Reklama

Sulmin. Młodzi rodzice pobili 5-miesięczną córkę

04/05/2010 11:20
Nie milkną echa pobicia pięciomiesięcznej mieszkanki Sulmina (gm. Żukowo). Dziewczynka w stanie ciężkim trafiła do Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku. Jej oprawcami okazali się rodzice. Oboje zostali aresztowani pod zarzutem znęcania się nad dzieckiem i spowodowania u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Wydarzenie, które wstrząsnęło tą niewielką miejscowością pod Żukowem miało miejsce w piątek, 30 kwietnia. Wówczas to wezwana przez babcię dziecka karetka zabrała niemowlę do szpitala. Jeszcze tego samego dnia do rodzinnego domu dziewczynki wróciła policja.

- O sprawie powiadomił nas Szpital Wojewódzki. Już wstępna opinia lekarska wskazała na stłuczenia twarzo-czaszki, złamanie dwóch żeber, rany w okolicach brody oraz krwiak nadtwardówkowy, który wywołał niewydolność oddechową. Na ciele dziewczynki były też ślady wcześniejszego stosowania przemocy – mówi Remigiusz Signerski, zastępca Prokuratora Rejonowego w Kartuzach.

21-letni ojciec oraz 17-letnia matka niemowlęcia przyznali się do pobicia. Powodem maltretowania córki był jej płacz. Oboje zostali aresztowani na trzy miesiące. Teraz odpowiedzą przed sądem za spowodowanie u dziecka obrażeń realnie zagrażających jego życiu. Grozi im za to do ośmiu lat więzienia. Niewykluczone jednak, że klasyfikacja popełnionego przez nich czynu zostanie zmieniona na surowszą. Na możliwość taką wskazywali m.in. dziennikarze Polsatu News, którzy także zainteresowali się sprawą pobicia. O cierpliwość w tej kwestii apelują tymczasem kartuscy śledczy, potwierdzając jednak, że sprawa pozostaje wciąż otwarta.

- Śledztwo wciąż jest w toku, przesłuchiwano świadków, sąsiadów, gromadzono materiał dowodowy. Niezwykle istotna będzie tu kompletna opinia lekarska po zakończeniu leczenia, a także ustalenie jak przebiegało znęcanie się nad dzieckiem. W tej chwili rozstrzyganie tego jest przedwczesne – dodaje Remigiusz Signerski.

Spokojna nie może być także babcia dziewczynki, u której młoda rodzina zamieszkuje od marca tego roku. Co prawda to ona wezwała karetkę pogotowia do pobitego malca, ale dotychczasowe ustalenia wskazują, że nie był to pierwszy tego typu przypadek w tym domu. Prokuratura zdecydowała się postawić jej zarzut nie udzielenia pomocy, ale bez zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

Poszkodowana dziewczynka 5 maja skończy pięć miesięcy. O jej dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny.

Do tematu wrócimy.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dracula - niezalogowany 2010-05-07 12:53:12

    i jak tu nie popierać kastracji .... tacy nie powinni mieć dzieci !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sFiLmOwAnA - niezalogowany 2010-05-05 21:15:29

    Moje zdanie jest takie ze jej powinni zaszyć a jemu obciąć. Dlaczego podatnicy maja cierpieć za takich zwyrodnialców. Pójdą sobie na wakacje przymusowe. Jeść dostaną spać mają gdzie niczym się nie muszą przejmować i martwić i co to za kara do cholery. Bez sensu jest to polskie prawo :/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/:/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Fanfir - niezalogowany 2010-05-04 18:50:08

    Można tu użyć słów pewnego wątpliwej jakości celebryty, ale jednak pasujących do sytuacji: "Wiecie co z nimi zrobić!" Na koszt podatnika. Wściekłe psy należy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości