Reklama

Somonino. "Niewidzialne" ciężarówki zmorą mieszkańców osiedla Bernardyno

Tumany kurzu, popękane budynki, dziurawa jezdnia, rozpadający się most, kilkadziesiąt przejeżdżających dziennie ciężarówek i to wszystko na jednym osiedlu - Bernardyno w Somoninie, którego mieszkańcy czują się lekceważeni przez władze gminy i policję. Przez dwa lata proszą, interweniują, walczą. I nic. Ich wnioski pozostają bez odpowiedzi.

Gehenna mieszkańców osiedla Bernardyno w Somoninie trwa już od wielu lat. Nikt przez kilkanaście lat nie zainteresował się stanem nawierzchni jezdni, czy chodnika w ich sąsiedztwie.

- Od dnia oddania ulicy do użytku nie dokonywano tu żadnych napraw, nawet doraźnych, co spowodowało wytworzenie się kilku miejscach zapadlisk. Chodniki te, które są w tak złym stanie, że utrudniają pieszym poruszanie się, a nawet stwarzają zagrożenie dla dzieci, osób starszych i niepełnosprawnych - mówią mieszkańcy.

Drugim problemem, który spędza mieszkańcom sen z powiek, są przejeżdżające drogą ciężarówki, które zgodnie z przepisami, nie powinny poruszać się tą trasą. Na wjeździe na osiedle ustawiono bowiem znak ograniczenia tonażu do 10 ton. Kierowcy ciężarówek najwyraźniej go nie dostrzegają, albo celowo lekceważą. W konsekwencji codziennie kilkadziesiąt ciężarówek przejeżdża drogą fundując mieszkańcom tumany kurzu i popękane budynki. Pod ciężarem pojazdów uszkodził się także pobliski most.

- Kierowcy tych pojazdów absolutnie nie respektują ograniczenia. Odnosimy wrażenie, że w naszej gminie panuje zasada, że wygoda i bezpieczeństwo kierowców jest ważniejsze od zapewnienia bezpieczeństwa pieszym. Można nawet zaobserwować agresywne zachowania kierowców ciężarówek, którzy naprawdę zachowują się jakby brali udział w rajdzie samochodowym. Ciężarówki często przekraczają dozwoloną prędkość, nie przeszkadzają im także zamontowane progi zwalniające, które są już przez nich zniszczone - opowiadają oburzeni mieszkańcy.

- Tonaż tych ciężarówek i szybkość przejazdu ulicą po progach zwalniających doprowadziły do znacznych pęknięć na budynkach. Tumany kurzu, które unoszą się nad naszą ulicą, spowodowane nadmierna szybkością poruszających się tam pojazdów dostają się do naszych domów. Nie można nawet zostawić otwartego okna. Przy otwartym oknie jesteśmy zmuszeni spożywać posiłki w tumanach tego kurzy, ale kogo to obchodzi? Pytamy, gdzie są służby, które powinny pilnować tych spraw. Obecnie zaczyna się okres wakacji i jesteśmy wręcz przerażeni. Czy mamy czekać aż coś się stanie? Czy wówczas ktoś w końcu zareaguje - pytają.

Mieszkańcy kilkukrotnie interweniowali w tej sprawie u wójta gminy Somonino Mariana Kryszewskiego. Pierwszy wniosek do urzędu złożyli 19 sierpnia 2013 roku. W późniejszym czasie kolejne. Dopiero w kampanii wyborczej wójt obiecał mieszkańcom, że rozwiąże się ich problemy. Na zapewnieniach się jednak skończyło. Do tej pory mieszkańcy nie otrzymali żadnej odpowiedzi, choć urząd ma obowiązek rozpatrzenia wniosku w ciągu 30 dni! Tymczasem minęło już niemal 700 dni, a odpowiedzi wciąż nie ma.

Pod koniec czerwca mieszkańcy złożyli więc skargę na bezczynność wójta do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku.

- Dwa dni po jej złożeniu załatano, dosłownie załatano łopatą cztery dziury i nadal nie wiemy czy władze gminy uważają sprawę za zakończoną, czy nie. My oczekujemy pełnej realizacji wniosku z dnia 19 sierpnia 2013 roku. Uważamy, że od tej daty wystarczy tej bezczynności - podkreślają mieszkańcy.

Zapytany o sprawę wójt poprosił o przesłanie pytań mailem i zapewnił, że odpowiedzi prześle nam w środę rano. Do tej pory nie otrzymaliśmy jednak jego stanowiska.

Zdaniem mieszkańców, łamaniem prawa przez kierujących ciężarówkami nie przejmuje się też policja.

- Pomimo przesłania także dwóch pism w tej sprawie do naszego kierownika posterunku policji w Somoninie, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Nikt z funkcjonariuszy nie zainteresował się sprawą. A codziennie tylko na tej ulicy można byłoby wystawić kilkadziesiąt mandatów, raz za prędkość, raz za tonaż - zaznaczają nasi rozmówcy.

Kierownik Posterunku Policji w Somoninie Grzegorz Hirsz w rozmowie z dziennikarzem Głosu Kaszub przyznał, że mimo iż na tym osiedlu odbywają się regularne patrole, ciężko jest złapać kierowcę ciężarówki na gorącym uczynku.

Funkcjonariusze nie zauważyli ciężarówek, mieszkańcy zaś stróżów prawa na swoim osiedlu.

- To jest śmieszne. Nigdy nie widzieliśmy tu patroli policji, a ciężarówki jeżdżą od szóstej rano do późnych godzin wieczornych. To, że nie ma możliwości zatrzymania takiego kierowcy, może powiedzieć tylko osoba, która nigdy tu nie była - podkreślają.

My przebywając na osiedlu zaledwie przez pięć minut dostrzegliśmy dwie ciężarówki, które puste ważą od 8 do 12 ton. Nie mówiąc już ile ważyłyby, gdyby były załadowane.

Ze względu na to, że Grzegorz Hirsz - kierownik posterunku w Somoninie był dla nas nieuchwytny, zwróciliśmy się o wyjaśnienia do Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.

Magdalena Formela, pełniąca obowiązki rzecznika prasowego komendy, potwierdza, że zarówno funkcjonariusze z Somonina, jak i wydziału ruchu drogowego z Kartuz o sprawie wiedzą i podczas codziennych patroli mieli na uwadze również osiedle Bernardyno. Czy któraś z interwencji zakończyła się ukaraniem kierowcy ciężarówki, nie wiemy. Naczelnik Ruchu Drogowego zapewnił jednak, że w najbliższym czasie na osiedlu przeprowadzone zostaną wzmożone kontrole.

Mamy nadzieję, że tym razem ciężarówki będą widzialne.

Sprawę będziemy monitorować.

Aktualizacja - godz. 15.30
Poniżej prezentujemy odpowiedź Jerzego Kowalewskiego - zastępcy wójta gminy Somonino

Wnioski mieszkańców dotyczyły wykonania konkretnych działań zmniejszających uciążliwości występujące na drodze przechodzącej przez Bernardyno. Zgodnie z wnioskami - nawierzchnia drogi była remontowana co roku, zostały zamontowane dwa progi zwalniające, wznowiono znaki drogowe ograniczające tonaż przejeżdżających pojazdów, usuwano dziury w poboczu. Czynności te były wykonywane na wniosek mieszkańców przy aprobacie Rady Sołeckiej. Obecnie nie ma żadnych ubytków w asfalcie. Pobocza są utwardzone. Nawierzchnia drogi została wyczyszczona miesiąc temu. Gmina Somonino odpowiadając na wnioski mieszkańców zrealizowała tyle prac remontowych na ile pozwalał budżet danego roku.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości