Reklama

Strajk Kobiet w Kartuzach - mieszkańcy znów wyrazili sprzeciw wobec zakazu aborcji

W środowy wieczór w Kartuzach odbył się kolejny protest przeciwko zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych. Tym razem jego uczestnicy poruszali się nie tylko pieszo, ale też samochodami. Klaksonami, okrzykami oraz hasłami na transparentach wyrażano swój sprzeciw wobec obecnej rzeczywistości.

Środowy protest przyjął nieco inną formę niż ten poniedziałkowy. Część uczestników poruszała się samochodami, oklejonymi transparentami. Ryk klaksonów przez kilkadziesiąt minut niósł się po Kartuzach. Słychać było też okrzyki maszerujących, bardziej i mniej dosadne. Większość pieszych przyniosła z sobą transparenty z bliskimi im hasłami. Poszerzyła się nie tylko sama forma protestu, ale też postulaty uczestników.

- Dzisiaj nie chodzi już tylko o aborcję, o prawo wyboru czy prawa człowieka. Dziś chcemy się solidaryzować z wszystkimi ludźmi w Polsce – przedsiębiorcami, branżą gastronomiczną, rolnikami, kobietami, rodzinami, które potrzebują pomocy, a jej nie dostają od państwa – mówiła jedna z organizatorek.

Reklama

- Po wystąpieniu szanownego pana Jarosława, który wprost nawoływał społeczeństwo do tego, by jedni przeciwstawiali się drugim, aby ratować budynki każdym kosztem, nawet kosztem życia człowieka. Nawoływał nas do wojny. Wojna już jest, ale nie przybrała jeszcze takiego kształtu jak na Białorusi. Mówią, że jesteśmy wulgarni, że jesteśmy wandalami. Ok, tylko my mamy banery i swoje głosy. Nie mamy broni ani wojska pod sobą. Chciałabym abyśmy się solidaryzowali, walczyli o nasze prawa i resztki demokracji, które nam zostały – podkreślała.

Aktywistki przedstawiły też tegoroczne „porażki PiS-u”, przypomniały o 70 milionach złotych na wybory, które się nie odbyły, o 10 miliardach złotych, które przeznaczono na Telewizję Polską i Polskie Radio, działaniach dążących do wystąpienia z konwencji stambulskiej.

Reklama

- Znana wszystkim retoryka obrony polskiego kościoła sprowadza się do trzech słów: „To jest wojna”. Przemówienie wicepremiera Kaczyńskiego rodem ze stanu wojennego, jest dowodem na to, że gramy w otwarte karty. Na nasze teraz i jutro, na śmierć i życie. Nie szczędzimy brzydkich słów, gdyż one są wyrazem naszej niezgody, naszej wściekłości. Ta wojna to już nie tylko kobiety vs. Kaczyński. Ta wojna to my wszyscy, cała Polska – mówiła kolejna z aktywistek.

Protestujący wyruszyli z Rynku i przeszli ulicą Dworcową, 3 Maja, Kolejową, Gdańską, Parkową i deptakiem do miejsca wymarszu. Protest przebiegał bardzo spokojnie. Na zakończenie uczestnicy odtańczyli kaczuszki, po czym część udała się na protest w Gdańsku.

Reklama

Gdy zaczął się protest, pod drzwiami kościoła pw. św. Kazimierza zebrała się niewielka grupka młodych mężczyzn. Teren zabezpieczali też policjanci.

Relacja dostępna w serwisie Facebook

oraz Youtube:

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ola - niezalogowany 2020-10-28 20:39:54

    Ewangelia wg Św. Łukasza: Jezus mówi:" I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie". Ci co kobiety skazują na gehennę to nie chrześcijanie to sekta kościelna, która ma własne prawa, niezgodne z tym co mówi Biblia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Nn - niezalogowany 2020-10-28 21:18:12

    Nie jestem wierząca, ale szanuję wierzących takich jak Ty.

    • Zgłoś wpis
  • Michał - niezalogowany 2020-10-28 21:25:17

    Piąte : Nie zabijaj

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości