Sędzia Beata Rapior wyłączyła jawność dzisiejszej rozprawy dotyczącej incydentu chmieleńskiego. "Mogłoby to naruszyć dobro oskarżonego" - uzasadniła swoją decyzję sędzia. Po rozprawie Juliusz Zielonka poinformował, że wraz z adwokatem wnioskowali o dołączenie do sprawy opinii biegłych, które otrzymał w prokuraturze w Starogardzie Gdańskim.
- Dzisiejsze przesłuchania świadków będą dotyczyły stanu zdrowia oskarżonego - oznajmiła sędzia Beata Rapior. - Wszelkie informacje, które dotarłyby do opinii publicznej, mogłyby naruszyć dobro osobiste oskarżonego, dlatego też wyłączam jawność z dzisiejszej rozprawy. - Istnieje domniemanie o niewinności oskarżonego - dodała.
Po rozprawie, w rozmowie telefonicznej, Juliusz Zielonka oznajmił, że dzisiaj sędzia Beata Rapior przesłuchiwała biegłych, którzy mieli bezpośredni kontakt z oskarżonym kilka dni po incydencie w Chmielnie.
- Jeden z biegłych między innymi zasugerował, że należy przeprowadzić dokładne badania w sprawie mojego pobicia - powiedział Juliusz Zielonka. - Niestety, sędzia nie przesłuchała wszystkich świadków, dlatego też będą oni zeznawać na kolejnej rozprawie, która odbędzie się 21 listopada. Niewykluczone więc, że ona również będzie utajniona.
Oskarżony poinformował, że wraz z adwokatem wnioskowali o dołączenie do akt sprawy opinie biegłych, które otrzymał w Prokuraturze Rejonowej w Starogardzie Gdańskim.
- Tamtejsi biegli jednoznacznie stwierdzili, że obrażenia powstały na skutek pobicia - oznajmił. - Mam nadzieję, że sprawa ta jak najszybciej się wyjaśni i zakończy - dodał.
Piotr Borycki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze