Trąba powietrzna, która wczorajszego wieczora przeszła nad Paczewem w gminie Sierakowice, zerwała kilkanaście dachów z budynków mieszkalnych i gospodarczych! Strażacy mówią, że to pierwszy taki wypadek w naszym powiecie. Dwóch dachów do tej pory nie znaleziono.
Wichura zerwała się w niedzielę wieczorem w czasie burzy. Intensywnie wiało i padało w całym powiecie, jednak to co wydarzyło w Paczewie, przypominało sceny z filmów katastroficznych.
- To naprawdę przekracza wszelkie granice ludzkiej wyobraźni - mówi Maria Labuda. - Jeden huk i wycie.
Po ustaniu nawałnicy okazało się, że trąba powietrzna zerwała dachy z kilkunastu budynków gospodarczych i mieszkalnych, zniszczone zostały maszyny rolnicze, połamane drzewa. Strażacy, którzy przyjechali zaraz po zgłoszeniu, kręcili z niedowierzaniem głowami.
- Nigdy wcześniej w naszym powiecie nie doszło do podobnego zdarzenia - mówi kapitan Romuald Pituła z KPSP Kartuzy. - To musiała być krótkotrwała, ale niezwykle silna trąba powietrzna. Zerwało nie tylko pokrycia dachowe, ale całe konstrukcje. Z niektórych domów zostały tylko gołe ściany.
Krajobraz w Paczewie po przejściu kataklizmu jest straszny. Wszędzie leżą porozrzucane sprzęty gospodarcze. Według strażaków trudno rozpoznać, co znajduje się w kotłowaninie blach. Kilkutonowa przyczepa samozbierająca do siana przefrunęła w powietrzu prawie trzysta metrów - nadaje się tylko na złom. Jeden z dachów strażacy znaleźli na ścianie lasu, półtora kilometra od budynku. Do poniedziałkowego popołudnia dwóch płaskich dachów nie udało się w ogóle odnaleźć.
Przez cały poniedziałek w Paczewie pracowały służby gminne, strażacy i komisja z PZU, która szacowała straty. Według nieoficjalnych informacji szkody mogą sięgnąć nawet kilku milionów złotych
- Tam gdzie dachów nie ma widać wnętrza mieszkań - mówi tłumiąc łzy żona sołtysa wsi Paczewo. - Burza zniszczyła wszystko co znalazła na swojej drodze: samochody, maszyny, płoty. Po prostu wszystko - w nocy przyjechali strażacy z różnych okolic i pomagali usuwać straty, dzięki nim, być może, nie doszło do jakiegoś nieszczęścia.
W niedzielnej katastrofie nie ucierpiał żaden mieszkaniec miejscowości. Według strażaków, dlatego, że w momencie gdy rozszalała się wichura, wszyscy byli już w swoich domach.
Było…. Ale nie tak blisko :(
no faktycznie... :shock: takiego czegoś to jeszcze u nas nie było...
O jasny gwint!!!