Niedawno informowaliśmy, że blisko setka mieszkańców powiatu kościerskiego, i mieszkańców ze Stężycy w powiecie kartuskim otrzymała niebotycznie wysokie rachunki za prąd. Skala problemu okazała się znacznie większa, bowiem teraz zgłosiły się do nas osoby z Kiełpina i Grzybna, które również otrzymały świąteczny "prezent" od Energi.
- W przypadku poprzednich rachunków, moje zużycie prądu wynosiło około 5-6 kilowatogodzin dziennie, jednak na najnowszym rachunku wzrosło dwudziestokrotnie. Muszę zapłacić teraz Enerdze za prawie 8000 kWh, skąd mam wziąć prawie 4.000 zł w okresie przedświątecznym? Wychodzi na to, że najprawdopodobniej przez ostatnie dwa lata dostawałam zaniżone rachunki, a teraz muszę zapłacić różnicę. Tylko dlaczego ja mam ponosić odpowiedzialność za błąd w fakturowaniu tej firmy? To tak, jakby ta firma kredytowała się kosztem swoich klientów - tłumaczy Żaneta z Kiełpina.
- Pomijam już kwestię rachunku opiewającego na kwotę prawie 4.000 zł, najbardziej uderzyła mnie wypowiedź rzecznika prasowego Energi, który za przyczynę takiego stanu rzeczy uznał to, że "zamiast dokonywania fizycznych odczytów, inkasenci szacowali wskazania liczników". Ja natomiast widziałam pracownika, który dokonywał odczytu licznika - mówi mieszkanka Kiełpina.
Jak się okazuje, interwencje pani Żanety okazały się nieskuteczne.
- Oczywiście próbowałam walczyć z Energą, kontakt z infolinią zdecydowanie nie był łatwy. Odsyłano mnie od Annasza do Kajfasza, pod koniec już sama nie wiedziałam co jest prawdą, a co nie. Przyszedł do mnie serwisant Energi, który miał sprawdzić licznik, jednak jedyne co zrobił, to odczytał aktualny stan licznika, a o tym, że się zgadza z rachunkiem to wiem przecież sama. Później dowiedziałam się o możliwości wykonania ekspertyzy licznika, jednak taka przyjemność kosztuje prawie 500 zł - kontynuuje klientka Energi.
Klientka Energi straciła już jednak siły do walki i postanowiła uiścić należność. Na przyszłość jednak, radzi wszystkim abonentom tej firmy zabezpieczanie się i dokumentację rachunków i stanu licznika.
- Ostatecznie chyba jednak po prostu zapłacę rachunek Enerdze, bo co zrobić? Walka z nimi, to walka z wiatrakami. Myślałam też o zmianie dostawcy energii, jednak dystrybutorem pozostaje Energa, a zresztą, jaką mam pewność, że w innych firmach będzie lepiej? Jednak na przyszłość będę sama dokumentowała stan licznika i archiwizowała rachunki, co mogę polecić wszystkim innym - kończy abonentka z Kiełpina.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze