Wczoraj około godziny 15.30 w miejscowości Mściszewice (gm. Sulęczyno) doszło do dramatycznego wypadku, w wyniku którego zginął 18-letni mężczyzna, mieszkaniec Mściszewic. Szczegóły zdarzenia ustala prokuratura.
Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy kartuskiej straży pożarnej przyczyną zdarzenia mógł być wybuch butli z acetylenem - bardzo łatwopalnym gazem. Często takie właśnie butle pod wpływem temperatury lub ognia wybuchają.
Podczas wybuchu mężczyźnie urwało obie dłonie, a ich szczątki zostały rozrzucone w odległości około 100 m od zdarzenia.
W rozmowie z Expressem Kaszubskim Edmund Kwidzyński, komendant Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Kartuzach powiedział: - Początkowo zakładaliśmy, że doszło do wybuchu butli z acetylenem, ponieważ wiele wskazywało na to, że mężczyzna ten prowadził prace spawalnicze na zewnątrz. Po oględzinach okazało się jednak, że butla jest zimna, a więc nie doszło do zapłonu gazu w jej wnętrzu.
- Nie wyklucza się zatem, że mężczyzna próbował rozbroić jakiś niewypał - dodał komendant. - Zastanawiające jest bowiem, że w wyniku wybuchu stracił on obie dłonie. Szczegóły ustali prokuratura, ponieważ konieczne będzie wykonanie szczegółowych analiz.
M
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
chłopak miał 19 lat w tym roku miał by 20 lat ale,niestety zginął...
chłopak miał 19 lat w tym roku miał by 20 lat ale,niestety zginął...