Reklama

Studia w trybie przyspieszonym, czyli znowu o AHE

03/11/2009 10:35
Jak donosi "Gazeta Wyborcza", mimo kolejnych czarnych chmur, jakie nad nią zawisły, Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi nadal coś "kręci". Uczelnia straciła już część kierunków, a procedura likwidacji wyższej szkoły jest w toku.

Koniec zarządzania

"Cofam…, nie później niż z dniem 28 lutego 2010 r. uprawnienie do prowadzenia studiów na poziomie pierwszego i drugiego stopnia oraz jednolitych studiów magisterskich na kierunku zarządzanie" - takie pismo trafiło do rektoratu AHE w połowie października. Decyzja ministerstwa zaniepokoiła ponad 6 tys. studentów w całej Polsce. Wielu z nich ma już licencjat, są na drugim roku studiów drugiego stopnia i przygotowują się do egzaminu końcowego. Zgodnie z tokiem studiów egzamin magisterski powinien się odbyć w przyszłym roku w czerwcu, a nawet we wrześniu. Ale jak to zrobić, skoro z upływem lutego 2010 r. AHE straci prawo nadawania tytułów magistra?

Ekspresowe studia magisterskie

Uczelnia, jak podaje "Gazeta Wyborcza", już znalazła na to sposób. Postanowiła przeprowadzić ostatni rok studiów w trybie ekspresowym.
Wzburzeni studenci z Gorzowa zażądali spotkania z rektorem AHE. Przyjechała dziekan zarządzania, Aneta Woźniakowska-Moskwa z "dobrą radą". Przekonywała studentów do przejścia na indywidualny tok nauczania. Rzecznik AHE, Aleksandra Mysiakowska, podała "Wyborczej" przesłanki, które mogą umożliwić naukę w indywidualnym trybie, to np. studiowanie na dwóch kierunkach, uczestnictwo w pracach badawczych, wychowywanie dzieci, inwalidztwo czy inna szczególna sytuacja.

Decyzja, czy chce podjąć się przerobienia materiału z dwóch semestrów w jeden, należy do studenta. A co jeżeli dany student akurat nie spełnia żadnego z warunków? Ma kłamać? A. Woźniakowska-Moskwa stwierdziła, że nic nie sugeruje, tylko podpowiada, że można skończyć studia w takim toku.

Dzięki indywidualnemu tokowi studenci mogliby obronić się do 20 lutego, bo później uczelnia nie mogłaby już nic więcej dla nich zrobić. W praktyce polegałoby to na tym, że musieliby się nieźle sprężyć, bo zaliczenie ok. 20 przedmiotów, a także wybór promotora, tematu pracy oraz napisanie jej w cztery miesiące zamiast dwa semestry nie jest wcale takie proste. Ale zdaniem AHE da się. Jak czytamy w "Wyborczej" A. Woźniakowska-Moskwa powiedziała, że studenci w oddziale w Międzyrzecu Podlaskim zgodzili się na takie rozwiązanie. Poza tym studenci musieliby wnieść opłatę za naukę w wysokości 3600 zł do końca lutego, a nie września. Ot, taki drobny szczegół.

Rozwiązania AHE spotkały się z krytyką Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zdaniem rzecznika, Bartosza Loby, takie pomysły są niezgodne ze standardami nauczania, z których jasno wynika, że "studia drugiego stopnia trwają nie krócej niż cztery semestry".

A może pedagogika?

Indywidualny tok studiów to niejedyny z pomysłów przedstawionych przez panią dziekan zarządzania. Kolejną rewelacją, jaką przedstawiła studentom była możliwość przeniesienia się z zarządzania na… pedagogikę. Zmiana kierunku studiów na całkowicie inny, niezwiązany zupełnie z poprzednim i to po czterech latach nauki nie wydaje się władzom uczelni niczym nadzwyczajnym, ani dziwnym.

"Trzecia droga"

Jeżeli jeden pomysł jest zły, drugi też nie odpowiada, to znajdzie się i "trzecia droga". A. Woźniakowska-Moskwa miała kolejne rozwiązanie. Oświadczyła studentom, że mogą zakończyć naukę w AHE, tylko jeszcze, zgodnie z zarządzeniem władz wyższej szkoły, muszą wnieść opłatę za październik i poprosić o rozwiązanie umowy, oczywiście za porozumieniem stron. Na pytanie zaniepokojonej studentki, czy dostaną zwrot pieniędzy, dziekan odpowiedziała, że można napisać do rektora uczelni, ale, jej zdaniem, są małe szanse na odzyskanie pieniędzy. Poradziła, że pozostaje jeszcze droga sądowa. Studenci z punktu w Gorzowie w swojej niedoli nie są odosobnieni. Podobne działania mają miejsce w innych placówkach AHE w całej Polsce. Wielu wzburzonych studentów na pewno uczelni nie odpuści. Niebawem do sądów zaczną wpływać pozwy w sprawie bezprawnych działań uczelni.

A co z kartuskimi studentami?

Na kierunku zarządzanie w Zamiejscowym Ośrodku Dydaktycznym AHE studiuje na trzecim roku 120 osób. Co z nimi? Jeden ze studentów potwierdził nam, że zaproponowano im "wyjście" opisane przez "Gazetę Wyborczą" - realizacja zakresu dwóch semestrów w okresie jednego semestru i obrona pracy do 28 lutego 2010 r.

- W niedzielę 26 października br. mieliśmy spotkanie. Przyjechał dziekan, nawet nie zarządzania, ale innego kierunku. Zaproponował, byśmy ostatni rok studiów zrealizowali w trybie przyspieszonym, do lutego przyszłego roku. Mówił, że kto na to pójdzie musi złożyć pracę licencjacką u promotora do świąt Bożego Narodzenia i obronić ją do 28 lutego 2010 r. - mówi student.

Powiedział nam też, że mimo skrócenia toku zajęć do jednego semestru, uczelnia żąda opłat takich, jak za cały rok studiów. Owa opłata wynosi na trzecim roku 400 zł miesięcznie. Poinformował, że szkoła dopuszcza spłatę w ratach, ale dyplom zostanie wydany dopiero po zapłaceniu całej kwoty.

Nasz rozmówca jest rozgoryczony. "Wpakował" niemałe pieniądze w swoje kształcenie - na pierwszym i drugim roku po 300 zł miesięcznie, na czwartym musiałby zapłacić wspomniane wyżej 400 zł na miesiąc. Student przenosi się do Lęborka. Chce tam kończyć studia w filii Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni. Mówi, że tak chce uczynić czwarta część studentów trzeciego roku "kartuskiego zarządzania".

Dowiadujemy się, że AHE proponuje, iż znajdzie dla studentów II roku zarządzania uczelnie, gdzie będą mogli kontynuować studia, natomiast studentom pierwszego roku nie zaproponowano nic. Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi ministerstwo cofnęło wcześniej uprawnienie do prowadzenia studiów z informatyki. Teraz trwa "wygaszanie" zarządzania. W Kartuzach pozostanie tylko możliwość studiów z pedagogiki.

B.D. i R.L.,
Gazeta Kartuska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2009-11-03 11:12:29

    A co to za zdjęcie? Nie wiedziałem, że to harcerska uczelnia :P A co do takich uczelni to trzeba bardzo uważać i wybierać bardziej renomowane szkoły wyższe.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości