcje wychowawcze... Przerobić z nimi materiał z inteligencji emocjonalnej, fajne testy na osobowości, pokazać testy Roschasa, nauczyć i pokazać na czym polega inteligencja finansowa, prostymi technikami pokazać jak pozbywać się w życiu lęków (lęki to agresje), uczyć zależności postawy ciała i przejmowania zachowań grupy itd... moooorze możliwości - sami by się rozpracowywali i śmiali sami z siebie. Poza tym mieliby inną świadomość samych siebie, do czego powinni dążyć, co ze sobą robić i zaczęliby "chwytać" i rozwijać własne zainteresowana. Pokazanie własnego "ja" nie byłoby uzależnione z jaki mocnym "r" powiem Q..wa - tylko poznaliby odpowiedź co zrobić z tą energią by dobrze się ustawić w życiu. Taaa.... to są moje marzenia o szkołach XXI wieku... ale do tego potrzebni są nauczyciele sięgający XXII wieku :lol:
@alicja.h26: Ja nie klnę, zachowuję spokój przy każdej sytuacji, tylko drażni mnie jak niektórzy szeroko jeżdżą...:) Dodane pią 25 lut 2011 09:45:27 CET : na wąskich drogach ma się rozumieć:)[/quote] Z moich obserwacji drogowych wynika, że najszerzej jeżdżą posiadacze Matizernogi, Czymciepoczęto i tym podobnych szkrabów :lol: ( na szerokich drogach, o wąskich to już nie wspomnę). A klnę na gnioty i inne zawalidrogi :D
@Ewelinchen666: Ja nie klnę, zachowuję spokój przy każdej sytuacji, tylko drażni mnie jak niektórzy szeroko jeżdżą...:) Dodane pią 25 lut 2011 09:45:27 CET : na wąskich drogach ma się rozumieć:)
@widus: Zgadzam się z Tobą. :) Dodane pią 25 lut 2011 09:38:28 CET : @alicja.h26: A ja dla odmiany klnę jak prowadzę auto :D (bynajmniej nie na Seacika i Mondka, ale na innych kierowców :P)
Zaczęłam jeździć do pracy samochodem, by unikać takiej młodzieży. W autobusach krzyczą jeden przez drugiego. Powinny dla nich jeździć specjalne autobusy skoro są tacy odmienni...
Dzieje sie tak nie tylko na przystankach autobusowych,przechodząc koło balkonów na wybickiego gdzie ta młodziez pali na przerwach nie mozna spojrzeć w ich stronę bo bluzgaja jak bym chciała im fajkę zabrać conajmniej. Dodane pią 25 lut 2011 07:34:07 CET : @mzetka3: Uważam że by się nie odważyła ,wymądrza się za biurkiem ale gdyby miała zareagować raczej by zamilkła.Protezy sa drogie ;)
Kończąc szkołe x lat temu, też zdarzały nam się jakieś wybryki, ale szacunek do nauczyciela był, przeklinać przeklinaliśmy, ale to raczej między sobą a nie na cały głos na przystanku. Z roku na rok z naszą młodzieżą jest coraz gorzej i tego ukryć się nie da...
Otóż to, popieram Tusię. Takie zachowanie świadczy nie tylko o braku jakiejkolwiek kultury osobistej czy choćby podstaw dobrego wychowania, ale może nawet doprowadzić do tragicznego finału. Mało takich przypadków ogłaszały media?
bo ja wiem czy normalne, ja mając naście lat miałam szacunek do dorosłych i się hamowałam ....a teraz dzieciaki walą prosto z mostu, może trochę odrobinę kultury:D droga młodzieży
Ehh to normalne jak się zachowują to nie są lata 90-te :D
Ciekawe czy ona by się odważyła :D
taaa warto spróbować i dostać od tych piętnastu po łbie :lol::lol::lol::lol: Nie dzięki....
Szacunek dla innych ludzi musi być bezwzględnie zachowywany to nie podlega dyskusji,ale pamiętajmy,ze młodość ma tez swoje prawa i lubi się buntować.Więc jeśli my dorośli posuniemy się za daleko w zakazach i nakazach to niech nas nie dziwi zupełnie odwrotny efekt od zamierzonego.Z takim własnie odwrotnym efektem mamy do czynienia dzis w Polsce.Jestesmy najbardziej wrednym Narodem jaki znam,a znam ich sporo.Powbijalibysmy sobie widły jeden drugiemu tak dla zasady lub z powodu jakis chorych urojeń.Wiec wychowując młodego człowieka trzeba go nauczyc szacunku dla innych.Rodzice którzy tego nie robią nigdy rodzicami zostać nie powinni.
Przeczytałam i polecam. Dla początkujących: i dla pasjonatów: + apel: Zamiast kwiatków dla nauczyciela kupujcie wartościowe książki, najlepiej takie, które wcześniej przeczytaliście :)
@widus: Ale silne jednostki - silne wzorcami ze swych rodzin, powinny się przeciwstawić tym wulgaryzmom.