Reklama

Termomodernizacyjne machloje

10/04/2006 13:51
Pracownicy kartuskiego Sanepidu walczyli od ponad 3 lat o fundusze na wykonanie termomodernizacji ich miejsca pracy. Nie dość, że koszty ogrzewania były bardzo duże, to w pomieszczeniach cały czas było zimno. W końcu udało się uzyskać fundusze z Ministerstwa Zdrowia na wykonanie tego tak bardzo potrzebnego remontu. Szybko ogłoszono przetarg, znaleziono wykonawcę i prace ruszyły pełną parą. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda czysto i aseptycznie, jak na Sanepid wypada. Po bliższym przyjrzeniu się widać, że nie jest jednak aż tak czysto.

Pierwsze konkretne przymiarki do wykonania tzw. termomodernizacji budynku zrobiono we wrześniu 2003r. Wtedy to niezależna firma przygotowała audyt, w którym określono szczegółowo zakres prac, które należy wykonać. Remont miałby polegać na dociepleniu stropodachu, wymianie części stolarki okiennej i drzwiowej, modernizacji hydrauliki oraz przede wszystkim na dociepleniu ścian zewnętrznych. W audycie wyszczególniono wszystkie potrzebne materiały i robociznę.

Na podstawie tej specyfikacji starano się o przydzielenie odpowiednich środków. W końcu udało się. 19 października 2005r. kartuska stacja Sanepid otrzymała informację od swojego wojewódzkiego odpowiednika, że Ministerstwo Zdrowia przyznało środki na wykonanie remontu - kwotę 114 tys. zł. W tym samym dniu ogłoszono przetrag. Wcześniej był jednak jakiś przeciek informacji, bo już 10 października dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kartuzach, lek. med. Dariusz Makowski, powołał komisję przetargową.

Już sam termin wykonania prac zawarty w przetargu budzi duże wątpliwości. Rozmawialiśmy z przedstawicielami kilku firm budowlanych, którzy twierdzili, że docieplenie zewnętrzne należy wykonywać w okresie od maja do września. Wynika to z konieczności zagwarantowania odpowiednich warunków temperaturowych po to, aby materiały używane do klejenia styropianu oraz tynki nie traciły swoich właściwości. Sprawdziliśmy, jak wygląda sprawa w przypadku materiałów użytych przy remoncie budynku Sanepidu. Specyfikacja przetargowa wyraźnie określa producenta oraz rodzaj klejów i tynków. Normy tej firmy i tych produktów określają najniższą możliwą temperaturę, przy której można ich używać na +50C. Jak mówią specjaliści, temperatura nie może spaść poniżej tej wartości, bo tynk i klej traci właściwości gwarantowane przez producenta. Istnieją jednakże specjalne materiały umożliwiające prace w niskich temperaturach, ale są one kilkukronie droższe niż określone w specyfikacji przetargowej. Tych jednak nie zastosowano.

Zgodnie z specyfikacją przetargu remont miał być wykonywany na przełomie listopada i grudnia, w okresie, w którym temperatura w dzień często spada poniżej 00C, a nocne przymrozki są normą. Strasznie dziwi mnie więc fakt, że ktoś wpadł na tak genialny pomysł, aby tego typu prace, przy użyciu takich materiałów, wykonywać przy pierwszych mrozach. Nie udało mi się jednak ustalić, czy tak błyskotliwi byli urzędnicy w Ministerstwie Zdrowia, czy też dyrekcja stacji Sanepidu.

Do przetragu stanęły trzy firmy:
ZUPH Hirsz - z ceną 113.769 zł 83 gr,
P.W. Millenium - z ceną 139.986 zł 56 gr,
oraz PB Sombud Sp. z o.o. - z ceną 112.996 zł 28 gr.

Przetarg wygrała firma PB Sombud Sp. z o.o. Podczas wywiadu z dziennikarką Kartuzy.info dyrektor Sanepidu zapytany o to, kto wygrał przetarg, twierdził, że nazwa zwycięskiej firmy stanowi tajemnicę handlową i jej nie ujawni. Czy może dlatego, że to nie najkorzystniejsza cena była powodem zwycięstwa tej firmy? Okazuje się, że oferta firmy ZUPH Hirsz została odrzucona ponieważ nie złożono wraz z nią wszystkich wymaganych dokumentów. Natomiast oferta firmy P.W. Millenium została odrzucona ze względu na to, że proponowana cena wykraczała poza możliwości finansowe ogłaszającego przetarg (sic!). Te możliwości finansowe to kwota 113.000 zł, gdyż 1.000 zł z dotacji przeznaczono na zapewnienie właściwego nadzoru nad wykonaniem prac remontowych.

Czy firma PB Sombud Sp. z o.o. znała dokładnie możliwości finansowe ogłaszającego przetarg? Nie chce mi się wierzyć, że mógł być jakiś przeciek przed złożeniem ofert, ale "pomyłka" o tylko 3 zł przy tak dużej kwocie to prawie jak trafienie szóstki w totolotka. Wiadomo, że gdyby nie wykorzystano całej dotacji, to pieniądze trafiłyby z powrotem do Ministerstwa Zdrowia. Żal więc byłoby tej kwoty nie wykorzystać. Po co pieniądze miały wrócić do Warszawy, jak mogły zostać u nas na Kaszubach?

Tak czy inaczej, 15 listopada 2005r. podpisano umowę i rozpoczęto prace. Zgodnie z umową miały się one toczyć etapami. W pierwszym etapie do 20 listopada miał zostać ocieplony stropodach, wymienione drzwi zewnętrzne i stolarka okienna. Następnie w drugim etapie do 12 grudnia miały być ocieplone ściany zewnętrzne budynku i wykonana elewacja ścian zewnętrznych oraz w trzecim etapie do 18 grudnia modernizacja instalacji CO.

Zgodnie z protokołami wykonanych robót zarówno inspektor nadzoru budowlanego zatrudniony przez Sanepid jak i kierownik robót potwierdzili wykonanie kolejnych etapów prac, odpowiednio 21.11, 12.12 oraz 15.12. Na podstawie tych protokołów zostały wystawione faktury, które w całości zostały zapłacone, i na podstawie których inwestor rozliczył się z wydatkowania dotacji z Ministerstem Zdrowia. W papierach wszystko gra - rozpisano przetarg, prace zostały odebrane i rozliczone. Niestety rzeczywistość wygląda inaczej, bo elewacja budynku Sanepidu nie została wykonana do dzisiaj. Co w związku z tym przewiduje umowa? Za każdy 1 dzień przekroczenia teminu realizacji kara za zwłokę wynosi 0,1% wartości umowy netto. Niby niewiele, ale od momentu planowanego terminu zakończenia prac do dzisiaj minęło ponad 100 dni.

Czy dyrektor kartuskiego Sanepidu, który rozliczył dotację, nie wiedział, że prace nie zostały zakończone? Musiał to zauważyć, bo 16 grudnia 2005r. podpisał aneks do umowy, w którym strony ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne przesunęły termin realizacji prac (rzekomo zakończonych 4 dni wcześniej) na 15 kwietnia 2006r. Tym samym aneksem łaskawy dyrektor Sanepidu darował wykonawcy karę za zwłokę za 111 dni, co daje kwotę 10.280 zł!

Czy trudno było przewidzieć, że w listopadzie i grudniu będą mrozy? Czy wyłonienie zwycięzcy przetargu i oferowana cena nie budzą żadnych wątpliwości? Czy wyciekły informacje o maksymalnej kwocie jaką jest w stanie zapłacić Sanepid? Czy inspektor nadzoru budowlanego potwierdzał nieprawdę? Dlaczego dyrektor Sanepidu darował prywatnej firmie ponad 10.000 zł? Na te pytania powinna odpowiedzieć kartuska prokuratura.

Nas jedynie boli to, że za publiczne (czyli nasze) pieniądze robi się coś bez pomyślunku. Nie chcę być złą wyrocznią, ale wydaje mi się, że już niedługo elewacja będzie się sypać, a przecież pracownicy Sanepidu mogliby cieszyć się ładnym budynkiem przez kilka dziesięcioleci.

BK



W dniu 12.04.2005r. wpłynęło do redakcji następujące sprostowanie.

W nawiązaniu do Waszego artykułu dot. termoizolacji budynku stacji PPIS w Kartuzach proszę o sprostowanie informacji odnośnie sprawowanego nadzoru nad tymi robotami oraz nie mylenie pojęć "insektora nadzoru budowlanego" z "inspektorem nadzoru inwestorskiego" czy też z pełnienim funkcji "kierownika budowy".
Za sprostowanie dziękuję.

Z poważaniem:
Krzysztof Nowak Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kartuzach.



Odnosząc się do sprostowania stwierdzam, iż użycie terminu "inspektor nadzoru budowlanego" mogło rzeczywiście wprowadzić czytelników w błąd, za co przepraszam. Miałem na myśli inspektora nadzoru zatrudnionego przez inwestora, czyli "inspektora nadzoru inwestorskiego".

BK
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2010-08-27 07:08:06

    :lol::lol::lol::lol: tak przy okazji .... trwa termomodernizacja szkoły na wybiku :lol::lol::lol: jakość prac można zobaczyć na własne ślepka , najlepiej , jak słoneczko świeci na nową ścianę :lol::lol: kartuski werszaft :lol::lol::lol: Znów gmina wyrzuca nasze podatki i do tego unijne dotacje :lol: A kto się podpisze pod odbiorem prac - taki protokół powinien być jawny .:lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    społecznik - niezalogowany 2006-04-10 23:00:22

    Bardzo dobrze sie orientujesz seniorze ale ja mialem na mysli sprawe poruszana przez autora tekstu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    senior - niezalogowany 2006-04-10 22:55:30

    ztego co się orientuję w polskim prawodawstwie nie ma czegoś takiego jak precedens.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości