Reklama

Sześć osób na ławie oskarżonych ws. defraudacji pieniędzy w KPWiK-u

Dwie osoby z kierownictwa, dwie osoby z działu księgowości i dwóch inkasentów zasiądzie na ławie oskarżonych w sprawie defraudacji pieniędzy w Kartuskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Spółka w związku ze sprawą poniosła straty na łączną kwotę ponad miliona złotych. Proces będzie toczył się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

Skierowaniem do sądu aktu oskarżenia wobec sześciorga osób Prokuratura Rejonowa w Kartuzach zakończyła śledztwo ws. zniknięcia pieniędzy z kasy Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Jak informuje prokurator Aleksandra Malinowska-Bizon, w stan oskarżenia postawiono dwie osoby z kierownictwa spółki, dwie osoby z działu księgowości oraz dwóch inkasentów.

Osoby z kierownictwa spółki oskarżone zostały o niedopełnienie obowiązków czym działali na szkodę spółki, natomiast pozostałe osoby o przywłaszczenie lub kradzież pieniędzy. Ostatecznie też ustalono, że wskutek tego procederu przedsiębiorstwo poniosło straty wynoszące ponad milion złotych.

Proces będzie toczył się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

Przypomnijmy, że sprawa ujrzała światło w sierpniu 2014 roku. Śledztwo trzykrotnie było zawieszane z uwagi na oczekiwanie na opinie biegłych z zakresu rachunkowości i księgowości oraz przeprowadzenia audytu w przedsiębiorstwie. Z pierwszej opinii wynikało, że określone osoby nie rozliczyły się z dość dużych sum pieniężnych. Straty w przeciągu pięciu lat miały sięgnąć ponad 400.000 zł. Początkowo zarzuty przedstawiono trzem osobom. Zarzut przywłaszczenia pieniędzy usłyszały byłe: główna kasjerska oraz pracownica działu windykacji. Byłemu prezesowi zarzucono zaś niedostateczny nadzór nad spółką.

Część z nich przyznała się do zarzucanych im czynów, ale złożyła wyjaśnienia, zdaniem śledczych - dosyć mało wiarygodne. Główna kasjerka przyznała się do przywłaszczenia mniejszej kwoty niż przedstawiono jej w zarzucie. Odmówiła składania wyjaśnień. Pracownica windykacji z kolei dobrowolnie poddała się karze i złożyła wniosek o skazanie bez przeprowadzania rozprawy.

Do winy nie przyznał się za to były prezes, który usłyszał zarzut niedopełnienia ciążących na nim obowiązków poprzez niezapewnienie prawidłowego funkcjonowania systemu kontroli i nadzoru co doprowadziło do wyrządzenia szkody majątkowej spółce.

Kilka tygodni później do grona podejrzanych dołączył też inkasent, któremu zarzucono przywłaszczenie pieniędzy pochodzących z wpłat. Mężczyzna przyznał się. Stwierdził, że skoro nie ma dowodów na to, że oddał wpłacone do niego środki pieniężne, to musiał je wziąć.

Tymczasem do prokuratury zaczęły wpływać informacje o kolejnych brakujących kwotach. Na początku 2017 roku zdefraudowana kwota wyniosła już około miliona złotych, a po uzyskaniu kolejnej opinii biegłych przedstawiono zarzuty kolejnym dwóm osobom.

Do sprawy będziemy wracać.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Prokowo - niezalogowany 2018-07-12 12:53:02

    Kpwiki czemu tak śmierdzi z oczyszczalni zawsze przed deszczami? Czyżby bylo coś wywożone na plac żeby deszcz to zmył do jeziora ? Może tez jakies służby powinny się tym zająć ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WODOBIORCA - niezalogowany 2018-07-11 15:07:31

    CZY PRZYPADKIEM ÓWCZESNE WŁADZE KPWiK NIE BYŁY Z NADANIA NIJAKIEJ LEHMANOWEJ ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Juzek - niezalogowany 2018-07-10 21:26:53

    I co im zrobią mają dobre plecy góra i chroni niektórzy mają już emeryturki i się śmieją z nas wszystkich co nakradl i to ih

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości