Reklama

Sprawa Zielonki za zamkniętymi drzwami

23/10/2008 13:02
Sędzia Beata Rapior wyłączyła jawność dzisiejszej rozprawy dotyczącej incydentu chmieleńskiego. "Mogłoby to naruszyć dobro oskarżonego" - uzasadniła swoją decyzję sędzia. Po rozprawie Juliusz Zielonka poinformował, że wraz z adwokatem wnioskowali o dołączenie do sprawy opinii biegłych, które otrzymał w prokuraturze w Starogardzie Gdańskim.

- Dzisiejsze przesłuchania świadków będą dotyczyły stanu zdrowia oskarżonego - oznajmiła sędzia Beata Rapior. - Wszelkie informacje, które dotarłyby do opinii publicznej, mogłyby naruszyć dobro osobiste oskarżonego, dlatego też wyłączam jawność z dzisiejszej rozprawy. - Istnieje domniemanie o niewinności oskarżonego - dodała.

Po rozprawie, w rozmowie telefonicznej, Juliusz Zielonka oznajmił, że dzisiaj sędzia Beata Rapior przesłuchiwała biegłych, którzy mieli bezpośredni kontakt z oskarżonym kilka dni po incydencie w Chmielnie.

- Jeden z biegłych między innymi zasugerował, że należy przeprowadzić dokładne badania w sprawie mojego pobicia - powiedział Juliusz Zielonka. - Niestety, sędzia nie przesłuchała wszystkich świadków, dlatego też będą oni zeznawać na kolejnej rozprawie, która odbędzie się 21 listopada. Niewykluczone więc, że ona również będzie utajniona.

Oskarżony poinformował, że wraz z adwokatem wnioskowali o dołączenie do akt sprawy opinie biegłych, które otrzymał w Prokuraturze Rejonowej w Starogardzie Gdańskim.

- Tamtejsi biegli jednoznacznie stwierdzili, że obrażenia powstały na skutek pobicia - oznajmił. - Mam nadzieję, że sprawa ta jak najszybciej się wyjaśni i zakończy - dodał.

Piotr Borycki
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości