Od dłuższego czasu mieszkańcom Sulęczyna życie utrudnia słup telekomunikacyjny, ustawiony pośrodku chodnika. Jak tłumaczą, uniemożliwia on przejście z wózkiem dziecięcym, a dodatkowo zwisa z niego przewód. Władze gminy zainterweniowały w tej sprawie i zwróciły się z nią do firmy Orange Polska oraz Starostwa Powiatowego w Kartuzach.
Mieszkańcy Sulęczyna od dłuższego czasu są zadziwieni sposobem poprowadzenia chodnika prowadzącego od ulicy Gowida do Kaszubskiej. Nie było by w nim nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na drodze potencjalnego pieszego znajduje się... słup. Z prośbą o interwencję w tej sprawie zgłosił się do nas jeden z mieszkańców miejscowości.
- Przejście z wózkiem lub z dzieckiem na rowerku jest po prostu niemożliwe. Jeszcze od kilku dni ze słupa zwisa jakiś przewód i lata, stwarzając zagrożenie. Masakra - alarmuje nasz czytelnik.
Wójt gminy, Bernard Grucza podjął już pewne kroki w tej sprawie. Najpierw postanowił wysłać najpierw pracowników, którzy mieli podwiązać zwisający ze słupa przewód.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby na koszt podatnika przenosić słup. Tym powinny zająć się organy za to odpowiedzialne. To jest słup telekomunikacyjny, więc w tym przypadku trzeba się zwrócić do Orange Polska, która odpowiada za ich utrzymanie. Natomiast chodnik przylega do drogi powiatowej i to starostwo się tym zajmuje - informuje wójt Sulęczyna, Bernard Grucza.
Tak też się stało i po kilku dniach, Urząd Gminy w Sulęczynie z prośbą o interwencję zwrócił się dalej.
- Sprawę wraz z dokumentacją dźwiękową skierowaliśmy do Starostwa Powiatowego w Kartuzach oraz do firmy Orange Polska. Przy okazji zgłosiliśmy też inne takie słupy, które zauważyliśmy podczas kontroli - mówi Henryk Kożyczkowski z Urzędu Gminy w Sulęczynie.
Do sprawy wrócimy.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze