Reklama

Sprawa Szcześniaka: sprawdzają wydarzenia od zatrzymania do znalezienia zwłok

Wyniki badań DNA potwierdzają, że znalezione na początku października w kartuskim lesie zwłoki to Marcin Szcześniak. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wciąż oczekuje jednak na wyniki sekcji, która miałaby wskazać przyczynę zgonu 29-latka. Tymczasem śledczy z Gdańska przejęli także sprawę odnośnie ewentualnego przekroczenia uprawnień bądź też niedopełniania obowiązków przez funkcjonariuszy policji w Kartuzach.

Postępowanie wyjaśniające okoliczności i przyczynę śmierci 29-latka trwa. Póki co udało się potwierdzić, że znaleziono na początku zwłoki w kartuskim lesie tuż przy oczyszczalni to Marcin Szcześniak. Wciąż trwa oczekiwanie na wyniki badań histopatologicznych, które mogą pomóc wyjaśnić przyczynę zgonu. Te najszybciej mają być znane śledczym dopiero pod koniec listopada.

Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Gdańsku przejęła od prokuratury w Kościerzynie także sprawę dotyczącą ewentualnego przekroczenia bądź też niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji z Kartuz w związku z zatrzymaniem Marcina Szcześniaka.

- Przejęliśmy obydwie sprawy i prowadzimy jedno postępowanie, w którym wyjaśniamy zarówno okoliczności śmierci, jak i wątek związany z oceną prawidłowości działań funkcjonariuszy policji. Postępowanie jest w toku. Gromadzony jest materiał dowodowy - informuje Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Sprawa z uwagi na wiele niejasności i sprzeczności w informacjach podawanych przez policję wciąż budzi kontrowersje. Przypomnijmy, że 29-letni Marcin Szcześniak został zatrzymany w Chwaszczynie przez funkcjonariuszy z Kartuz w piątek 17 lipca. To właśnie na interwencję do niego pojechał patrol, który miał wypadek w Miszewie. Dzień później 29-latek miał opuścić komendę.

Początkowo podawano, że dyżurny widział jak 29-latek oddalał się w kierunku centrum miasta. Po znalezieniu zwłok p.o. rzecznika kartuskiej policji Magdalena Formela mówiła z kolei, że teraz jest już pewność, że Marcin Szcześniak nie udał się na dworzec, a poszedł w przeciwnym kierunku. Usłyszeliśmy także dwie wersje odnośnie niedziałającego monitoringu, który najpierw miał nie działać w wyniku burzy, a potem z powodu awarii systemu. W związku z wieloma znakami zapytania, ojciec 29-letniego Marcina oskarżył kartuską policję o to, że może ona mieć coś wspólnego z zaginięciem jego syna.

Kilkanaście dni po otrzymaniu zgłoszenia o zaginięcia Marcina policjanci z Kartuz wraz funkcjonariuszami z Gdańska przeczesywali pobliski teren w poszukiwaniu 29-latka. Wówczas, jak informowała policja, sprawdzono ścieżkę prowadzącą przez las z Kartuz do drogi wojewódzkiej w Grzybnie, trasę Grzybno - Kartuz do 30 metrów w głąb lasu z uwagi na mokradła, trasę Kartuzy - Grzybno - Prokowo do 60 metrów w głąb lasu oraz teren w okolicach do oczyszczalni ścieków i wzdłuż jeziora.

Na początku października właśnie w miejscu, które zgodnie z przekazaną nam informacją sprawdzali policjanci, a więc nad brzegiem jeziora w lesie nieopodal oczyszczalni ścieków, znaleziono zwłoki Marcina będące w znacznym stadium rozkładu. Po oględzinach zwłok podano, że doszło najprawdopodobniej do samobójstwa poprzez powieszenie na co miałyby wskazywać ślady zabezpieczone na szyi denata. Śledczy zapewniali jednak, że rozpatrują wszystkie możliwe przyczyny śmierci 29-latka.

Tuż po znalezieniu zwłok, anonimowy policjant z Kartuz na antenie Polsatu przedstawił wersję wydarzeń, jakie miały mieć miejsce na komendzie. Według niego, 29-latek chciał się zabić. Miał mówić o tym głośno policjantom, ale ci mieli to zlekceważyć. Niepilnowany mógł popełnić samobójstwo na komisariacie. Policjanci mogli ukryć zwłoki, bo bali się konsekwencji służbowych.

W związku z licznymi spekulacjami dotyczącymi zarówno zachowań policjantów oraz prowadzonych postępowań zadaliśmy prokuratorom Prokuratury Okręgowej w Gdańsku szereg pytań.

Zapytaliśmy między innymi o to, czy prokurator prowadzący sprawę zweryfikuje wersję wydarzeń przedstawioną przez jednego z policjantów z Kartuz na antenie Polsatu? Czy próbowano ustalić przyczyny zachowania Marcina Szcześniaka, które były powodem jego zatrzymania? Czy udzielono mu pomocy psychologicznej? Czy zabezpieczono i badano pokwitowania odbioru rzeczy z depozytu i mandat karny, który otrzymał Marcin Szcześniak? Czy ustalono przyczynę awarii monitoringu?

Prokurator prowadzący sprawę nie chciał jednak udzielić odpowiedzi na żadne z pytań, a cała informacja dotycząca trwającego postępowania ogranicza się do wypowiedzi rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

- Czynności wyjaśniające obejmują ocenę prawidłowości tego, co wydarzyło się na terenie komendy, jak i po jej opuszczeniu, a więc w okresie poszukiwawczym aż do momentu znalezienia zwłok. Sprawdzane są wątki w zakresie działania monitoringu, przesłuchiwani są funkcjonariusze - mówi prokurator Grażyna Wawryniuk

Wciąż jest więc więcej pytań i niewiadomych niż odpowiedzi i faktów dotyczących śmierci 29-letniego Marcina Szcześniaka. Nie pozostaje nam nic innego niż oczekiwanie na zakończenie postępowania. Mamy nadzieję, że prowadzone śledztwo rozwieje wszelkie wątpliwości.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Predator - niezalogowany 2015-11-20 21:29:30

    Na pewno cuchnęły zwłoki. Co jeszcze to jeszcze nie wiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-11-20 19:25:03

    Coś w tej sprawie cuchnie. I nie są to zwłoki 29 latka. Dlaczego prokuratura z Kartuz nie chciała prowadzić od początku tej sprawy.?? Brak kwalifikacji prokuratorów z Kartuz. Stosowanie prawa po Kartusku przez niektórych prokuratorów i sędziów? A może niewłaściwe relacje pomiędzy policjantami i prokuratorami?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Predator - niezalogowany 2015-11-20 12:59:30

    Podobno ustalenia są już ustalone i podpisane. Jak to za PO. Czy prawdą jest, że w sprawie strzałów w Sierakowicach prokuratura z Kościerzyny nie przesłuchała żadnego policjanta biorącego udział w interwencji ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości