Reklama

Taxi po kartusku - zaliczka i telefon w zastaw

Bardzo ograniczone zaufanie ma do pasażerów jeden z kierowców taksówek z kartuskiego postoju. O swoim raczej mało przyjemnym doświadczeniu z "podróży" na jego zmianie opowiedziała nam jedna z czytelniczek.

Wszystko wydarzyło się w Walentynki około godziny 3 rano. Nasza rozmówczyni wezwała taxi do Garcza, usiłując wrócić do Kartuz. Wkrótce potem taryfa pojawiła się pod wskazanym adresem.

- Gdy wsiadłam do samochodu, kierowca zażądał ode mnie zaliczki w wysokości 55 zł. Nie miałam przy sobie tylu pieniędzy, więc zaproponowałam 40 zł. Taksówkarz stwierdził, że wobec tego poza gotówką chce jeszcze mój telefon komórkowy, bo niby zawsze w takich sytuacjach biorą coś w zastaw - zrelacjonowała nam pierwsze metry trasy.

Klientka odmówiła, uzasadniając to tym, że telefon to rzecz dość osobista i nie zamierza mu go przekazywać. W zamian zaproponowała dowód osobisty. Wówczas kierowca wyraźnie zmienił ton rozmowy.

- Nie tylko w niegrzeczny sposób powtórzył żądanie, ale i sięgnął ręką na tylne siedzenie po moją bluzę leżącą obok. - Przecież masz telefon - krzyczał.

Przerażona młoda kobieta oznajmiła, że chce wyjść. Taksówkarz zatrzymał się więc gdzieś pomiędzy Garczem, a Łapalicami, pozwolił wysiąść pasażerce i odjechał.

- Dzwoniłam potem jeszcze kilka razy po taxi, ale za każdym razem odbierał ten sam człowiek, krzycząc na mnie i wyzywając od gówniar. Zapowiedział też, że nie mam co liczyć, że ktokolwiek po mnie przyjedzie - kończy nasza czytelniczka.

Pomijając fakt niegrzecznego potraktowania klientki, zastanawiająca jest również praktyka pobierania "zaliczek" przed wykonaniem kursu. Wszelkie kwestie związane z przewozem ludzi taksówkami reguluje stosowne rozporządzenie ministra transportu i gospodarki morskiej oraz lokalne regulaminy porządkowe uchwalane dla danego obszaru przez organy samorządowe. Nigdzie nie znaleźliśmy jednak wzmianki o stosowaniu tego typu przedpłat.

Wyjątek stanowią sytuację, gdzie już w trakcie kursu pasażer zamierza chwilowo opuścić taksówkę. W tym konkretnym przypadku nic takiego jednak nie miało miejsca. Wystarczającym zabezpieczeniem w obawie przed nieuregulowaniem rachunku za przejazd wydaje się być również dowód osobisty, co potwierdza inny kartuski taksówkarz.

- Stosuje się to bardzo rzadko, gdy istnieje obawa, że klient może nie zapłacić, ale to skrajne przypadki. Wiem o kim mowa, bo to nie pierwsza tego typu skarga. Klienci skarżą się na jego zachowanie. Podobno jest wulgarny i opryskliwy. Niestety psuje przez to opinię nam wszystkim - mówi anonimowo jeden z jego kolegów "po fachu".

Co więc w takich lub podobnych sytuacjach może zrobić klient? Staraliśmy się o opinię Józefy Byczkowskiej, Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta, ale niestety nie udało nam się dziś z nią skontaktować. Najłatwiej jest odmówić skorzystania z usługi, ale jak wiadomo to nie zawsze wchodzi w rachubę. Warto też pamiętać, że w każdym tego typu pojeździe powinna znajdować się w widocznym miejscu informacja dotycząca stawki należności za 1 km oraz dane organu właściwego do rozpatrywania skarg i wniosków w sprawach świadczonych usług przewozowych. Napisanie kilku takich zażaleń może bowiem w przyszłości być istotnym elementem przy przedłużaniu takiemu kierowcy licencji.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mini_mini - niezalogowany 2011-02-17 23:54:43

    Jest to karalne. Oczywiście. Co prawda policjantką nie jestem, ale miałam ostatnio z tego egzamin ;P I sytuacja mnie też taka spotkała, bo pracowałam dorywczo i facet chciał pozyczyć 5 zł i mówił, że odda za 2 dni i jako potwierdzenie zostawi mi swój dowód. A że ja wtedy młoda i głupia to go przyjełam.. Na moje szczęście pozytywnie się to dla mnie skończyło, bo gość wziął dowód i oddał 5 zł i czekoladę ;P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rosomak - niezalogowany 2011-02-17 12:23:01

    policjantow na tym forum chyba nie uswiadczysz po ostatnich dyskusjach. a jakby sie jakis ujawnil, to pewnie zaraz by wysmiali :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2011-02-17 10:58:48

    @haloon: to prawda kiedyś mając wątpliwości (uzasadnione jak się później okazało) czy klient wróci z bankomatu, bo niby do bankomatu po kase tylko bo sie przeliczył...... chciał dowód zostawić w zastaw a ja chciałem już przyjąć ale coś mnie tknęło i zadzwoniłem do znajomego policjanta - można mieć spore problemy, wystarczy aby gość podjechał potem na którys komisariat i zgłosił zaginięcie..... może by tutaj jakiś policjant sie wypowiedział w temacie, informacja może być bardzo przydatna :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości