Reklama

Tragedia niepełnosprawnej - desperacja złodzei

30/10/2009 14:31
Istnieją ludzie, którzy próbują wzbogacić się na krzywdzie osób niepełnosprawnych. Para złodziei ukradła elektryczny wózek inwalidzki i próbowała wymusić za niego okup. Zostali oni ujęci i oskarżeni, jednak wszelki ślad po ich łupie zaginął.

Anita Szlas, osoba niepełnosprawna, otrzymała w 2008 roku inwalidzki wózek elektryczny, który ułatwiał jej poruszanie się. Został on sfinansowany przez PFRON i kosztował prawie dwanaście tysięcy złotych. Niestety w styczniu 2009 roku został on jej skradziony.

- Wróciłam do domu i zostawiłam wózek na korytarzu, aby wysechł - powiedziała Anita Szlas. - Później chciałam wstawić go domu i zorientowałam się, że wózek zniknął. Od razu zgłosiłam to na policję.

Tydzień po kradzieży ktoś zadzwonił do pani Anity z żądaniem zapłacenia okupu za wózek elektryczny. Mężczyzna zażądał 2 tys. złotych za jego oddanie. Anita Szlas poinformowała o tym fakcie policję.

- Zaraz po moim powrocie z komendy, zadzwonił ten sam człowiek z pretensjami "Dlaczego poszłam z tym na policję" - kontynuuje pani Anita. - Po raz kolejny zgłosiłam to funkcjonariuszom i podałam im numer, z którego do mnie dzwoniono. Tydzień później znów do mnie zadzwonił i podniósł stawkę okupu do 2500 złotych. Nie chciał już ze mną negocjować, tylko z moim partnerem.

Sprawcę kradzieży udało się policji ustalić przypadkiem. Został on zatrzymany jako podejrzany w innej sprawie. Podczas przesłuchania przyznał się do kradzieży wózka i wskazał wspólnika.

Prokurator Marcin Kochanowski zajmujący się sprawą kradzieży wózka inwalidzkiego Anity Szlas, poinformował, że akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Kartuzach. 23 sierpnia br. odbyła się pierwsza rozprawa, jednak wyrok jeszcze nie zapadł.

- W tym przypadku za kradzież grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności - stwierdził Marcin Kochanowski. - Jeżeli po orzeczeniu winy, poszkodowana złoży stosowny wniosek do sądu, wtedy skazani mogą być pociągnięci do odpowiedzialności finansowej i zwrotu kosztu wózka inwalidzkiego.

Prokuratura wszczęła również postępowanie dotyczące próby wyłudzenia okupu. W zeszłym tygodniu pani Anita otrzymała pismo z prokuratury, o umorzeniu dochodzenia w sprawie.

- Dochodzenie w sprawie wyłudzenia okupu zostało umorzone z powodu braku dowodów - powiedział Marcin Szreder z kartuskiej prokuratury.

Policja dysponowała numerami telefonów, z których dzwoniono, nie udało się jednak wyjaśnić kto wykonywał telefony z żądaniem okupu.

Pomimo tego, że ustalono domniemanych sprawców kradzieży, do dzisiaj nie wiadomo co stało się z wózkiem. Anita Szlas jest pozbawiona możliwości sprawnego poruszania się, przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia sprawy sądowej.

Jeżeli ktokolwiek posiada jakiekolwiek informację dotyczące skradzionego elektrycznego wózka inwalidzkiego o numerach SQUOD/45.R.C41 SE 19 prosimy o kontakt z redakcją portalu Kartuzy.info: tel. 058 684-07-71 lub [email protected].

M
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kropek - niezalogowany 2009-10-31 16:44:52

    Takiego idioty już długo nie widziałem.To są szczyty głupoty.Maksymalny wymiar kary.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wiola - niezalogowany 2009-10-30 22:24:24

    niech złodzieje odpracuja, albo kupią wózek. ludzką krzywdą nie można się wzbogacać i krzywdzić słabszych od siebie. Nie możemy przymykać oczu, gdy się dzieje krzywda. Udawać ślepych. Dziwne, ze nikt nie wie co się z tym wózkiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości