Reklama

Surowe wyroki dla pijanych sprawców śmiertelnych wypadków

21-letnia sprawczyni śmiertelnego wypadku w Brodnicy Górnej i 21-letni Jacek B. odpowiedzialny za tragiczne wrześniowe zdarzenie z Banina usłyszeli już sądowe wyroki. Kobieta została skazana na cztery lata pozbawienia wolności oraz przez pięć lat nie będzie mogła prowadzić pojazdów, mężczyzna zaś spędzi pięć lat w więzieniu i już nigdy nie będzie mógł siąść za kierownicą samochodu.

Znamy już finał dwóch procesów o spowodowanie śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości, które w ostatnich miesiącach toczyły się przed Sądem Rejonowym w Kartuzach.

W pierwszym z nich na ławie oskarżonych zasiadła 21-letnia mieszkanka Gdyni, która 12 czerwca 2014 roku kierując oplem corsą bez uprawnień i w stanie nietrzeźwości wynoszącym 1,5 promila jadąc od Brodnicy Górnej w kierunku Kamionki na łuku drogi straciła panowanie nad pojazdem, zjechała na pobocze, gdzie uderzyła w drzewo. W wyniku zdarzenia śmierć na miejscu poniósł 66-letni mieszkaniec Gdańska, pasażer samochodu.

Jak podaje Dziennik Bałtycki, Ewelina C. usłyszała wyrok czterech lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres pięciu lat. Orzeczono także wobec niej nakaz zapłaty nawiązki w wysokości 2.000 zł oraz świadczenie pieniężne w wysokości 800 zł na rzecz Funduszu Pomocy Poszkodowanym i Pomocy Postpenitencjarnej

Los 21-letniej mieszkanki Gdyni podzielił także 21-letni Jacek B., który także jest odpowiedzialny za spowodowanie śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości. W wyniku jego brawury i skrajnej nieodpowiedzialności zginął jego 21-letni kolega. Tragedia rozegrała się we wrześniu w Baninie.

Kierujący oplem vectra Jacek B., jadąc od Gdańska w kierunku Miszewa w wyniku nadmiernej prędkości stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na prawe pobocze, gdzie uderzył w wiatę przystankową, a następnie ogrodzenie, na którym ostatecznie się zatrzymał. W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniósł 21-latek. Trzy pozostałe osoby, w tym kierowca, z obrażeniami ciała trafiły do szpitala. Jacek B. wydmuchał wówczas 1,5 promila alkoholu.

21-latek usłyszał wyrok pięciu lat pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Oba wyroki są prawomocne.

Dodajmy, że trzeci ubiegłoroczny młody sprawca śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości w Tuchomiu poniósł najbardziej dotkliwszą karę. Zabił nie tylko swojego 18-letniego kolegę, ale sam zginął w wyniku zdarzenia. Miał 23-lata. Kierował pojazdem mimo orzeczonego zakazu sądowego, mając w organizmie ponad dwa promile alkoholu.

Pamiętajmy, że pijani kierowcy wiozą śmierć.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Angelinah - niezalogowany 2015-02-19 12:04:27

    Serio surowe wyroki? 4 i 5 lat za zabicie drugiego człowieka? Moim zdaniem wsiadanie za kierownicę po alkoholu i spowodowanie wypadku, w którym ginie człowiek jest zabójstwem z premedytacją. Pewnie, że nie musieli wsiadać, ale wsiedli, głupoty się nie uleczy. Ale taki wymiar sprawiedliwości jest śmieszny. Znam drobnego pijaczka, który prowadził rower pod wpływem alkoholu i dostał karę dwóch lat pozbawienia wolności. On go prowadził, nie jechał na nim. A tu panna z kawalerem nie dość, że mieli więcej niż promil alkoholu, prowadzili pojazd mechaniczny to jeszcze pozabijali innych. Śmiech na sali rozpraw w tym przypadku. Zwyczajny śmiech na sali.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości