Reklama

Spór Gołuński - Lehman zakończy się w sądzie?

Zaostrza się konflikt na linii Mirosława Lehman - Mieczysław Gołuński. Wyraz temu zwaśnieni samorządowcy dali w czasie środowej sesji. Poszło o przejęcie przez miasto terenów pokolejowych od PKP. Burmistrz Kartuz zasugerowała, że jej poprzednik ma prywatny interes próbując nie dopuścić do przyjęcia uchwał w tej sprawie. Radny Gołuński zażądał natomiast, by szefowa magistratu wskazała o jakim konkretnie interesie mówi lub publicznie go za swoje słowa przeprosiła. - W przeciwnym razie spotkamy się w sądzie - zapowiada.

Były i obecna burmistrz Kartuz nie darzą się szczególną sympatią i co jakiś czas dochodzi między nimi do ostrzejszych wymian zdań, a nawet kłótni. Podobnie było i w czasie środowej sesji Rady Miasta. W programie obrad znalazł się pakiet uchwał związanych z przejęciem przez miasto trzech działek od PKP, w tym budynku dworca. To właśnie szczegółowe ustalenia związane z tą transakcję stały się punktem zapalnym do awantury. Tym razem spór może jednak znaleźć swój finał w sądzie.

Zaczęło się dość spokojnie, bo od pytania radnego ile gminę kosztować będzie przejęcie wskazanych działek. Gdy okazało się, że dwie działki trafią w ręce miasta za darmo, zaś trzecia za anulowanie zobowiązań podatkowych PKP względem miasta, Gołuński zaczął dopytywać dalej.

- Transakcja mieszana, więc i moje odczucia są mieszane. Jako radny chciałbym wiedzieć dokładnie ile to będzie nas kosztować. Rozumiem, że teren jest atrakcyjny, ale czy aby a pewno dobrze zostało to przekalkulowane. Oby nie okazało się, że będziemy musieli jeszcze do tego dopłacać - stwierdził.

Oliwy do ognia dolała jeszcze radna Antczak, stwierdzając, że skoro PKP narobiło sobie długów to powinno je spłacić i nie widzi powodów dla których miasto miałoby anulować jakiekolwiek zobowiązania PKP.

Wreszcie okazało się, że suma zaległości kolei wobec kartuskiego magistratu sięga niespełna 198 tysięcy złotych i na tym finansowe rozliczenie transakcji się zamyka, ale i to nie przerwało dyskusji. W końcu głos zabrała też coraz bardziej zirytowana sytuacją burmistrz Lehman.

- Walczymy o te tereny od dawna, bo uznaliśmy, że są one dla miasta ważne. Teraz, gdy jesteśmy na końcu tej drogi znów próbuje się coś wywrócić. Zamykamy całą procedurę, a pan Gołuński chce zniweczyć wszystkie te wysiłki i zaczynać wszystko od początku, bo coś mu się nie podoba. To przecież efekt naszej wspólnej 5-6-letniej pracy, a nie coś co nagle wymyśliła sobie pani burmistrz. Panie Grzegorzu to jest kolejny pana prywatny interes. Patrzmy bardziej kompleksowo - powiedziała.

Te słowa wywołały oburzenie nie tylko radnego Gołuńskiego, ale i Kasprzaka, który stanął w jego obronie.

- Trochę się pani zagalopowała. Radni mają prawo pytać, a pani swoim zachowaniem i podśmiechiwaniem się tylko rozdrażnia radnych. Jest takie magiczne słowo jak "przepraszam". Nie zaszkodzi czasem z niego skorzystać. Zapewniam panią, że gdyby takie słowa padły pod moim adresem, spotkalibyśmy się w sądzie - strofował Mariusz Kasprzak.

- Jestem oburzony pani wystąpieniem. Jeszcze niczego w tej gminie nie zniszczyłem i nie zamierzam tego robić. Jeśli mam jako radny podejmować decyzję to chcę mieć pełny obraz. Już kilka razy "przejechaliśmy się" na pani działaniach. Chcę mieć pewność, że za jakiś czas nie okaże się, że poza tymi 198 tysiącami musimy dopłacić PKP dodatkowe 50 czy 100 tysięcy. Proszę też, aby pani określiła jaki konkretnie prywatny interes ma pani na myśli. Już po raz kolejny mi to pani zarzuca, a to poważne słowa. Domagam się więc, aby pani to na tej sali jasno powiedziała lub mnie publicznie przeprosiła - ripostował Gołuński.

Radny nie doczekał się jednak ani przeprosin, ani sprecyzowania zarzutu przez swoją rywalkę. Już po sesji zapowiedział, że jeśli w ciągu dwóch tygodni nie doczeka się reakcji ze strony pani burmistrz, sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Burmistrz Lehman nie chciała tego komentować, dodając że poczeka na dalszy rozwój wydarzeń.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    asiara73 - niezalogowany 2012-09-27 10:40:12

    HM. A ciekawe co by sie stało z tymi terenami?? ciekawe czy cos maja w projekcie? Moze nie w temacie ale ciekawe czy kiedys bedzie jeździła kolej z Kartuz do Gdanska bo GRYF to paranoja. Głupi przykład to brak dojazdu z Gdanska do Sierakowic w porach wieczornych(nie nocnych).Aby dojechac do Sierakowic OSTATNIM AUTOBUSEM to trzeba z Gdanska ruszyc autobusem o godz.19,10 ,który o godz.19,45 jedzie z Kartuz do Sierakowic--potem z Kartuz do Sierakowic PIESZO:o. A jak korek jest gdzies to i nie ma dojazdu :) masakra

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kosa73 - niezalogowany 2012-09-27 08:46:04

    Wierze ?????????????????????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Olfaz - niezalogowany 2012-09-27 08:34:13

    Poziom dyskusji zawsze stał na poziomie „Zagłoby” A MGG sam chciałby kupić te ziemie. Jak wcześniej „wierze ciśnień” Albo sprzedał by wszystko Gryfowi. No ale… interesy się skończyły to i przyjaźń się skończyła. Bo co zwykły MG może załatwić… NIC

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości