Reklama

Śladem naszej interwencji – Bezdomny przeżyje zimę w ludzkich warunkach

21/10/2005 10:02
Art. 5. Konstytucji RP stanowi:
Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju.

Przykazanie miłości zaś :
Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego.
Życie jest jednak bardziej brutalne. Wokół nas Polacy, przeważnie chrześcijanie i jakby owych przepisów i przykazań starali się nie zauważać. A tak często je powtarzają gdy im dzieje się krzywda…

Od czasu, kiedy zamieszkałem w Kartuzach, podczas spacerów i wizyt u teściów, spotykałem pewnego człowieka. Dobrze po czterdziestce facet, rzadko trzeźwy, czystość to rzecz mu najczęściej obca, a i kultura osobista pozostawiała wiele do życzenia. Jednak człowiek, jednak obywatel RP, jednak bliźni. Znają go prawie całe Kartuzy, ale co z tego…?

Nie jestem Matką Teresą, ale szlag mnie trafił gdy słyszę kilka tygodni temu, że ów gość jest bezdomny i posypia gdzie się da, i to na oczach tłumów, tłumów bliźnich. Pół biedy latem, ale teraz, a potem zimą? Ostatnią sypialnią jego był śmietnik na osiedlu XX-lecia (nazwa osiedla przecudna skądinąd – wszak to osiedle to relikt PRL, przynajmniej z nazwy). Jak i gdzie spał ten człowiek, ilustrują zdjęcia obok. Na oczach mieszkańców rozgrywała się tragedia ludzka. Głodny, brudny i często zapity, ale jednak człowiek. Człowiek ten wyjadał ze śmietnika, podjadał kotom karmę wystawianą przez bogobojnych ludzi… Jakieś pokręcenie pojęć wg mnie. Koty się dokarmiało, jego nie.

„W moim śmietniku obgryzałem wszystkie kości
Bo ja chciałbym żyć w mieście miłości
W moim śmietniku pogryzłem kilku gości
Bo ja chciałbym żyć w mieście miłości”


Nie on to śpiewał jak wiemy, lecz Muniek z T.Love, ale czyż to nie o nim…? On, mój bohater, to ten niedobry i be, a my - ci dobrzy, wspaniali obywatele. Brzydzę się taką obłudą, ale cóż zrobić, ona była i jest, i pewnie zniknie wraz z ludzkością. Jednak w tej beznadziei stało się coś co może żywić nadzieję, że jednak można walczyć zarówno z obłudą, jak i ze znieczulicą. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach podszedłem z owym problemem do dwóch pań radnych.
Reginy Olszewskiej i Ireny Roszkowskiej. Obydwie panie są członkami Komisji Społecznej Rady i adresat problemu wydał mi się najbardziej adekwatny do zagadnienia. Reakcja pań wywołała we mnie zdumiewające wrażenie.

Praktycznie „od ręki” zgłosiły sprawę tam gdzie trzeba, czyli do instytucji pomocy społecznej. Spotkałem dzisiaj, zaledwie po 3 dniach owego mężczyznę i przeżyłem kolejny szok. Nie dość, że umyty, ogolony, to jeszcze trzeźwy, lub przynajmniej na takiego wyglądał. Nie darowałbym sobie gdybym go nie zaczepił, na okoliczność „wywiadu”, takiego innego, ale jednak. Usłyszałem z ust tego człowieka, że jutro jedzie do Gdańska i spędzi tam pół roku.

Radość tego faceta była nie do opisania. Na odchodne powiedział mi, że dzięki opiece społecznej przeżyje, bo tu zdechłby jak pies, z zimna i głodu. Muszę powiedzieć, że i ja się ucieszyłem, a paniom radnym i bezimiennym z opieki społecznej chciałbym w imieniu tego gościa podziękować. Jego uśmiechnięta i zadowolona gęba mówiła wszystko. Jak widać jednak można, jednak się da. Czy pan K. wykorzysta swoją szansę tego nie wiem, ale ją ma, a ja w niego wierzę. „W ludzi należy zawsze wierzyć” – tak uczył mnie kiedyś stary, mądry Jezuita. Popatrzmy wokół, a może komuś jeszcze trzeba pomóc…? Mówię może i jak ksiądz, może jak nauczyciel, ale jednym zamierzałem zostać, a tym drugim byłem lat 11?

A co do pana K. Trzeba się podobno cieszyć z powrotu każdego syna, który zbłądził. Przypowieść o synu marnotrawnym mówi wszak o tym. Warto o tym naprawdę pamiętać, szczególnie wtedy, gdy ludzie nas potrzebują, tacy ludzie jak pan K.

PS.
Bohater zezwolił mi na publikację wizerunku jego osoby, gdy dowiedział się, że będzie o nim wreszcie w miarę pozytywny artykuł. Bo jak mi powiedział, o nim zawsze mówiło się zawsze w sposób negatywny.


JanuSzczepański
[email protected]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2005-10-23 20:29:08

    Pytanko chyba adresowane do szpiega......ale temat mnie zaciekawił.... ;) Tak sie składa ze mogę coś niecoś podpowiedzieć.... - brat Henryk śp. - brat Roman śp.- skończył po brendy na kościach - siostra chyba Marzena - poduszka Romana i Kazika oraz ich kupli - żuli, tego Kazika - miała mieszkanie ale ostatnio jej nie widać chodzącej po ulicy......chodziła od domu do domu..... - matka śp. - ojciec śp - po zabiegu toporkowym...... Wiesz coś więcej....... :?: ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    std - niezalogowany 2005-10-23 20:01:27

    temu panu niestety potrzebny jest odwyk... nie od alkoholu, czy innych używek, ale od trybu życia jaki sobie wybrał. Ale żeby skorzystać z szansy na nowe, lepsze życie trzeba samemu tego chcieć... nic na siłę. Rozmawiałeś z nim dobry samarytaninie i co o nim wiesz? mam wrażenie że nic. Co wiesz o jego najbliższej rodzinie? (co zaskoczony? - takowa istnieje !) Myślisz że oni nic nie robili dla niego przez długie lata? Nie próbowali? I jak to z ludźmi pałającymi obłędną nienawiścią do konkretnej osoby próbujesz (niedoszły księżulku) i w nas zasiać tę nienawiść - bardzo, bardzo chrześcijańskie. Dla Ciebie kolejny raz wszystko (słownie: WSZYSTKO) kręci się wokół jednej osoby... Zastanawiam się tylko kto bardziej potrzebuje pomocy Pan K, czy Ty?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2005-10-23 00:39:22

    Jeżeli jest w pełni władz umysłowych, powinien mieć prawo wyboru........ ;) Skoro tak nie jest, powinien przebywać w stosownym zakładzie....... :cry: Tylko jaki moze mieć wybór osoba bez prawa do renty, uzależniona...bez mieszkania...bez środków do życia......jeszcze chora.......jaki .... :?: Czyżby skazana za życia.....na wegetację..... :?: :?: :cry: Czy taki jak jego brat miał.......brendy......i zasnąć...... :?:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości